Bezdomny o wyjątkowym głosie

30 styczeń 2012

O tym jak ważny jest głos w naszym codziennym funkcjonowaniu pisaliśmy wiele razy. Pomaga nam  osiągać sukcesy zawodowe oraz spełniać się jako osoba prywatna. Nasze brzmienie jest wizytówką, którą prezentujmy już podczas pierwszego spotkania. Często to właśnie ono decyduje o tym, jak zostaniemy odebrani i zapamiętani. Oto świetny przykład człowieka, którego głos stał się pretekstem, by zupełnie odmienić swoje życie:

 Golden Voice

Prawda, że wyjątkowy? Kto by nie chciał, by w jego brzmieniu tkwił taki potencjał? Chociaż zaprezentowany głos jest darem, to nie można zapominać, że trening czyni mistrzem. Jest możliwe wypracowanie takiego brzmienia, by pomagało nam w robieniu piorunującego wrażenia na naszych słuchaczach. Intensywna praca, poznanie własnego ciała oraz świadomość przeżywanych emocji ułatwi Ci osiągnie zamierzonych celów. Głos jednak nie jest jedynym naszym atrybutem, który możemy wykorzystać, by osiągnąć sukces. Musi on współgrać z naszym wizerunkiem, przeżywanymi emocjami, a oprócz tego powinien być dostosowany do aktualnej sytuacji. Kolejny filmik prezentuje tego samego człowieka, ale już po wielkich zmianach.

 New look

To waśnie niesamowity głos zapewnił mu przepustkę do lepszego świata, ale dopiero poprawa wyglądu i wizerunku dopełniły jego wyjątkowość. Przykład Teda Williamsa może być doskonałym przykładem tego, że wszystko w życiu może się zmienić i dobrze się potoczyć.

A Wy co myślicie o jego zmianie?

Zakończenie kursów Voice Power I i II

25 styczeń 2012

Właśnie zakończyła się kolejna edycja kursu Voice Power. Była to intensywna praca nad brzmieniem każdego z uczestników. Cykliczne spotkania pomogły uzyskać duży wgląd we własne słabości ale i możliwości, stąd takie wyraźne efekty. Profil grupy był bardzo zróżnicowany. Inne były oczekiwania każdego z uczestników, dlatego cały warsztat okazał się tak interesującym doświadczeniem. Jasny komunikat o oczekiwaniach i spodziewanych efektach zaowocował jeszcze intensywniejszą pracą, a w konsekwencji świetnym rezultatem. Możecie tego posłuchać: Na początku zajęć

Na końcu zajęć głos brzmiał tak:

Równocześnie prowadziłem zajęcia w grupie zaawansowanej – Voice Power II. Uczestnicy mieli okazję jeszcze dokładniej zgłębić się w tematykę własnego ciała, głosu ale i przezywanych emocji. Drugi etap szkolenia wzbogacony został o ten zakres wiedzy, który służy doskonaleniu wystąpień publicznych i podnoszeniu własnej samoświadomości. Każdy świetnie się bawił, a do tego ciężko pracował nad głosem, schematami, emocjami i samorozwojem. Uczestnicy mieli szansę wystąpić publicznie ze znanym przemówieniem. Wcześniejsze przygotowanie i zastosowanie wyćwiczonych umiejętności było świetną okazją pracy nad wystąpieniem. Uczestnicy na szkoleniu przede wszystkim wypracowali swobodę władania głosem, umiejętność jego modulacji i dostosowania do aktualnej sytuacji. Ich głosy nie nabrały nowego brzmienia, ale stały się pełniejsze, pewniejsze i swobodniejsze, oto przykład:

Na początku spotkań.

Oraz na zakończenie.

Szkolenie z wystąpień publicznych

18 styczeń 2012

W tym tygodniu poprowadziłem kolejne szkolenie, tym razem w Rzeszowie. Spotkanie poświęcone było wystąpieniom publicznym, które kierowałem do dobrze wykwalifikowanej kadry HR. Na szkoleniu pojawiła się wiedza teoretyczna poparta praktycznymi ćwiczeniami, które utrwalają wiedzę i doskonalą zdobyte już umiejętności. Grupa stworzyła doskonałą atmosferę sprzyjającą współpracy oraz emanowała nieocenioną energię i motywację do dalszej pracy w tym zakresie. To byli niesamowici ludzie, którzy szybko chłonęli rady, chętnie współdziałali, a przy tym świetnie się bawili! Choć temat wystąpień publicznych jest doskonale znany niemal każdemu, to zarówno moje wskazówki jaki i niezwykle cenne podpowiedzi innych uczestników powodowały, że grupa wzajemnie się inspirowała i rozwijała. Na szkoleniu uczestnicy spontanicznie stworzyli bogaty zbiór ciekawych pomysłów na urozmaicenie swoich przemówień, co zaowocowało w ich oczach nową jakością wystąpień publicznych. Wszystkim polecam takie nastawienie do samodoskonalenia i ciągłego rozwoju.

 

Wpływ wizerunku na odbiór reklam

16 styczeń 2012

Badania przeprowadzone przez absolwentów i studentów Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej dowodzą, że kobiety w tradycyjnych rolach społecznych potrafią zachęcić nas do zakupów, zaś mężczyźni zachowujący się w sposób nietypowy powodują, że lepiej zapamiętujemy samą reklamę.

Z badań wynika, że reklamowany produkt jest lepiej oceniany, jeśli przekaz reklamowy został skonstruowany w oparciu o wizerunek osoby pełniącej rolę stereotypową (kobieta plotkująca z koleżanką przy kawie). Z drugiej jednak strony, badanie wskazuje, że najlepiej zapamiętujemy reklamy, które pokazują ludzi w nietypowych rolach społecznych, a szczególnie mężczyzn. Wyjaśnieniem może być fakt, że komunikaty niezgodne z naszymi oczekiwaniami, także te łamiące stereotypy, są przetwarzane bardziej wnikliwie przez nasz umysł, angażują uwagę i dlatego zostają lepiej zapamiętane.

 Jesteśmy przyzwyczajeni do reklam, w których bohaterkami są kobiety, dlatego więcej czasu poświęcamy tym, które prezentują mężczyzn, a szczególnie w nietypowej roli. Przykładem może tu być reklama, której bohaterem jest ojciec rodziny zajmujący się domem, wykonujący wszystkie prace domowe tradycyjnie przypisane kobiecie. Takie reklamy przykuwają większą uwagę potencjalnych klientów i wzbudzają w nich silniejsze emocje.

Dlatego warto pamiętać, że jeśli chcemy, aby nasza reklama została zapamiętana, to musimy wywołać emocje u jej odbiorcy, bo to one mają kluczowe znaczenie i budują jego nastawienie.

Afrykańskie techiki sprzedaży

11 styczeń 2012

Setki lat doświadczeń poprzednich pokoleń powoduje, że dzisiaj możemy stać się mistrzami w swojej dziedzinie. Wiedza przekazywana z ojca na syna pozwala osiągnąć naprawdę dobre efekty, o czym mogłem przekonać się na własnej skórze.

Nie był to mój pierwszy wyjazd do krajów arabskich, stąd formy handlu stosowane przez tubylców nie były mi obce. Jedno ze zdarzeń było jednak szczególnie interesujące.  

Zatrzymaliśmy się na chwilę i tylko po to, by obejrzeć kolejną atrakcję w Maroku – Błękitne źródła - a już za chwilę pojawiło się dwóch przewodników. Rdzenni mieszkańcy patrzą na turystów, jak na rewelacyjną możliwość dodatkowego zarobku. Często sami zaczepiają i pytają, czy potrzebujemy wynająć hotel lub czy jest nam potrzebna jakaś pomoc. Tak też stało się w tym przypadku.

Przewodnicy z oddaniem zaczęli opowiadać o Błękitnych źródłach. Po kilku zdaniach ogólnego opisu, przeszli do szczegółów. Usłyszeliśmy po prawej stronie widać wodę, jest ciepła.  Po lewej palmy daktylowe, a przed nami rośnie marchewka. Dostaliśmy także przepiękne wielbłądy zrobione z trawy (reguła wzajemności, reguła lubienia i sympatii). Po tak fascynującej opowieści zostaliśmy namówieni do obejrzenia jaskini.

Wstęp miał kosztować tylko 5 dirhamów od osoby, ale w cenie przewidziana była również herbata (5 dirhamów to niewielkie pieniądze – zasada małych kroków). Dodatkowo mogliśmy oczywiście przenocować na kempingu za 10 dirhamów od osoby i wtedy za jaskinię nie musielibyśmy płacić (reguła kontrastu).

Jaskinia nie była okazała, jak się jednak okazało, jest to jaskinia życzeń, w której kobiety zapalają świeczkę, jeśli chcą mieć potomka. Jedna z kobiet, która była z nami stwierdziła, że byłoby fajnie to zrobić, ale nie ma świeczki. Oczywiście po minucie uroczy chłopiec biegł już ze świeczką w ręku (manifestowanie pomocy dodałabym regułę zaangażowania i konsekwencji).

Po zwiedzeniu oazy i jaskini zostaliśmy zaproszeni do – uwaga – sklepu, gdzie podano obiecaną herbatę (reguła wzajemności) Oczywiście został nam zaprezentowany pokaz parzenia i nalewania herbaty i przedstawiono krótkie opowieści berberyjskie (budowanie dobrego klimatu). Następnie nasz opiekun powiedział, że pokaże nam swoje skarby, które do tej pory miało okazję podziwiać niewiele osób (reguła niedostępności) .

Wyciągnął ukrytą wielką drewnianą, zamykaną na kłódkę skrzynię (manifestowanie wartości). Następnie z namaszczeniem wyciągnął pierwsze zawiniątko. Powoli je rozłożył i ostrożnie zaczął wyciągać wisiorki i ozdoby. Oczywiście byliśmy zachęcani do dotykania owych skarbów i przyglądania się im z bliska (może wzbudzanie poczucia wyjątkowości). Interesujące było to, że podobne atrybuty wisiały w gablotach, ale nie miało to większego znaczenia, bo gra w sprzedaż rozpoczęła się już się na dobre.

Dwie osoby z naszej czteroosobowej grupy zostały zwabione do drugiego pomieszczenia (rozbicie grupy.) Nagle pojawiło się więcej osób (nowe siły sprzedażowe), które zaczęły prowadzić z nami rozmowę. Piotr i Paweł zostali namówieni do tego, aby jeden z popularnych w naszym kraju napojów wymienić na niewielki dywanik (szukanie rozwiązań). Gdy doszło do finalizacji transakcji okazało się, że dywanik jest bardzo drogi (ręcznie robiony przez matkę jednego ze sprzedawców), więc nasi przyjaciele powinni dopłacić różnicę. Wszystko to działo się w drugim pomieszczeniu (dbali o to, abyśmy nie stworzyli jednej grupy).

Ja wraz z Karoliną byliśmy w drugim pomieszczeniu. Z ciekawości zapytałem o cenę dywanika. Co zrobił uroczy sprzedawca? Zamiast odpowiedzieć na pytanie ruchem ręki pokazał mi, gdzie mam usiąść (podążanie). Nie chciałem tego zrobić i raz jeszcze zapytałem o cenę. On nie przejmował się moim brakiem współpracy i ponowił zaproszenie. Gdy już to zrobiłem, zbliżył się do mnie na niewielką odległość, tak jakby chciał zdradzić mi wielką tajemnicę. Wyciągnął kartkę i zapisał sumę 600 dirhamów (ok. 250 zł) za malutki dywanik. Spojrzał na mnie i cicho powiedział, że jest to cena dla niemieckich i francuskich turystów. Ale Ty drogi przyjacielu – kontynuował –  możesz napisać swoją, niższą cenę. Podsunął mi pod nos kartkę i długopis. Zrobił to w taki sposób, żebym bez namysłu napisał cenę, którą on i tak miałby podnieść.

Nie chciałem wchodzić w licytację, bo nie interesowało mnie kupno tego dywanika. Moje NIE dziękuję, nie chcę tego kupić odbijało się jednak od niego jak od ściany. Tak, jakby nagle przestał rozumieć te słowa. Jak mantrę powtarzał: Napisz mi swoją cenę. Zafundował mi świetny trening asertywności. Zastosował nie tylko technikę zdartej płyty, ale również chcąc mnie przekonać do kupna, przekraczał moją strefę intymną  (ok. 30 cm). Widząc, że te techniki nie działają, zapytał czy mam coś na wymianę. Jest to u nich w kraju taka tradycja. Może mam piwo z polski, t-shirt, a może znalazły by się nawet skarpetki.. Pytał o wszystko, co nadawało się do wymiany. Domyślając się, że chodzi tu nie o wymianę, ale o zainicjowanie dalszego etapu sprzedaży.  

Będąc wytrwałym, konsekwentnie odmawiałem. Na koniec zostałem jeszcze poproszony o wspólne poskładanie dywaników, które nam zaprezentowano. Drugiej grupie udało się sprzedać produkty – metoda wymiany zadziałała, gdyż Piotr i Paweł oprócz napojów dopłacili jeszcze pewną sumę, co było z pewnością sukcesem naszych przewodników. Wychodząc ze sklepu, byliśmy żegnani z uśmiechem i zapraszani do odwiedzin w przyszłości.

Dziesiątki technik wpływu społecznego i sposobów sprzedaży zostało użytych przez tych prostych ludzi. Warto wiedzieć, że to co w tym obszarze kulturowym zadziałało, przeniesione do Europy z pewnością by się nie sprawdziło. Wpływanie na klienta w taki sposób, jak opisany wyżej, byłby uznany za co najmniej niegrzeczny. MY TURYŚCI zostaliśmy jednak wychowani w innej kulturze. Egzotyka wyglądu i zachowań napotkanych sprzedawców powoduje, że łatwiej i szybciej wybaczamy przekraczanie pewnych granic ludziom z innych kręgów kulturowych. 

Co jest tu jednak szczególnie istotne? W takich krajach jak Maroko, wiedza o technikach sprzedaży najczęściej przechodzi z ojca na syna i jest wykorzystywana, gdy pojawia się turysta. Zaś u nas wiedza  przechodzi najczęściej ze starszego managera na młodszego lub z trenera na uczestnika szkolenia.  Obojętnie gdzie na świecie jesteśmy, celem jest sprzedaż. Dlatego obojętnie jaki system kształcenia się wybierze ważne, by był on dobry i skuteczny.

Żelazna Dama - The Iron Lady

3 styczeń 2012

 Trzeba wzmocnić pani wizerunek. Wydobyć wszystkie zalety i sprawić, by wyglądała i mówiła pani jak przywódca, którym może pani zostać. Największym problemem jest ton pani głosu. Jest zbyt wysoki i brak mu autorytetu.

 Takie słowa można usłyszeć w krótkiej zapowiedzi wyczekiwanego już od dawna filmu „The Iron Lady”. Potwierdza on wszystkie teorie o istotnej roli głosu w budowaniu naszego wizerunku! Głos jest  narzędziem nie tylko do przekazywania informacji, ale pełni również funkcję autoprezentacji. Wywołane pierwsze wrażenie jest niekiedy tak silne, że często decyduje o późniejszym nastawieniu innych ludzi do naszej osoby. Możemy być wybitnymi specjalistami, ale nasz autorytet będzie wciąż osłabiany przez nieudolną autoprezentację. Dlatego właśnie dbałość m.in. o głos jest kluczowa w próbie zdobycia zaufania u współpracowników.

Wróćmy jednak na chwilę do postaci Margaret Thatcher. To wielka osobowość, która nie ukrywała swoich słabości związanych z głosem i wizerunkiem. Podczas sprawowania ważnych urzędów państwowych, Żelazna Dama pobierała lekcje u specjalistów od emisji głosu i wizerunku. Byli to ludzie, którzy wiedzieli doskonale, że sukces jednostki zależy od wiedzy i posiadanych zdolności. Nie pomijali jednak faktu, iż potęgę tych wartości podkreśla odpowiednia prezentacja siebie. Tylko zdecydowana, mocna i stanowcza postawa może wzbudzić respekt i szacunek u drugiego człowieka.

Specyfika schematów zachowania, utartych przekonań i tradycji ról społecznych bywają niekiedy wielką przeszkodą w osiąganiu sukcesów przez kobiety. Mogą one  odznaczać się wyjątkową umiejętnością planowania, zdolnością kierowania ludźmi i chęcią do działania, ale ich głos pozbawia wszelkich złudzeń. Jest zbyt słaby, cichy i mało pewny siebie, by przekonywać do swoich racji i rozwiązań. Właśnie dlatego Margaret Thatcher swoją pozycję na scenie politycznej umacniała ciężką i wymagającą pracą.

Wyniki osiągane przez osoby publiczne powinny być dla nas motywujące. Nie musimy przecież działać na scenie politycznej, by wciąż się rozwijać i doskonalić. Zarówno życie prywatne jak i zawodowe codziennie stawia przed nami nowe wyzwania. To czy im sprostamy w dużej mierze zależy od nas. Wystarczy, że jasno określimy sobie cele i dokładnie wytyczymy ścieżkę, po której będziemy kroczyli. Z pewnością praca nad własnym wizerunkiem i głosem pomoże nam w osiąganiu zamierzonych celów.

Mocny, zdecydowany i pełny głos wzmocni nasz autorytet. Przemowy, na których prezentacja ważnych kwestii połączona będzie z dynamiczną i pewną siebie mową, wzbudzą zainteresowanie u słuchaczu. Poruszą i skłonią do przemyśleń i to już będzie wielkim sukcesem. Któż by nie chciał, aby jego prezentacje wzbudzały emocje i na długo gościły w pamięci słuchaczy?

Życzenia świąteczne

19 grudzień 2011

Choć śnieg nie skrzypi pod nogami, a mróz nie szczypie za nos i uszy, to święta są już tuż tuż! Z tej okazji chciałbym życzyć wszystkim spokojnych i magicznych Świąt Bożego Narodzenia. Niech ten czas będzie wypełniony ciepłem rodzinnego ogniska. Wigilijne potrawy i pachnąca choinka niech rozbudzą w każdym radość i nadzieję na kolejny rok. Życzę również, by czas spędzony w gronie najbliższych osób był spełnieniem marzeń i by przyniósł ukojenie codziennym zmaganiom.

Niech święta będą czasem,w którym naładujecie swoje akumulatory i w nowym roku spotkamy się z energią i zapałem do samodoskonalenia.

Propozycje na 2012 rok!

15 grudzień 2011

Wielkimi krokami zbliżają się święta i nowy rok! Z tej okazji warto sprawić sobie prezent i pomyśleć o samorozwoju i samodoskonaleniu. W styczniu rusza kolejna edycja kursu Voice Power. A jeśli chciałabyś/chciałabyś najpierw wypróbować nasze metody pracy, to już 20 stycznia odbędzie się dynamiczny i praktyczny Trening odkrywcy. Zapraszamy do zapoznania się z naszymi noworocznymi propozycjami.

Jeśli zaś masz inny pomysł na doskonalenie własnych umiejętności, to czekamy na Twoje propozycje!

Trudny wybór? Przestań się głowić!

8 grudzień 2011

Czy zdarza Ci się długo głowić nad jednym problemem? Wolisz przemyśleć wszystko skrupulatnie, by uniknąć błędu? Wbrew panującej opinii, nie należy prowadzić szczegółowych rozważań wówczas, kiedy stoimy przed trudnym wyborem. Jak wynika z badań, przeprowadzonych w Amsterdamie, złożone decyzje lepiej podejmować w mniej świadomy sposób. Dlaczego?

Wytłumaczenie jest bardzo proste!

Jeśli decyzja, którą musisz podjąć, ma wiele aspektów i składowych do przemyśleń, najlepiej będzie, jeśli po wstępnej analizie wszystkich „za” i „przeciw” odłożysz na bok rozmyślania o tym i zajmiesz się inną czynnością. Wtedy to mózg podświadomie jeszcze raz przeanalizuje   wszystkie argumenty i dzięki temu będzie Ci zdecydowanie prościej podjąć decyzję. A co ciekawsze, Twój wybór okaże się bardziej satysfakcjonujący, niż gdybyś miał się głowić nad problemem długi czas i bez chwili na zdystansowanie się podjąć decyzję.

Nieco inaczej przedstawiają się wyniki w sytuacji, kiedy nasze rozważania skupiają się na prostym problemie. Wtedy zdecydowanie lepiej będzie, jeśli po uwzględnieniu wszystkich plusów i minusów podejmiemy szybką decyzję.

Skąd takie zróżnicowanie? W czasie świadomego rozważania wielu istotnych danych mózg jest w stanie skoncentrować się tylko na części z nich i w ten sposób pomija fakty o dużym znaczeniu. Zaś osoby, które podejmują decyzje mniej świadomie, mogą ogarnąć więcej informacji na raz i dokonać ich trafniejszej hierarchizacji.

Innymi słowy, świadomość mniej przydaje się przy podejmowaniu złożonych decyzji. Natomiast proste wybory lepiej podejmować bezpośrednio po rozważeniu „za” i „przeciw”. Być może dlatego, że wymagają one analizy mniejszej ilości danych i mózg łatwo sobie radzi z tym zadaniem.

A więc, jeśli mamy podjąć ważną i złożoną decyzję (np. zakup domu czy samochodu) powinniśmy zacząć od zebrania odpowiedniej liczby potrzebnych informacji. Ale gdy już wykonamy to zadanie, zapomnijmy na chwilę o tym temacie, np. prześpijmy się z problemem. Takie działanie zapewni nam świeżość umysłu i przyniesie bardziej satysfakcjonujący wynik.

Praca i miłość to wartości, które dają szczęście

1 grudzień 2011

Według publikowanych w Goeteborgu badań okazuje się, że ciężka, twórcza praca i udane związki to najlepsza recepta na szczęście. Są to wnioski mobilizujące i satysfakcjonujące, ponieważ potwierdzają, że nasze działania związane z samorozwojem i ciągłym doskonaleniem przyczyniają się do wzrostu poczucia szczęścia. Jak twierdzą naukowcy, wygrana na loterii owszem dostarcza nam wiele radości, ale to doznanie jest krótkotrwałe. Najważniejsze jest, by być ciągle aktywnym, ponieważ mozolne dążenie do celu już samo w sobie jest działaniem, które przyczynia się do wzrostu poczucia szczęścia. Oczywiście wykonywana praca powinna być dostosowana do kompetencji pracownika, w innym wypadku będzie przyczyną frustracji.

Wnioski są mobilizujące – wciąż się rozwijajmy zawodowo i dbajmy o nasze relacje z najbliższymi, a będziemy ludźmi pogodnymi i radosnymi!