„I have a dream”

23 Luty 2012

O roli doskonale przygotowanego wystąpienia publicznego pisałem już wiele razy. Wciąż przekonywałem i będę przekonywał, że istotne jest perfekcyjne przygotowanie. Świetne opracowanie materiału  absolutnie niezbędne, by osiągnąć sukces. Ważne jest jednak to, by oprócz tego zadbać również o jakość swojego głosu, o swój wygląd i stan emocjonalny. Jeśli będziemy pielęgnować wszystkie te obszary, to siła oddziaływania naszych słów na odbiorcę spotęguje się. Wiele postaci historycznych zasłynęło ze swojej doskonałej mowy. Jednym z licznych przykładów jest wystąpienie Martina Lutra Kinga, którego słowa zarejestrowało wiele kamer i które brzmią po dzień dzisiejszy. Okazało się, że trafione akcentowanie treści i stosowane przez niego pauzy umiejętnie podsycały emocjonalne reakcje ludzi.  Dzięki temu, jego wystąpienie odniosło tak wielki sukces!

Głos gwarancją doskonałego wystąpienia

9 Luty 2012

W przypadku wielu osób, głos jest najważniejszym narzędziem pracy zawodowej. Muszą oni wciąż mierzyć się z publicznością. Właśnie dlatego ich sukces w dużym stopniu zależy od efektywności i atrakcyjności ich brzmienia. Może trudno w to uwierzyć, ale oprócz doskonałego wyglądu i perfekcyjnego przygotowania do tematu, to również silnie brzmiący głos decyduje o tym, czy nasze argumenty będą potraktowane poważnie i profesjonalnie czy nie! Jednym z przykładów był Króla Jerzego VI, o którym opowiada film Jak zostać królem. Fragment możecie obejrzeć poniżej. Oczywiście nie tylko ważne i znane osobistości powinny doskonalić swój głos. Przecież każdy posługuje się nim na co dzień, więc szlifowanie jego jakości jest potrzebna każdemu z nas.

Szkolenie z wystąpień publicznych

18 Styczeń 2012

W tym tygodniu poprowadziłem kolejne szkolenie, tym razem w Rzeszowie. Spotkanie poświęcone było wystąpieniom publicznym, które kierowałem do dobrze wykwalifikowanej kadry HR. Na szkoleniu pojawiła się wiedza teoretyczna poparta praktycznymi ćwiczeniami, które utrwalają wiedzę i doskonalą zdobyte już umiejętności. Grupa stworzyła doskonałą atmosferę sprzyjającą współpracy oraz emanowała nieocenioną energię i motywację do dalszej pracy w tym zakresie. To byli niesamowici ludzie, którzy szybko chłonęli rady, chętnie współdziałali, a przy tym świetnie się bawili! Choć temat wystąpień publicznych jest doskonale znany niemal każdemu, to zarówno moje wskazówki jaki i niezwykle cenne podpowiedzi innych uczestników powodowały, że grupa wzajemnie się inspirowała i rozwijała. Na szkoleniu uczestnicy spontanicznie stworzyli bogaty zbiór ciekawych pomysłów na urozmaicenie swoich przemówień, co zaowocowało w ich oczach nową jakością wystąpień publicznych. Wszystkim polecam takie nastawienie do samodoskonalenia i ciągłego rozwoju.

 

Żelazna Dama – The Iron Lady

3 Styczeń 2012

 Trzeba wzmocnić pani wizerunek. Wydobyć wszystkie zalety i sprawić, by wyglądała i mówiła pani jak przywódca, którym może pani zostać. Największym problemem jest ton pani głosu. Jest zbyt wysoki i brak mu autorytetu.

 Takie słowa można usłyszeć w krótkiej zapowiedzi wyczekiwanego już od dawna filmu „The Iron Lady”. Potwierdza on wszystkie teorie o istotnej roli głosu w budowaniu naszego wizerunku! Głos jest  narzędziem nie tylko do przekazywania informacji, ale pełni również funkcję autoprezentacji. Wywołane pierwsze wrażenie jest niekiedy tak silne, że często decyduje o późniejszym nastawieniu innych ludzi do naszej osoby. Możemy być wybitnymi specjalistami, ale nasz autorytet będzie wciąż osłabiany przez nieudolną autoprezentację. Dlatego właśnie dbałość m.in. o głos jest kluczowa w próbie zdobycia zaufania u współpracowników.

Wróćmy jednak na chwilę do postaci Margaret Thatcher. To wielka osobowość, która nie ukrywała swoich słabości związanych z głosem i wizerunkiem. Podczas sprawowania ważnych urzędów państwowych, Żelazna Dama pobierała lekcje u specjalistów od emisji głosu i wizerunku. Byli to ludzie, którzy wiedzieli doskonale, że sukces jednostki zależy od wiedzy i posiadanych zdolności. Nie pomijali jednak faktu, iż potęgę tych wartości podkreśla odpowiednia prezentacja siebie. Tylko zdecydowana, mocna i stanowcza postawa może wzbudzić respekt i szacunek u drugiego człowieka.

Specyfika schematów zachowania, utartych przekonań i tradycji ról społecznych bywają niekiedy wielką przeszkodą w osiąganiu sukcesów przez kobiety. Mogą one  odznaczać się wyjątkową umiejętnością planowania, zdolnością kierowania ludźmi i chęcią do działania, ale ich głos pozbawia wszelkich złudzeń. Jest zbyt słaby, cichy i mało pewny siebie, by przekonywać do swoich racji i rozwiązań. Właśnie dlatego Margaret Thatcher swoją pozycję na scenie politycznej umacniała ciężką i wymagającą pracą.

Wyniki osiągane przez osoby publiczne powinny być dla nas motywujące. Nie musimy przecież działać na scenie politycznej, by wciąż się rozwijać i doskonalić. Zarówno życie prywatne jak i zawodowe codziennie stawia przed nami nowe wyzwania. To czy im sprostamy w dużej mierze zależy od nas. Wystarczy, że jasno określimy sobie cele i dokładnie wytyczymy ścieżkę, po której będziemy kroczyli. Z pewnością praca nad własnym wizerunkiem i głosem pomoże nam w osiąganiu zamierzonych celów.

Mocny, zdecydowany i pełny głos wzmocni nasz autorytet. Przemowy, na których prezentacja ważnych kwestii połączona będzie z dynamiczną i pewną siebie mową, wzbudzą zainteresowanie u słuchaczu. Poruszą i skłonią do przemyśleń i to już będzie wielkim sukcesem. Któż by nie chciał, aby jego prezentacje wzbudzały emocje i na długo gościły w pamięci słuchaczy?

Techniki teatru improwizacji w wystąpieniach publicznych

25 Listopad 2011

Techniki teatru improwizacji to techniki komunikacji

 Viola Spolin

 

Jak już pisałem o tym wcześniej, najważniejszy w wystąpieniach publicznych nie jest sam szkielet wypowiedzi, czy proste przekazanie treści, ale jednoczesna dbałość o strukturę, doskonałe przygotowanie i umiejętne komunikowanie się z publicznością. Tylko to może zapewnić mówcy radość mówienia, a publiczności przyjemność słuchania. W każdej prezentacji treści chodzi o to, by być ciałem, duchem i umysłem wraz ze słuchaczami. Dzięki temu będzie można szybko reagować na potrzeby publiczności, zauważyć znudzenie/znużenie i sprawnie nad tym zapanować.

Doskonalenie się w wystąpieniach publicznych wiąże się wytrwałą pracą nad sobą. Chodzi o to, by nasza spontaniczność była dostosowane do tego, co dzieje się na sali.

Dlaczego tak ważna w wystąpieniach jest improwizacja? Odpowiedź jest prosta. Mówcy, podobnie jak handlowcy, managerowie,  muszą być przygotowani na różne, często niespodziewane zdarzenia. Tylko swoboda i umiejętność improwizacji w najróżniejszych sytuacjach pozwolą im na skutecznie wykorzystanie swoich cechy i zdolności.

Istotne jest to, by wciąż rozwijać i wzmacniać atuty, wykorzystując przy tym techniki improwizacji. Najważniejsze z tych zdolności i umiejętności to:

Zdolność do zaufania

Sednem każdej współpracy jest zaufanie. Bez niego żadna relacja nie będzie wartościowa, porozumienie trwale, a przemówienie przekonujące! Jeśli publiczność będziemy traktowali, jako swoich partnerów, którym można zaufać, to nasza naturalność i spontaniczność pomoże w nawiązaniu z nią kontaktu. Przekonanie, że słuchacze nie chcą zrobić niczego złośliwego uwolni nas od napięcia związanego z wystąpieniem przed obcymi ludźmi.

Spontaniczność

Każdy z nas od najmłodszych lat jest wychowywany w zgodzie w pewnymi ogólnie przyjętymi normami. Nic w tym dziwnego, przecież musimy dostosować się do wymagań cywilizacyjnych, by móc normalnie funkcjonować. Gdybyśmy się wyłamali ze schematów, to dzisiaj, np. nie umielibyśmy jeść widelcem i nożem. Jest wiele takich umiejętności, którymi władamy właśnie dzięki temu, że poddaliśmy się kontroli.

Niestety wszystko ma swoją cenę. Absolutnie nie przeczę, że normy społeczne są czymś złym, ale jeśli poddamy się im bezgranicznie, to mogą one zająć w naszym funkcjonowania zbyt wiele cennego miejsca i ukraść tę część, która jest przeznaczona dla naszej swobody i naturalności.

Mówca, który wychodzi na środek, bezwzględnie przestrzega wszelkich norm społecznych czy kulturowych zrobi wrażenie osoby dojrzałej, opanowanej i dobrze wychowanej, ale niestety istnieje małe prawdopodobieństwo, że jego wypowiedź trafi do uczuć widzów i zostanie zapamiętana.

Warto niekiedy dać się ponieść emocjom oraz impulsom, ponieważ pozwolą one rozpoznawać i skutecznie wykorzystywać swoje innowacyjne pomysły. Dzięki temu nasze wystąpienie publiczne nabierze barw, będzie zaskakiwać i zapadnie w pamięć naszym słuchaczom.

Przyjmowanie propozycji

Jak napisałem o tym wcześniej, bardzo istotne jest akceptowanie własnych pomysłów – spontanicznych i wynikających z aktualnej sytuacji. Oczywiście nie można zapomnieć o istotnej roli publiczności w naszym wystąpieniu. Warto reagować i przyjmować pomysły innych ludzi. Od tego będzie zależeć nasze powodzenie.

Potraktuj mimikę twarzy, ruchy, gesty oraz cechy charakteru swojego partnera (w przypadku publiczności,) jako zbiór propozycji, jako strumień ofert, z których mógłbyś skorzystać. Przez chwilę nie skupiaj się nad tym, co i jak mówisz, a na tych ciągle napływających propozycjach – nic więcej się nie liczy. Wybieraj spośród nich najbardziej atrakcyjne i takie, które mogą ożywić Twoją wypowiedź. Nie oceniaj propozycji. Jeśli ktoś ziewnął – nie oceniaj tego i nie bierz do siebie. Jeśli na sali kaszle kilka osób – nie oceniaj tego tylko potraktuj jako propozycję. Jeśli ktoś zaczął, chrapać przyjmij to za punkt wyjścia do tego, jak ważną sprawą jest dobrze się wyspać i właśnie dlatego prosisz o ciche oklaski na koniec, aby Pana przypadkiem nie obudzić. Pamiętaj przy tym, że jeśli będziesz odrzucał zbyt wiele propozycji, stracisz mnóstwo czasu na poszukiwanie czegoś lepszego, a to ścieżka do nikąd.

Zdecydowanie mniej stracisz, jeśli nie będziesz bał się innowacji, spontaniczności i współpracy ze słuchaczami. Jesteś tam dla nich, więc nie zamykaj się na ich potrzeby i propozycje, w innym wypadku Twoja przemowa nie osiągnie zamierzonego celu.

Słuchanie i świadomość

Nikt nie zaprzeczy, że relację komunikacyjną tworzy obustronne zaangażowanie w rozmowę. Nie jest możliwa współpraca bez świadomości, że ktoś mnie słucha, rozumie i właściwie reaguje. A wystąpienie to przecież akt komunikacyjny! Zdecydowanie przyjemniej będzie się nam występowało, jeśli zauważymy, że ludzie nas słuchają. Jest tylko jedno małe „ale”. Publiczność też chce mieć pewność, że mówca ich słucha i potrafi reagować na płynące komunikaty. W końcu, jeśli publiczność ziewa nie jest to nic innego, jak informacja dla prelegenta, że trzeba na to jakoś zareagować. Można zmienić tempo mówienia czy jego głośność, opowiedzieć o czymś innym bądź zmienić swoje miejsce przemawiania. Przykłady można mnożyć.  

Dlatego właśnie każda osoba, której zawód jest ściśle związany z wystąpieniami publicznymi powinna ćwiczyć w sobie zdolność słuchania i obserwowania. Dlaczego? Otóż, „co dwie głowy, to nie jedna” – nawet podczas wystąpienia można umiejętnie korzystać z propozycji płynących od publiczności, a tym samym wciąż poprawiać jego jakość. To słuchacze, jako obserwatorzy naszych poczynań, mogą dać cenną informację zwrotną – watro ją zauważyć i wykorzystać.

Opowiadanie

Czym byłoby wstąpienie, gdybyśmy nie umieli opowiadać? Przecież każda rozmowa to opowiadanie. Dlatego sensowne zdania, logiczny ciąg czy operowanie głosem dla podkreślenia bądź ukrycia niektórych kwestii, to tylko niektóre świetnie sprawdzone umiejętności.

Komunikacja niewerbalna

O komunikacji niewerbalnej powstało wiele publikacji, które już częściowo przekonały swoich czytelników o jej istotnej roli. Coraz więcej firm docenia jej ogromny wpływ na wizerunek, skuteczność i wiarygodność.

U nas również znalazła swoje miejsce. Przy pomocy odpowiedniej postawy ciała można poprawić swój wizerunek i podnieść poziom zainteresowania własną osobą. Jeśli stoimy z rozstawionymi nogami, to wyglądamy, jak policjant wypisujący mandat. Jeśli nogi są zbyt blisko, pozycja jest niestabilna, a my wyglądamy jak byśmy mieli za chwilę się przewrócić. Oczywiście inaczej powinny stać kobiety, które mają spódnicę i są w szpilkach, a inaczej mężczyźni. Jeśli kobieta wysunie jedną nogę lekko do przodu, a druga ustawi na ¾ tuż za nią, będzie to znacznie lepiej wyglądało niż gdyby stopy były połączone.

Jeśli zrobimy dobre pierwsze wrażenie, to z pewnością nasza publiczność będzie darzyła nas kredytem zaufania. Wtedy będziemy mogli skupić się na utrzymaniu tej pozycji. I choć nie jest to proste, to warto docenić fakt, że nie będziemy musieli części energii poświęcić na wzbudzenie zainteresowania i zdobycie zaufania.

Myśląc o komunikacji niewerbalnej, należy koniecznie pamiętać, że jej istotnym elementem jest również głos. To, w jaki sposób mówimy może wpływać na naszą wiarygodność. Jeśli podczas wystąpienia będziemy korzystać ze wszystkich walorów naszego brzmienia, to umiejętnie pokierujemy koncentracją naszych słuchaczy. Zmiana tonu, akcentowanie oraz odpowiednie stosowanie pauz, to tylko niektóre ważne dla naszej wypowiedzi elementy.

Stosowanie technik improwizacji w wystąpieniach publicznych, to kreatywne i nieschematyczne podejście, które sprawi, że będziesz miał szansę zainteresować każdego, nawet najbardziej wymagającego słuchacza.

 

Wystąpienia publiczne a spontaniczność

16 Listopad 2011

Wielu z nas niemal dziennie zmaga się z wystąpieniami publicznymi – prezentuje swoje stanowisko, interesujący projekt bądź przekonuje do własnych racji. Wszystkie te zmagania wiążą się z koniecznością opanowania sztuki wystąpień publicznych. Można na ten temat przeczytać wiele artykułów, które radzą m.in. jak wykorzystać mowę ciała, tak by umocnić nasz przekaz i sprawić, by był on atrakcyjniejszy. Oczywiście są to ważne treści. Brakuje w nich jednak jeszcze kilku istotnych kwestii. Chodzi o uświadomienie sobie notorycznie popełnianych błędów, które nie zostaną skorygowane jedynie przy pomocy dostosowanej postawy ciała, mimiki twarzy, gestów czy atrakcyjnego wyglądu zewnętrznego.

Można stworzyć listę „gaf”, które najczęściej pojawiają się podczas prezentacji. Sprawiają one, że każde, nawet najlepiej przygotowane wystąpienie straci swój dynamizm i zatraci specyficzny i niepowtarzalny charakter.  

PAMIĘCIÓWKA

Wciąż jeszcze spotykam wiele osób, które do każdego wystąpienia publicznego przygotowują się w bardzo prosty sposób. Najpierw dokładnie rozpisują przemowę, a następnie uczą się jej na pamięć – słowo w słowo. Mają pewność, że nie pominą żadnej istotnej informacji, zmieszczą się w czasie i zrealizują zaplanowane cele. Świetnie! Wszystko to jest niezwykle istotne, ale czy aby koszt tego osiągnięcia nie będzie zbyt wysoki? Co się dzieje, kiedy nasz wykładowca całą swoją uwagę skupia na tym co mówi i jaki będzie kolejny akapit jego wypowiedzi? Traci on kontakt z publicznością i nie jest w stanie szybko i adekwatnie zareagować na jej potrzeby. Przez to, że całe wystąpienie opiera się na tym co zapamiętane, mówca nie może się dostosować do aktualnej sytuacji. Brak adekwatnej reakcji powoduje, że cała prezentacja staje się monotonna, nudna i nieintrygująca. Publiczność owszem wiąż jest na auli, ale poziom jej koncentracja spadł tak nisko, że prawdopodobnie informacje wyniesione z prezentacji będą szczątkowe.

ODCZYTYWANIE

Nic prostszego! Wystarczy kartka papieru, doskonale ułożony plan, mikrofon i można mówić. Ale czy na pewno? Sam/sama odpowiedz sobie a pytanie, jak w Twoich oczach prezentuje się osoba, która porusza ważną kwestię i nie patrzy w oczy swoim słuchaczom? Prawdopodobnie autoprezentacja takiego mówcy oraz prezentacja stanowiska w ważnej sprawie nie wypadnie zbyt dobrze. Dlaczego? Przecież kontakt wzrokowy to podstawa do tego, by nawiązać nić porozumienia. Komunikaty płynące z wyrazu twarzy słuchaczy to niezwykle ważna informacja. Przeoczenie jej, ignorowanie bądź świadoma rezygnacja z możliwości jej odbioru skazuje nas na niepowodzenie, albo przynajmniej utrudnia zrealizowanie fascynującej prezentacji.

Te dwa podstawowe błędny sprawiają, że nasze wystąpienie jest nieatrakcyjne i mało interesujące. Rzeczą naturalną jest przecież, że poziom skupienia zmienia się podczas długiego słuchania, a my jako wykładowcy musimy być wrażliwi na takie spadki koncentracji. Uchroni to nas przed widokiem znudzonej i niezainteresowanej publiczności. Wykres poniżej prezentuje, w jaki sposób spada poziom naszej koncentracji:

 

Wiedza na temat tego naturalnego spadku koncentracji jest bardzo przydatna podczas planowania prezentacji. Przy jej pomocy można tak ułożyć naszą wypowiedź, że zagwarantujemy publiczności komfort słuchania. Jeśli przewidzimy ewentualny spadek zainteresowania tym co mówimy i w tym miejscu przeorganizujemy naszą prezentację tak, by była ona dostosowana do aktualnych możliwości audytorium, to pozbędziemy się wrażenia, że nikt nas nie słucha.

Wróćmy jednak do opisanych wcześnie błędów. W większości przypadków wynikają one z obawy, że jeśli nie nauczymy się wypowiedzi na pamięć bądź zrezygnujemy z papierowych pomocy, to pominiemy coś istotnego i główna myśl wystąpienia nie zostanie przekazana. Wielu z nas zastanawia się skąd te wszystkie nasze obawy. Przyczyny tego mogą być bardzo proste, a niekiedy nawet prozaiczne. Przypomnij sobie, czy będąc dzieckiem słyszałeś/słyszałaś kiedykolwiek pouczające słowa rodziców, nauczycieli bądź innych osób z otoczenia. Próby uciszania i modelowania zachowań zgodnych z ich oczekiwaniami i otaczającego Cię środowiska, mogły przyczynić się do podświadomego tłumienia spontanicznych i naturalnych zachowań.

Prostym przykładem jest sytuacja, kiedy to w chwili radości i uniesienia potrafiliśmy szaleć, skakać i krzyczeć z radości. Z łatwością mogliśmy dać się unieść się euforii. Takie wybuchy były jednak uciszane przez nasze otoczenie. Można było usłyszeć słowa „Ciszej!”, „Uspokój się!”, „Ile ty masz lat?” „Zachowuj się!” itp. Każde takie pouczenie było podświadomie przez nas kodowane, w efekcie czego zmieniliśmy swój sposób reagowania na taki, który jest dostosowany do norm społecznych. Dzisiaj jeśli chcemy wybuchnąć śmiechem, to robimy to bardzo powściągliwie i „zgrabnie”. Jeśli zaś chcemy pokazać nasz stan uniesienia – robimy to miejscu niepublicznym, w gronie znajomych i dość ostrożnie, żeby nie wyjść na przysłowiowego „idiotę”.

Takie myślenie powoduje, że zatracamy naturalność i spontaniczność i ma to również swój niekorzystny wpływ na wystąpienia publiczne. Dlaczego? Z chwilą, kiedy hamujemy nasze impulsywne zachowanie, odbieramy sobie możliwość naturalnego reagowania na publiczność. Boimy się, że spontaniczność będzie przyczyną niewłaściwego postępowania. Oczywiście, że tak może się stać! Ale nieprzemyślana i spontaniczna reakcja to również świadectwo naszej naturalności. Publiczność bardzo szybko zapomni, że zachowanie mówcy było dziwne, a w pamięci pozostanie jego prostolinijność i swoboda.

Oczywiście nabywanie umiejętności obcowania z ludźmi oraz występowania publicznego wymaga dużego zaangażowania, lecz korzyści płynące z jej opanowania zdecydowanie przewyższą koszty. Absolutnie niezbędne jest profesjonalne przygotowywanie do każdego wystąpienia. To jednak nie wystarczy, by zachwycić publiczność. Z pewnością pomocne okaże się stosowanie technik teatru improwizacji:

–> Zaufanie
–> Spontaniczność
–> Przyjmowanie pozycji
–> Słuchanie i świadomość
–> Opowiadanie
–> Komunikacja niewerbalna

Wystarczy świadome stosowanie tych metod, by nasze wystąpienia nabrały swojego oryginalnego charakteru, by interesowały i intrygowały.

Więcej artykułów znajdziesz na naszej stronie:

http://wystapieniapubliczne.com/

Improwizacja w wystąpieniach publicznych

17 Październik 2011

Techniki improwizacji są dostępne dla każdego, a ich stosowanie może okazać się decydujące w nawiązaniu relacji z publicznością, przed którą występujemy. Swoboda, pewność siebie i otwartość na to, co przyniesie sytuacja są istotne podczas każdego kontaktu z innymi ludźmi. Najważniejsze jest, by nasza naturalność i pozytywne nastawienie było czytelne dla odbiorców. Dzięki temu będą chętniej współpracować i współtworzyć sytuację komunikacyjną.

Można wyliczyć kilka podstawowych zasad, które będą pomocne podczas wystąpień publicznych. Oczywiście ich przestrzeganie nie zagwarantuje nam pewnego sukcesu, ale może poprawić naszą efektywność.

 

Niespodziewane zdarzenie to propozycja, a nie trudność!

Wyobraź sobie, że wchodzisz na aulę. Widzisz setki par oczu i czujesz, jak każda z nich jest skierowana właśnie na Ciebie. Bierzesz kilka głębokich wdechów i przygotowujesz się do spektakularnego wystąpienia. Jesteś pewny swojego przemówienia, ponieważ jesteś doskonale przygotowany. Okazuje się jednak, że nie zdołałeś przewidzieć wszystkich utrudnień, więc nie mogłeś im zapobiec. nagle gaśnie światło, psuje się sprzęt albo widzisz znudzenie i rozkojarzenie wśród widowni! Co robić?!

Nie chcemy tu opisywać technik radzenia sobie z trudnymi sytuacjami. Naszym głównym celem jest wskazanie, że każde wydarzenie losowe niesie za sobą doskonałą szansę do nawiązania kontaktu z widownią, pokazania, że za biurkiem nie stoi tylko wykładowca, ale również człowiek, który w sposób naturalny reaguje na otoczenie i niespodziewane zdarzenia.

Może się wydawać, że brak prąd, popsuty sprzęt podczas prezentacji multimedialnej jest równoznaczne z klęską i niepowodzeniem. Otóż nie! Powodzenie wystąpienia w dużej mierze zależy również od Twojej elastyczności i od publiczności. Nie bój się zmieniać wcześniej ustalonego planu. Przeformułuj go tak, by był dostosowany do sytuacji „tu i teraz”, a publiczność z pewnością doceni Twój profesjonalizm.

Pamiętaj, by każdą niezaplanowaną sytuację traktować jako propozycję, a nie jako problem konieczny do rozwiązania. Bierz wszystko co daje Ci los i wykorzystuj to na własne potrzeby. Twoja elastyczność i spontaniczność z pewnością zostanie doceniona przez każdego słuchacza.

 

Nie blokuj propozycji!

 Wychodząc do publiczności, możemy spodziewać się, że będzie to wybuchowa mieszanka charakterów i temperamentów. I właśnie takie grono odbiorców jest dla nas najcenniejsze. Oczywiście może pojawić się lęk przed tym, że zostaniemy zdominowani i zarzuceni milionem pytań, ale nie można jednak zapomnieć, jak wielki potencjał tkwi w tej grupie. Pisząc o nieblokowaniu propozycji mamy na myśli taką postawę mówcy, która będzie odznaczała się zdolnością do reagowania na propozycje płynące od publiczności.

Jeśli widzisz, że wiele osób ziewa lub jest zamyślonych, to nie powtarzaj sobie w myślach zdania „Jeszcze tylko 30 minut”, a widowni nie proś o chwilę cierpliwości, tylko zmień swój plan i rozbudź publiczność krótkim przerywnikiem energetyzującym. Mogą to być ćwiczenia ruchowe, zadania myślowe, itp. Nie krępuj się, że część słuchaczy może nie będzie chciała uczestniczyć w tego typu wygłupach, nie szkodzi. Każdy kto będzie zainteresowany skorzysta, reszta będzie miała szansę obudzić się dzięki samej obserwacji.

Spontaniczność, zmiana schematu i odwaga decydują o powodzeniu wystąpienia. Nigdy nie zamykaj się na propozycje płynące z otoczenia. Chwytaj je i wykorzystuj w swojej pracy, a wystąpienia nabiorą barw, będą interesowały i intrygowały.

 

Nie skupiaj się na sobie a na widowni!

Jest to zasada nawiązująca do wcześniejszej rady. Jej stosowanie jest najprostsze i najtrudniejsze jednocześnie. Chodzi o to, by podczas naszych wystąpień nie kierować uwagi i koncentracji na to co czujemy, jak wyglądamy i ile jeszcze zostało nam do powiedzenia. Zbyt wiele osób skupia się na sobie zamiast na partnerze rozmowy. Jest to podstawowy błąd! Pamiętaj, że w przypadku wystąpień publicznych powinieneś uwagę kierować na widownię. 

Wyobraź sobie rozmowę, podczas której ktoś doskonale wie co chce powiedzieć i bez względu na Twoje słowa dąży do osiągnięcia wcześniej obranego celu. Rozmawiacie o Twojej potrzebie, niech to będzie kupno samochodu bądź chęć wyjazdu w góry. Słuchasz rady swojego rozmówcy, ponieważ zna on doskonale temat i może Ci pomóc. Tracisz jednak cierpliwość, kiedy próbujesz wtrącić sie w jego monolog i przedstawić inny punkt widzenia lub mówisz, że Twoja sytuacja jest inna niż jego kilka lat temu, a Twój rozmówca ignoruje to i wciąż powraca do własnych wspomnień. Choć jesteś wdzięczny za jego rady i poświęcony czas, to nie czujesz satysfakcji z rozmowy.

Dokładnie taki sam efekt osiągniesz podczas wystąpienia, kiedy będziesz się skupiał jedynie na własnych potrzebach i na wcześniej zaplanowanym celu. 

Przygotowując się do wystąpienia, nie możesz zapominać przede wszystkim o tym, że to Ty jesteś dla publiczności, a nie publiczność dla Ciebie! A kiedy już przemawiasz, obserwuj widownię. Taką postawą masz szansę zjednać sobie ludzi, dotrzeć do nich i zachwycić.

 Więcej o wystąpieniach publicznych znajdziesz na naszej stronie www.wystapieniapubliczne.com

 

Gestykulacja, a zrozumienie mowy

19 Styczeń 2010

Nie jest co coś odkrywczego, a jedynie kolejny dowód na to, że mówiąc, lepiej gestykulować.

„Najnowsze wyniki eksperymentów grupy badawczej Radboud University z Holandii oraz Colgate University w USA publikowane w Psychological Science dowodzą, że używanie gestów jest najlepszym sposobem przekazania treści w komunikacji.

Osoby uczestniczące w badaniach miały zdecydować, czy podane słowo pasuje do tego co widzą na monitorze. Badani widzieli proste czynności typu siekanie przypraw lub mycie naczyń. Naukowcy potwierdzili, że badani znacznie szybciej rozumieli znaczenie słowa, gdy pasowało ono do prezentowanych czynności. Badanie potwierdziło przypuszczenia, że najlepszym sposobem przekazania wiadomości jest koordynacja słów i gestów.

Więcej o  wpływie gestykulacji i mowy ciała  na przebieg rozmowy, możesz przeczytać w naszym artykule.

Zapraszamy

Nieśmiałość w roli głównej

30 Grudzień 2008

Fragment artykułu pochodzi z gazety Twój styl

Wejdź w rolę

- Wyobraź sobie, że stoisz na stadionie, a tysięczny tłum skanduje z zachwytem twoje imię – radzi Daniel Bordman. Uważa, że naszej pewności siebie lepiej niż bezpieczne pozycje służą wizualizacje.

- Pozytywne wyobrażenia poprawiają nastrój i wpływają na naszą postawę, ton głosu – uważa. Takie działanie to rodzaj rozgrzewki. Ludzie teatru mają na nią swoje określenie: czas na wejście w rolę.

Anita potrzebuje trzech godzin. Długo się ubiera, układa włosy, robi staranny makijaż. Przygotowuje ściągawkę: na małej kartce spisuje w punktach treść wypowiedzi. Przyzwyczaja się. – Do maski rzeczowej laski, jak żartuje mój mąż – mówi Anita.

- Tuż przed wystąpieniem ulatniam się do toalety i przy dźwięku płynącej wody rozgrzewam struny głosowe: ćwiczę wdechy, mruczę – opowiada Anita.

Daniel Bordman uważa, że wyobrażanie sobie życzliwie uśmiechniętej publiczności pomogłoby jej bardziej. – Kiedy nasza nieśmiałość ujawnia się w sytuacjach publicznych, ukrywa się za nią również strach przed krytyką i niewiara, że widz może być sprzymierzeńcem. Wiele razy widziałem zaskoczenie na twarzach ludzi w chwili, gdy zrozumieli, że występując publicznie, nie są zwierzyną osaczoną przez wrogów. Nieśmiali tak się czują. Wizualizacja sprawia, że zaczynają dostrzegać na sali uśmiechnięte i zasłuchane twarze.

Anita: – Stoję z pilotem do slajdów w ręce, a przez głowę przelatują mi myśli: „Czy już widać, jak się spięłam? Uśmiech, uśmiech! – mówię dobie. – Po co włożyłam tę białą koszulę, nic dziwnego, że patrzą, pewnie wyglądam jak podstarzała maturzystka”.

Michał: – Na imprezie rzucam do najbliżej stojącej osoby „Cześć, też jesteś tu obca?”, a ona na to: „Nie”. Panika. Na to nie znam odpowiedzi. Po chwili przypominam sobie, że mogłem przecież powiedzieć wprost: „A ja tak i czuję się trochę onieśmielony”. Za późno! W dodatku nie przedstawiłem się, co sobie ona sobie pomyśli. Porażka!
Niestety niepewność powoduje, że nadmiernie skupiamy się na sobie. Nieśmiały rozmawia sam ze sobą nawet w towarzystwie. Ten wewnętrzny dialog bywa tak ożywiony, że realny rozmówca czuje się jak piąte koło u wozu, więc znika.

Autor: Karolina Święcicka

Całość artykułu znajduje się

http://kobieta.interia.pl/news/niesmialosc-w-roli-glownej

Wywiad w Superstacji

5 Sierpień 2008

Zapraszam na krótki wywiad do Superstacji o 12.25. Temat: „Co robią politycy, by zwrócić na siebie uwagę w czasie przerwy wakacyjnej”