Artykuł z Men’s Health
17 Sierpień 2011Oto artykuł publikowany w Men’s Health. Życzę przyjemnej lektury.



Coaching, budowanie wizerunku, emisja głosu, personality PR, wystąpienia publiczne
Oto artykuł publikowany w Men’s Health. Życzę przyjemnej lektury.



Nauczyciele, lekarze, menadżerowie i doradcy coraz częściej uczą się poprawnie mówić. Z odpowiednim głosem można dużo więcej zdziałać na zawodowej ścieżce. I co najważniejsze – nie zedrzeć sobie przy tym strun.
Niska barwa głosu, a do tego wyraźna artykulacja współgrająca z mimiką twarzy robią wrażenia na słuchaczach. Sztuka pięknego przemawiania, rozmowy, rzeczowej dyskusji i poprawnej wymowy – ceniona już od czasów starożytnych – znów staje się popularna. Polacy coraz chętniej chodzą na zajęcia z emisji głosu, warsztaty prezentacji i konsultują się z logopedami. Skąd ta moda?
Wymagania?
Ładny sposób mówienia
Osoby, które ładnie się wysławiają, mają większe szanse na awans zawodowy. Nauczyciele, menadżerowie, prawnicy czy prezenterzy szturmują więc kursy emisji głosu.
Na sposób mówienia kandydata szczególną uwagę zwracają rekruterzy. – Osoba, która ma wspaniały głos, doskonałą artykulację i dobrą dykcję, z pewnością utkwi w pamięci rekrutera – mówi Tomasz Marzecki z agencji pośrednictwa pracy Adecco. – Kultura mówienia ma znaczenie właściwie na każdym stanowisku w pracy umysłowej. Podnosi szansę na zatrudnienie, a potem awans. To stara zasada: osoby, które wyglądają ładnie i potrafią się wysłowić, postrzegamy jako atrakcyjniejsze, lepsze, bardziej pracowite – dodaje …
Autor: Jolanta Nowak
Więcej w gazecie Metro (8 września 2008) Zapraszam do lektury.
„…
Gestykulacja
Zazwyczaj lubimy i wolimy otaczać się zdecydowanymi ludźmi. Dobry handlowiec powinien swoimi gestami wyrażać zdecydowanie. Daniel Bordman podaje przykład. – Proszę wyobrazić sobie sytuację, w której grupa turystów prosi przewodnika, aby wskazał im co w danym mieście warto zwiedzić. Jeden przewodnik powie tak: – Ciekawe jest to, ale moglibyśmy też i pójść tam, a właściwie to jeszcze tam, i tam i zobaczymy coś innego. Drugi natomiast powie w ten sposób: – Proponuję, żebyśmy najpierw poszli tam, gdyż to jest ciekawe, albo tam, bo o tej porze, nie ma tam wielu osób. Którą wersję państwo wybierają. Te drugą?. Dobrze, no to idziemy w tym kierunku.
W przypadku pierwszego przewodnika, przekonuje Bordman, szybko nabieramy przekonania, że ów człowiek nie do końca się zna. W drugim przypadku mamy wrażenie, że przewodnik doskonale wie, co robi, ma z góry określony plan, jest zdecydowany i gotowy pociągnąć nas za sobą.
Poza tym, że dany handlowiec powinien być oczywiście dobrym specjalistą w swojej dziedzinie i wiedzieć, o czym mówi, musi też umieć nas o tym przekonać – do tego służą m.in. gesty. Niewskazane jest okazywanie niezdecydowania, ani mówienie zbyt wielu rzeczy na raz. Osoba, która dopiero zapoznaje się z nasza ofertą, prawdopodobnie nie będzie chciała na początku wgłębiać się w detale. Będą jej potrzebne ogólne informacje. Jeżeli będzie zainteresowana, zapyta o szczegóły.
Dobrze jeśli zdecydowanie mamy wrodzone, inaczej trzeba się tego nauczyć - wyjaśnia Bordman. – Aby być zdecydowanym i jednoznacznym (m.in. w gestach), warto popracować nad wewnętrznym przekonaniem, że nasza oferta jest naprawdę najlepsza, a następnie tylko „dorobić” do tego odpowiednie gesty. Jeśli postąpimy odwrotnie (najpierw wystudiujemy określone gesty, a za nimi będą szły słowa), z dużym prawdopodobieństwem uzyskamy odwrotny efekt od zamierzonego – nasi rozmówcy odbiorą nasze gesty jako sztuczne i niepasujące do tego, co mówimy. Nastąpi rozdźwięk między tym, co będą słyszeć i co będą widzieć. …”
Fragment artykułu pochodzi z magazynu Twój Biznes nr. 5 (22) str. 28
Autor: Honorata Zakrzewska-Krzyś
Zapraszam do lektury
Powstało wiele różnych opinii na temat tego, czy można się stać magnetyczną osobowością. Czy można przyciągać do siebie innych? Czy można stać się atrakcyjniejszym bądź dzięki tej atrakcyjności sprzedawać produkty.
Odpowiedź brzmi: oczywiście, można to zrobić! Już w starożytności znane były przypadki, magnetycznych osobowości. Słynna Kleopatra, ostatnia królowa Egiptu, która uwiodła Juliusza Cezara, a po jego śmierci Marka Antoniusza, w rzeczywistości była brzydka, twierdzi Plutarcha. Miała szpiczasty podbródek, wąskie usta i pokaźny nos. Jednak miała w sobie coś tak wyjątkowego, co przyciągało władców. Nie tylko potrafiła schlebiać, ale przede wszystkim umiejętnie wykorzystywała swój głos, który każdego uwodził oraz wzrok, który przykuwał uwagę.
Chcąc zbliżyć się do umiejętności Kleopatry, warto przyjrzeć się jej oczom. Brakuje dokładnych opisów, które potwierdziłyby metody, jakich używała jednak możemy się domyślać, że były bardzo podobne do tych, które wykorzystujemy obecnie.
Dlatego jeśli chcesz mieć magnetyczną osobowość zwróć uwagę na oczy.
Oto kilka sprawdzonych faktów, które pomogą stać Ci się magnetyczną osobowością.
* Pamiętaj, że ludzie rzadko przeszkadzają dwóm rozmawiającym osobom, jeśli one utrzymują ze sobą stały kontakt wzrokowy.
* Jeśli chcesz być dla kogoś atrakcyjny, to patrz na drugą osobę i się często uśmiechaj.
* Jeśli ktoś ci się podoba, to patrz na niego 70% czasu, w którym z nim przebywasz.
* Jeśli masz przekrwione oczy, to zadbaj, by były one błyszczące i wyglądały na świeże i zdrowe. Są na rynku preparaty, które Ci w tym pomogą.
* Lepiej, gdy masz szeroko otwarte oczy. Jeśli je mrużysz robisz niekorzystne wrażenie.
* Jeśli ktoś nawiązuje z Tobą dłuższy kontakt wzrokowy, to znaczy, że jest Tobą zainteresowany.
Widziałem ostatnio pewne negocjacje. Dwie strony przekonywały siebie do swoich pomysłów. Chodziło o system rozliczeń między firmami. Moją uwagę przyciągnęła struktura całego sporu.
Wyglądało to następująco. Po tym jak padał argument, natychmiast z drugiej strony był wysuwany kontrargument. Tak jak to się zazwyczaj dzieje. Jednak, co było najciekawsze. Przez długi czas rozmówcy nie potrafili się przekonać. Przeciągali się lub tkwili w jednym miejscu na swoich stanowiskach. Pytanie dlaczego?
Opowieść o musze
Z pewnością nie raz widziałeś muchę, która w letni ciepły dzień wleciała do pokoju, a gdy okno zostało przymknięte miała problemy z wydostaniem się na zewnątrz. Pamiętasz jak się zachowywała? Co takiego robiła próbując wydostać się na zewnątrz? Widząc upragnioną wolność i swój cel namiętnie i uparcie uderzała o „niewidoczną” przeszkodę. Raz po raz leciała w kierunku szyby i odbija się od niej z dużą siłą.
Takie zachowanie mogło trwać nawet po kilka, jak nie kilkanaście minut, a czasem może nawet nie przynosiło, z punktu widzenia muchy, upragnionego skutku, czyli wydostania się z pomieszczenia.
Powiedzenie ludowe
Ktoś mądry kiedyś powiedział „Chyba musisz być idiotą, jeśli oczekujesz, że robiąc ciągle to samo będziesz miał inne rezultaty”.
Skoro nasza mucha ciągle uderza w to samo miejsce i nie udaje się je wydostać, to jakie są szanse, że po raz kolejny skutek jej działania będzie pozytywny? A może tym razem się uda i okaże się, że ta niewidoczna przeszkoda zniknie?
Warto odpowiedzieć sobie na to pytanie zaczniemy z kimś negocjować, czy przekonywać do naszego zdania. Czy chcę być jak mucha, która uparcie wybiera wciąż tą samą nieskuteczną drogę? Ciągle wysuwa te same argumenty, widząc, że nie są one skuteczne.
Sądzę, że już w pełni rozumiesz, że warto używać prostego mechanizmu, który brzmi. „Jeśli coś nie działa, to zrób to inaczej, a jeśli działa, to nadal funkcjonuj według tego schematu.”
No dobrze, ale co zrobić, kiedy nie mamy pomysłu na inne działanie?
Patrz z drugiej strony
Spójrz na problem lub daną sprawę z punktu widzenia tej drugiej strony. I z pewnością dostrzeżesz, że dla Ciebie jest ważniejsze zupełnie coś innego niż dla twojego przeciwnika, partnera lub rozmówcy.
Czy jesteś w stanie przekonać rolnika argumentem rabatu 7% na zakup ciągnika, czy bezpłatnym szkoleniem z komunikacji?
Co bardziej przemówi do wyobraźni małego dziecka, obietnica otrzymania słodyczy, czy słownika synonimów?
Dlaczego daję tak jaskrawe przykłady? Dlatego, że często coś co dla nas jest wartością, nie jest wartością dla drugiej strony.
To, czym przekonujemy naszych rozmówców jest często niczym innym jak tym, czym byśmy my chcieli być przekonani. Czyli lubię cukierki, więc je zaproponuję, uwielbiam wycieczki zagraniczne więc to będzie moją zachętą.
Jak się dowiedzieć, czy nasz rozmówca lubi jabłka?
Można to oczywiście zrobić. Jest to naprawdę niezwykle wyrafinowana metoda socjotechnika. Musisz po prostu najzwyczajniej w świecie o to zapytać.
Można zadać pytanie: Co jest w tej sprawie najważniejsze dla Ciebie? Co mogłoby spowodować, byś spojrzał na ten projekt przychylniej? Nie mogę więcej zapłacić, gdyż taki jest budżet, jednak może jest coś, co mógłbym Tobie dać byś zaakceptował w pełni moją propozycję?
Dlatego jeśli wiesz, co dla drugiej strony jest ważne, to już osiągnąłeś sukces.
Wiedząc, jakie obszary są dla naszego rozmówcy ważne, możemy argumentować poruszając się właśnie w tych strefach. I mamy pewność, że przynajmniej przemyśli naszą propozycję.
Możesz się przekonać o tym nawet teraz rozmawiając z pierwszą napotkaną osobą. Więc do dzieła.
W poprzedniej części tekstu Body Emotions & Voice Relations, który można znaleźć na moim blogu http://www.bordman.pl/blog/ napisałem o tym, jak wiele strat ponoszą osoby, które nie zawsze ujawniają swój stan emocjonalny.
W takim razie skupię się teraz nie na udowadnianiu sobie, jak wiele się traci, jeśli komunikacja emocjonalna nie jest do końca sprawna lub jak wiele można zyskać przechodząc z poziomu standardowych emocji o klasę wyżej. Napiszę o tym, co jest ważniejsze o tym i jak można pomóc samemu sobie.
Stań przed lustrem i spójrz na siebie. Zwróć uwagę czy pojawiają się na Twojej twarzy napięcia. Wszelkie naprężenia, stresy, niepokoje, złość czy wściekłość, kumulują się głównie na twarzy. Dlatego jeśli masz ją napiętą, po pierwsze możesz czuć się dyskomfortowo, możesz być rozdrażniony, a po drugie inni mogą odbierać Cię, jako człowieka zestresowanego, niepewnego lub nawet wrogiego. Napięcia pojawiają się naturalnie w sytuacjach zagrożenia, walki, strachu. Jeśli te sygnały występują często, organizm przyzwyczaja się do nich i one „pozostają na naszej twarzy”. Będąc zrelaksowanym może okazać się, że inni patrząc na nas, będą sądzili, że jesteśmy napięci lub rozdrażnieni.
Jest to szczególnie ważne przy pierwszym wrażeniu, później ten rys ma już mniejsze znaczenie. Jednak musimy nadrabiać te niekorzystne wrażenie, a kosztuje to wiele wysiłku i energii.
Jak to zmienić? Zgodnie z jedną ze ścieżek, którą praktykuję, można to zmienić pracując z ciałem, które wpływa na umysł gwarantując osiągnięcie zmiany. Można też wybrać drogę od umysłu do ciała, jednak to wymaga już indywidualnego prowadzenia.
W tym przypadku najprostszą metodą, którą może zastosować każdy, to wybrać się na masaż twarzy. Refleksologia twarzy działa pobudzająco i relaksująco, uwalnia napięcia i ułatwia wyrażanie emocji.
Możesz też samemu delikatnie wymasować swoją twarz. Przyłóż palce wskazujące z dwóch stron skroni i z niewielką siłą zacznij masować niewielkim ruchem okrężnym. Następnie przesuń palce na początek brwi i wykonaj to samo. I tak punkt po punkcie zrelaksuj całą twarz. Możesz na zakończenie zrobić masaż całą dłonią. Ważne, by pamiętać, że ruch powinien iść od dołu do góry, tak jak byśmy podciągali skórę.
Gdy mięśnie będą już zrelaksowane, czas, by nauczyć je wyrażania emocji.
Czas wzmocnić mięśnie, tak byśmy mogli swobodnie i świadomie wyrażać każdą emocję. Dlaczego tak? Gdyż, jeśli będziemy czuli wewnętrznie konkretną emocję, a nie będziemy mogli jej sprawnie wyrazić, w konsekwencji nic z tego nie wyjdzie.
Podejrzewam, że przynajmniej jedną z kilku technik, które ułatwiają uczenie się emocji już znacie.
Pewnie większość z nas bawiła się w robienie głupich min, gdy byliśmy mali, prawda? Możesz teraz powrócić do tej zabawy i jednocześnie wzmocnić swoje mięśnie.
Przy każdej minie przytrzymaj swoje mięśnie przez 10 – 15 sekund, a następnie je rozluźniaj na kilka sekund.
Aby Twój organizm lepiej zapamiętał daną emocję, możesz dodatkowo patrzeć w lustro, wyrażając przy tym, różne emocje; radość, smutek, żal, entuzjazm.
Następnie kontynuuj ćwiczenia, koniecznie bez lustra, tak by zyskać wewnętrzną świadomość, tego jakie miny robisz. Pracując tylko z lustrem nie osiągniemy takiego efektu, w pewnym etapie może ono nam przeszkodzić, gdyż będziemy przyzwyczajeni do kontrolowania siebie. A zależy nam na swobodzie.
Następnym procesem w ujawnianiu emocji jest, jak kolwiek to dziwnie zabrzmi, myślenie. Wybieramy odpowiednio silne doświadczenie ze swojego, życia i o nim myślimy. Jeśli wszystko zostało dobrze wykonane i wspomnienie doświadczenia jest odpowiednio silne, bardzo ładnie zacznie się ono malować na naszej twarzy. Jeśli nie, możemy wybrac intensywaniejsze doświadczenie.
Tak przygotowana twarz jest w stanie przekazywać nawet najsubtelniejsze emocje. Dzieje się to w sposób naturalny i swobodny.
Jeśli chcesz się przekonać, że emocje, które widać na twarzy mają olbrzymie znaczenie, pooglądaj wystąpienia dwóch premierów. Porównaj – Tony Blair i Jarosław Kaczyński. Jak tylko przyjrzysz się ich mimice, zauważysz, że u premiera Wielkiej Brytanii przemawia cała twarz, zaś u naszego premiera jest ona martwa.
Zastanów się, jak wpływa to na wiarygodność i swobodę w komunikacji?
To co opisałem powyżej jest tylko jedną ze ścieżek pracy nad uwolnieniem emocji. I nie dla każdego musi być ona właściwa. To tak jak z lekami, muszą być podawane w odpowiednich dawkach i we właściwym czasie, wtedy pomagają szybko i skutecznie.
Trzeba pamiętać, że emocje są jeszcze słyszalne w głosie, widoczne w ciele i rozpoznawalne w dobrze słów. Dlatego warto mieć świadomość tego, jakie są nasze mocne i słabsze strony, by móc nad nimi pracować.
Podstawowym środkiem komunikacji pomiędzy ludźmi od zawsze są emocje. Dawniej, gdy nie potrafiliśmy tworzyć słów, to właśnie dzięki emocjom świetnie się rozumieliśmy. Wiedzieliśmy, kiedy zbliża się niebezpieczeństwo, a kiedy możemy się cieszyć. I tak nam się cudownie żyło, aż do wynalezienia słowa.
I tu zaczynają się chody, bo przecież chodzi o to, „aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa”, a przecież czasami brakuje nam słów.
Czy wiesz, że Eskimosi mają ponad 40 słów na określenie rodzaju śniegu? Dzięki takiej różnorodności są w stanie doprecyzować, czy chodziło o śnieg, który spadł 3 dni temu, czy może jednak o ten, który leży już 4 tydzień. Piękne, prawda?
Przeskoczę może trochę. Teraz o wiadomościach sms. Chyba już nie ma osoby, która nie spotkała się z czymś takim, jak krótka wiadomość tekstowa , którą posługuje się większość użytkowników telefonów komórkowych.
Kiedyś otrzymałem nieprzyjemną wiadomość sms, w której jednak osoba mnie obrażała. Nie myśląc długo, wysłałem jej asertywnego sms. Typu „Nie życzę sobie byś zwracał się do mnie w taki sposób, to co napisałeś jest krzywdzące”.
Odpowiedź była szybka: „A Ja sobie nie życzę sobie, byś się do mnie odzywał!!!”
Intencja moja, którą było nie pozwolenie na to, by ktoś mnie obrażał, przerodziła się w atak. Druga strona odczytała te słowa zupełnie inaczej, tylko dlatego, że wyrazom nie towarzyszył przekaz emocjonalny.
Można powiedzieć, że tak się dzieje i nie można takich rzeczy pisać przez sms. Owszem, zgadzam się. Nie można, ale nie należy również ignorować emocjonalnie drugiej strony.
Spotykałem się z wieloma osobami, które, mimo że wewnętrznie przeżywają emocje, na zewnątrz nie koniecznie się one pojawiały. Inni dzięki tej „umiejętności” mieli problemy z odczytaniem stanów emocjonalnych tych osób. Co się najczęściej działo?
- mniej osób poznanych na imprezach
- mniejsze i rzadsze zlecenia
- trudności z nawiązywaniem pierwszego kontaktu
- mniejsza motywacja do rozwoju i pracy lub przeświadczenie, że muszę to wszystko zrobić
- większa frustracja i lęki
- przeczucie, że dopiero z czasem inni przekonują się do mnie
- słabszy kontakt emocjonalny z bliskimi
Każdy lubi wiedzieć, co myśli druga osoba, prawda? A w tych przypadkach nie zawsze jest to możliwe. Czujemy się dyskomfortowo w ich towarzystwie, nie wiemy co mamy mówić i uciekamy przed nimi. I tak koło się zamyka.
Czasem przypomina mi to relację kobiet i mężczyzn. Kobiety, nie tylko maja świetnie wyćwiczoną intuicję, ale także świetnie „nadają” emocje.
Czy ktoś z was przyglądał się kobietom, gdy żarliwie dyskutują? Tyle min, grymasów, przytaknięć głową, wszystko po to, by inna kobieta wiedziała, czy ma dalej mówić, czy już ma zacząć słuchać.
Oczywiście trochę upraszczam i trywializuję (nie zawsze jest tak, jak opisałem), jednak z tego właśnie m.in. rodzą się konflikty na linii kobieta – mężczyzna.
On – opanowany + Ona – emocjonalna = NIEZROZUMIENIE
Jak to zmienić?
Na pewno trzeba się zbliżyć do siebie. Te osoby, które nie są tak bardzo wewnętrznie emocjonalne, powinny popracować nad wyrażaniem swoich emocji. Te które są bardzo na zewnątrz, jeśli trochę przygaszą emocje będą skuteczniejsze w w kontaktach z osobami bardziej zamkniętymi.
c.d.n.
Skuteczność i sukces menadżera czy sprzedawcy zależy do jego kompetencji oraz umiejętności szybkiego dostosowania się do zaistniałej sytuacji. Ci, którzy doskonale panują nad swoimi emocjami, posiadają świadomość własnego ciała, głosu, wywieranego wrażenia oraz Ci którzy są świetnie przygotowani merytorycznie – wygrywają. Stare porzekadło „Jak Cię widzą, tak Cie piszą” cały czas jest aktualne.
Czy ktoś może kwestionować to, że zawodowy aktor posiada olbrzymią świadomość swojego ciała, głosu i emocji. Aktor jest pewny wrażenia, jakie wywiera na innych.
Istnieje wiele technik budowania wizerunku osobistego, jednak tylko niektóre z nich wykorzystują do tego mieszankę elementów psychologii oraz gry aktorskiej.
Tymczasem gesty, mimika, ton głosu, poruszanie się i wreszcie słowa, wpływają na budowę naszego wizerunku oraz na relacje z otoczeniem. Dzięki panowaniu nad tymi elementami, to co chcemy przekazać i co chcemy osiągnąć jest łatwiejsze do zrealizowania, ponieważ stajemy się bardziej wiarygodni. Oczywiście umiejętności aktorskie same w sobie nie są wystarczające, aby osiągnąć sukcesy w negocjacjach, sprzedaży czy innych dziedzinach biznesu. Dopiero w połączeniu z odpowiednimi elementami psychologii, dają zadowalające rezultaty. Należy jednak pamiętać, że sukces zbudowany na nieodpowiednim fundamencie będzie krótkotrwały, a zamiast zysków, w przyszłości przyniesie straty. Dlatego bardzo istotne jest, żeby w parze z tymi umiejętnościami szły takie wartości, jak etyka zawodowa i uczciwość. Kiedy mówimy o wykorzystaniu elementów aktorstwa, świadomość ciała, emocji itd., nie myślimy o chęci manipulacji, a o zyskaniu odpowiednich cech, które posłużą nam do wzmacniania wiarygodności prawdziwych przekazów.
Aktorstwo w biznesie, czyli budowanie roli
Umiejętności aktorskie pozwalają szybciej i skuteczniej wchodzić w wyznaczone zadania. Dzięki nim o wiele łatwiejsze jest rozdzielenie i zagranie ról np. w zespole negocjacyjnym. Przygotowując się do negocjacji, zaczynamy od analizy celu, poprzez wybranie odpowiednich narzędzi, aż do zbudowania przekonujących postaci. Komponuje się role wzorcowe. Dla naszych potrzeb mogą to być postacie silne, opanowane czy entuzjastyczne i spontaniczne. Odpowiednio przygotowana rola stworzy skuteczną postać, której o wiele łatwiej będzie osiągnąć cel. W pracy niejednokrotnie podjęcie jakiejś decyzji jest dla nas wyjątkowo trudne, dlatego technika aktorskiego dystansu znacznie ułatwia nam ten proces.
Zrozum swoje ciało
Bardzo istotnym narzędziem, którym musimy nauczyć się właściwie posługiwać, jest ciało. Jeżeli chcemy być przekonujący, to musimy rozumieć swoje ciało i panować nad nim. Jeżeli chcemy, aby odbierano nas jako pewnych siebie, nasze gesty muszą być stanowcze. Jeżeli po wykonaniu jakiegoś gestu zatrzymamy go na sekundę, to uzyskamy wrażenie pewności siebie. Gesty i postawa muszą współgrać z tym, co mówimy. Na przykład podczas prezentacji, kiedy o czymś mówimy, możemy stosować celowe pauzy, aby zbudować odpowiednie napięcie i jeszcze bardziej zainteresować słuchaczy. Podczas takiej pauzy nasze ciało i gesty również muszą na chwilę zastygnąć. Jednak nie na dłużej niż na kilka sekund, aby zainteresowanie nie zmieniło się w zniecierpliwienie. Należy pamiętać o zasadzie, że nasze ciało wpływa na umysł, a umysł na ciało. Dzięki metodzie Sailing ship, budujemy odpowiedni sposób poruszania się, który jest dostosowany do zajmowanej przez nas pozycji zawodowej i przystosowany do konkretnej sytuacji. Kierownik zespołu nie może chodzić drobnymi kroczkami, ponieważ będzie wyglądał śmiesznie. Jego krok musi być dystyngowany i poważny. Spuszczona głowa lub zgarbione plecy nie dodadzą splendoru. Handlowiec, którego grupą docelową jest młodzież, musi poruszać się energicznie i być entuzjastyczny, bo kiedy będzie zbyt poważny i stonowany nie osiągnie sukcesu. Kiedy natomiast towar jest ekskluzywny skierowany do poważnych biznesmenów, zachowanie sprzedawcy również powinno być ekskluzywne. Dostosowanie się do różnych sytuacji wymaga dużej świadomości swojego ciała i treningu pod okiem fachowców.
Steruj emocjami
Poważną przeszkodą w kontaktach z innymi jest nieumiejętność panowania nad emocjami. Często zdarza się, że przed ważnym spotkaniem zaczynamy się stresować. Wpływa to bardzo negatywnie nie tylko na nasz umysł, ale również na nasze ciało. Dochodzi do spięć mięśni w naszym organizmie. Czujemy się nie komfortowo, nierówno oddychamy, co w rezultacie wpływa na nasz głos i poważnie wpływa na osłabienie naszego wizerunku. Mimika twarzy zostaje poważnie ograniczona. W rezultacie jedynymi emocjami, które malują się na naszej twarzy jest strach i niepewność. Przed spotkaniami i podczas ich trwania możemy zastosować technikę – Score of Breath. Między innymi dzięki stosowaniu pauz, odpowiedniego napięcia i rozluźnienia partii ciała oraz ruchu, eliminujemy niepożądane napięcia.
Dzięki technice kadrowania emocji możemy bardzo szybko doprowadzać się do różnych stanów – entuzjazmu, powagi, zamyślenia, wesołości, przygnębienia. Możemy nimi sterować tak jak robią to aktorzy. Wystarczy przypomnieć sobie jakąś sytuację, która przytrafiła się nam niedawno oraz była nacechowana emocjonalnie. Zwiększając i nadając ruch przybliżając obrazy w naszej głowie jesteśmy w stanie zintensyfikować doznawane emocje związane z danym obrazem. Możemy równie łatwo osłabić działanie emocji wykonując odwrotny proces, czyli je odsuwając, zwalniając ruch itp. Wszystko zależy od tego, co chcemy osiągnąć. Również słowa są narzędziem, za pomocą którego możemy wpływać na stan emocji tak swoich, jak i innych. Kiedy manager chce wyrazić swoje niezadowolenie z powodu pracy swojego zespołu i powie: „Jestem wściekły !”- wywrze silniejsze wrażenie, ponieważ nacechowanie emocjonalne tego zdania jest wysokie. Jeśli jednak zamiast wyrazu „wściekły” użyje wyrazu „zły” – napięcie opadnie. Podobnie jest, gdy handlowiec powie „Robimy to dobrze”. Wtedy nacechowanie emocjonalne jest tylko średnie. A wystarczy powiedzieć „Robimy to z pasją”, a emocje pozytywne znacznie się podniosą.
Pamiętaj o oczach
Nie bez kozery mówi się, że oczy są zwierciadłem duszy. Odpowiedni kontakt wzrokowy to istotny element skutecznej komunikacji. Metoda strong eye pozwala na kontrolowanie tego elementu. To, że rozmówcy należy patrzeć w oczy, wie prawie każdy. Rozbiegane, zagubione spojrzenie świadczy o naszej niepewności. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę z tego – jak może zaszkodzić nam nadmierne mruganie oczami. Kiedy robimy to zbyt często rozpraszamy jego uwagę, co może spowodować, że przestaje on skupiać się nad tym, co mówimy, a zaczyna się zastanawiać, czy przypadkiem nie wpadło nam coś do oka. Dekoncentruje się i w rezultacie nasze argumenty mogą zostać nie usłyszane. Poza tym nadmierne mruganie podświadomie jest odbierane jako oznaka słabości, czy nieszczerości. Przy wspomnianych już negocjacjach, czy prowadzeniu prezentacji, nasza silna pozycja, którą chcemy zachować może zostać przez to zachwiana. Jednak systematycznie wykonując proste ćwiczenia możemy wyeliminować ten efekt. Wystarczy m. in. przeskakiwać wzrokiem w różnych kierunkach, zatrzymując go na kilka sekund w każdym miejscu, pilnują się przy tym ??eby nie mrugać.
Panuj nad głosem
Ton głosu jest równie ważny, co treść przekazu. Specjalistyczne badania dowodzą, że niski ton głosu podświadomie wpływa na słuchacza, wzbudzając w nim pozytywne emocje. Technika Deeply well, polegając na umiejętnym budowaniu wizerunku własnych kompetencji poprzez świadome operowanie głosem wpływa na nasz aparat emisyjny, dzięki czemu możemy wykształcić dany ton głosu. Osoba przemawiająca, którą cechuje ciepły, niski głos jest odbierana przez słuchaczy, jako postać bardziej wiarygodna. Słucha się jej z przyjemnością i ufnością. Osoby mówiące cicho, piskliwie, niewyraźnie są mało przekonujące. Czasami nawet wtedy, kiedy ich argumenty są jak najbardziej trafne.
Nadajemy, ale i odbieramy
Istnieją również metody wpływające na nasze postrzeganie wartości osób, rzeczy, czy idei. Czy zastanawialiście się Państwo na tym, skąd np. wiemy czy ktoś jest niezwykle ważną i wpływową osobą lub czy coś jest słuszne albo nie? Bardzo często wiemy to dlatego, że przekonuje nas do tego otoczenie i to nie tylko przy pomocy słóww. Ogromne znaczenie ma również to, w jaki sposób z czymś się obchodzimy, jak to traktujemy, czy obdarzamy kogoś szczególnym szacunkiem. Czasami do uwiarygodnienia czy dowartościowania pewnych poglądów wykorzystuje się czyjś autorytet. Jest to technika – „Noble sand” – dzięki której można przekonać innych czy np. podawana kartka jest czymś bardzo cennym, czy tylko świstkiem papieru? Żyjemy w świecie, w którym wywieranie wpływu na innych ma ogromne znaczenie i jest wszechobecne.
Należy jednak zauważyć, że techniki i narzędzia perswazji, kreowania wizerunku osobistego same w sobie nie są niczym złym. A często pomagają zrozumieć własne ograniczenia.
Przedstawione metody, to narzędzia wpływu społecznego, które powstały w wyniku połączenia niektórych technik psychologii perswazji z warsztatem aktorskim i są z powodzeniem wykorzystywane w środowiskach biznesowych oraz politycznych.
Tekst został opublikowany w magazynie Marketing w Praktyce /grudzień 2005/. Autor Mariusz Parol i Daniel Bordman
Prowadząc dzisiaj zajęcia, usłyszałem zdanie, że większość ludzi lubi bardziej psy niż koty, gdyż psy żywiołowo reagują na ludzi. Machają ogonem, podnoszą uszy, widać po nich, że się cieszą. Koty ukrywają swoje prawdziwe emocje, a właściwie pokazują je, ale są one bardziej stonowane. Tak odbieramy zwierzęta. Pytanie, jak to się ma do ludzi.
Będę jasnowidzem
Lubimy, gdy jesteśmy w stanie odczytywać innych. Któż z nas nie chciałby wiedzieć, co nasi rozmówcy myślą o tym, co mówimy. Chcielibyśmy mieć dar jasnowidzenia i odgadywania nastrojów oraz myśli innych osób. Może się więc zdziwisz, jeśli powiem, że tak naprawdę częściowo mamy takie umiejętności. Potrafimy czytać z twarzy, oczu, postawy ciała. Wiemy, kiedy człowiek jest zły lub jego twarz wyraża zadowolenie. Problem pojawia się wtedy, gdy mamy do czynienia z osobą, która nie wysyła żadnych sygnałów bądź są one szczątkowe.
Twarz księgą wiedzy
Spotkałem się dzisiaj z osobą, która mimo tego, że jest świetnym fachowcem w swojej dziedzinie, to ma problemy z szybkim nawiązywaniem kontaktów. Dlaczego tak się dzieje w jej przypadku? Rozwiązaniem jest właśnie twarz i wyrażanie emocji. Można zapytać, co było tego przyczyną, czemu niektórzy nie potrafią okazywać emocji? Powiem, tak: mnie to nie obchodzi. Najważniejsze nie jest to, czym to było spowodowane, ale co trzeba zrobić, by to zmienić. Ważniejsza jest przyszłość niż przeszłość.
Dlatego, aby ułatwić w przyszłości życie trzeba trochę „uelastycznić” twarz. Dlaczego? Ponieważ umiejętność, którą posiada może się przydać w negocjacjach, jednak przeszkadza już w życiu codziennym. Tak, tak. Zawsze taki sam wyraz twarzy zarówno, gdy mówi się o rzeczach wesołych, ważnych jak i smutnych lub obojętnych jest czymś okrutnym dla innych. Powoduje to poczucie dyskomfortu u drugiej osoby. Tak jak pisałem wcześniej, każdy lubi wiedzieć, co myśli przeciwnik, a w tym przypadku jest to niemożliwe.
Przebywając więc z osobą, która nie wyraża emocji – a właściwie ich nie pokazuje, bo przeżywa je wewnątrz – uczucie dyskomfortu jest dość duże. Czując się downie nie chcemy z nią przebywać, a to powoduje, że zamyka także nas. I tak powstaje błędne koło wzajemnych frustracji, oskarżeń i nieporozumień. Wszystko to powoduje kamienna twarz.
Czas na zmiany
Chcąc zmienić taki wizerunek, pracuje się etapami. Trzeba jednak zacząć od pracy nad właściwymi mięśniami twarzy, rozbudzając je, a następnie ucząc, w jakich sytuacjach, jak mają reagować. Dzięki temu możemy znacznie ograniczyć problem. Później należy te mięśnie skoordynować i wypracować „pozytywne miny”. Trzeba pamiętać, że wszelkie napięcia mięśni twarzy będą odbierane przez innych jak atak, a asymetria jak kojarzyć się będzie z osobą niewiarygodna.
PS.
Jak poderwać kobietę?
Podpowiem jeszcze jedną rzecz. Dotyczy to głównie facetów, którzy chcą lepiej nawiązywać kontakty z kobietami. Czy wiesz, że kobiety mają o wiele bogatszą mimikę twarzy?Dlatego, jeśli chcesz znaleźć z nimi wspólny język, rozbuduj swoją mimikę. Zobaczysz, to działa!
Samogłoski, a kreowanie wizerunku
Prowadząc zajęcia, uświadomiłem sobie, że pole, na którym budujemy swój wizerunek, a które nie jest do końca wykorzystywane, to śmiech. W zależności od tego, na jakiej samogłosce słyszymy śmiech, tak jesteśmy odbierani. Nie wierzysz? Zaraz się przekonasz.
I jak infantylny
Jak większość osób, miałem kiedyś szefów. Szefowa jak szefowa, nic nadzwyczajnego. Ciągłe mówienie o tym, że za mało zostało zrobione i że nie zobaczy się podwyżki, bo nie ma pieniędzy. Jednak miała coś jeszcze, coś co można by nazwać darem. Śmiała się z większości dowcipów. Nie było ważne czy dowcip był udany, czy nie, ona śmiała się prawie zawsze. Na korytarzach często było słychać wysokie „hihihihi”. Traktowano ją przez to jak małą dziewczynkę.
Uwaga na E
Kilka lat temu wybrałam się wraz z moją przyjaciółką do Norwegii. Piękny kraj, wart zobaczenia. W pewnym momencie, mimo że byliśmy na wakacjach, dostaliśmy propozycję pracy. No cóż, stwierdziliśmy, że w końcu w w jednym z najbogatszych krajów na świecie można popracować.
Poszliśmy na rozmowę. W Norwegii można powiedzieć, że wszyscy świetnie mówią po angielski, więc nie było problemu z dogadaniem się. Ustalaliśmy szczegóły, gdy coś nagle rzuciło mi się na uszy. Nasz potencjalny pracodawca śmiał się „hehehe”, wtedy zignorowałem ten fakt, chociaż wydawało mi się, że ten człowiek jest jakiś podejrzany. Coś mi mówiło, że jest trochę podstępny. Wszystko wyszło na jaw następnego dnia, gdy zorientowaliśmy się, jak dużo jest pracy, a jak niską płacę nam zaproponował. Nie myśląc długo, zaproponowaliśmy mu znalezienie innych specjalistów.
A co z U?
Spotkałem też osobę śmiejącą się na samogłoskach u i y, ale przecież nie chodzi o dokładne opisywanie każdego z przypadków. Musimy sobie tylko uzmysłowić, że w zależności od tego, na jakiej samogłosce będziemy się śmiać, tak będą nas inni odbierać. Chcesz się przekonać?
Teraz wyobraź sobie śmiech na każdej z samogłosek. Usłysz, jakie wrażenie robi na Tobie. Jak reagujesz na osobę, która śmieje się na O? A co powiesz o kimś śmiejącym się na Y? Czy samogłoska E nie robi wrażenia kogoś chytrego i podstępnego? A przypomnij sobie, jak śmieją się niektóre dzieci? Czy nie używają I?
Pewnie teraz się zastanawiasz, jak się śmiejesz. Jeśli chcesz, możesz to sprawdzić, nagrywając część swojej rozmowy lub prosząc kogoś o pomoc, by zwrócił na to uwagę i później Ci o tym opowiedział.
Wiesz już, jak się śmiejesz?
Pewnie zapytasz, czy to dobrze. Mogę odpowiedzieć tylko, że zależy. Zależy, jaki chcesz budować wizerunek. Nie ma złego lub dobrego wizerunku, jest tylko adekwatny lub nie adekwatny do sytuacji.
Jeśli zależy Ci na budowaniu wizerunku osoby otwartej, to polecam samogłoskę A. Jest ona właściwa do tego zadania. Osoby, które tak się śmieją są obierane, jako pełne życia i energii. Z reguły śmieją się głośno i można powiedzieć – całym sobą.
Chcesz być tak odbierany? Co masz zrobić? Proste. Od dzisiaj śmiej się na A. Efekty może nie będą natychmiastowe, jednak po czasie zobaczysz i poczujesz duże zmiany. Obiecuję.