Afrykańskie techiki sprzedaży
11 Styczeń 2012
Setki lat doświadczeń poprzednich pokoleń powoduje, że dzisiaj możemy stać się mistrzami w swojej dziedzinie. Wiedza przekazywana z ojca na syna pozwala osiągnąć naprawdę dobre efekty, o czym mogłem przekonać się na własnej skórze.
Nie byÅ‚ to mój pierwszy wyjazd do krajów arabskich, stÄ…d formy handlu stosowane przez tubylców nie byÅ‚y mi obce. Jedno ze zdarzeÅ„ byÅ‚o jednak szczególnie interesujÄ…ce. Â
ZatrzymaliÅ›my siÄ™ na chwilÄ™ i tylko po to, by obejrzeć kolejnÄ… atrakcjÄ™ w Maroku – Błękitne źródÅ‚a – a już za chwilÄ™ pojawiÅ‚o siÄ™ dwóch przewodników. Rdzenni mieszkaÅ„cy patrzÄ… na turystów, jak na rewelacyjnÄ… możliwość dodatkowego zarobku. CzÄ™sto sami zaczepiajÄ… i pytajÄ…, czy potrzebujemy wynająć hotel lub czy jest nam potrzebna jakaÅ› pomoc. Tak też staÅ‚o siÄ™ w tym przypadku.
Przewodnicy z oddaniem zaczęli opowiadać o Błękitnych źródłach. Po kilku zdaniach ogólnego opisu, przeszli do szczegółów. Usłyszeliśmy po prawej stronie widać wodę, jest ciepła. Po lewej palmy daktylowe, a przed nami rośnie marchewka. Dostaliśmy także przepiękne wielbłądy zrobione z trawy (reguła wzajemności, reguła lubienia i sympatii). Po tak fascynującej opowieści zostaliśmy namówieni do obejrzenia jaskini.
Wstęp miał kosztować tylko 5 dirhamów od osoby, ale w cenie przewidziana była również herbata (5 dirhamów to niewielkie pieniądze – zasada małych kroków). Dodatkowo mogliśmy oczywiście przenocować na kempingu za 10 dirhamów od osoby i wtedy za jaskinię nie musielibyśmy płacić (reguła kontrastu).
Jaskinia nie była okazała, jak się jednak okazało, jest to jaskinia życzeń, w której kobiety zapalają świeczkę, jeśli chcą mieć potomka. Jedna z kobiet, która była z nami stwierdziła, że byłoby fajnie to zrobić, ale nie ma świeczki. Oczywiście po minucie uroczy chłopiec biegł już ze świeczką w ręku (manifestowanie pomocy dodałabym regułę zaangażowania i konsekwencji).
Po zwiedzeniu oazy i jaskini zostaliśmy zaproszeni do – uwaga – sklepu, gdzie podano obiecaną herbatę (reguła wzajemności) Oczywiście został nam zaprezentowany pokaz parzenia i nalewania herbaty i przedstawiono krótkie opowieści berberyjskie (budowanie dobrego klimatu). Następnie nasz opiekun powiedział, że pokaże nam swoje skarby, które do tej pory miało okazję podziwiać niewiele osób (reguła niedostępności) .
Wyciągnął ukrytą wielką drewnianą, zamykaną na kłódkę skrzynię (manifestowanie wartości). Następnie z namaszczeniem wyciągnął pierwsze zawiniątko. Powoli je rozłożył i ostrożnie zaczął wyciągać wisiorki i ozdoby. Oczywiście byliśmy zachęcani do dotykania owych skarbów i przyglądania się im z bliska (może wzbudzanie poczucia wyjątkowości). Interesujące było to, że podobne atrybuty wisiały w gablotach, ale nie miało to większego znaczenia, bo gra w sprzedaż rozpoczęła się już się na dobre.
Dwie osoby z naszej czteroosobowej grupy zostały zwabione do drugiego pomieszczenia (rozbicie grupy.) Nagle pojawiło się więcej osób (nowe siły sprzedażowe), które zaczęły prowadzić z nami rozmowę. Piotr i Paweł zostali namówieni do tego, aby jeden z popularnych w naszym kraju napojów wymienić na niewielki dywanik (szukanie rozwiązań). Gdy doszło do finalizacji transakcji okazało się, że dywanik jest bardzo drogi (ręcznie robiony przez matkę jednego ze sprzedawców), więc nasi przyjaciele powinni dopłacić różnicę. Wszystko to działo się w drugim pomieszczeniu (dbali o to, abyśmy nie stworzyli jednej grupy).
Ja wraz z Karoliną byliśmy w drugim pomieszczeniu. Z ciekawości zapytałem o cenę dywanika. Co zrobił uroczy sprzedawca? Zamiast odpowiedzieć na pytanie ruchem ręki pokazał mi, gdzie mam usiąść (podążanie). Nie chciałem tego zrobić i raz jeszcze zapytałem o cenę. On nie przejmował się moim brakiem współpracy i ponowił zaproszenie. Gdy już to zrobiłem, zbliżył się do mnie na niewielką odległość, tak jakby chciał zdradzić mi wielką tajemnicę. Wyciągnął kartkę i zapisał sumę 600 dirhamów (ok. 250 zł) za malutki dywanik. Spojrzał na mnie i cicho powiedział, że jest to cena dla niemieckich i francuskich turystów. Ale Ty drogi przyjacielu – kontynuował –  możesz napisać swoją, niższą cenę. Podsunął mi pod nos kartkę i długopis. Zrobił to w taki sposób, żebym bez namysłu napisał cenę, którą on i tak miałby podnieść.
Nie chciaÅ‚em wchodzić w licytacjÄ™, bo nie interesowaÅ‚o mnie kupno tego dywanika. Moje NIE dziÄ™kujÄ™, nie chcÄ™ tego kupić odbijaÅ‚o siÄ™ jednak od niego jak od Å›ciany. Tak, jakby nagle przestaÅ‚ rozumieć te sÅ‚owa. Jak mantrÄ™ powtarzaÅ‚: Napisz mi swojÄ… cenÄ™. ZafundowaÅ‚ mi Å›wietny trening asertywnoÅ›ci. ZastosowaÅ‚ nie tylko technikÄ™ zdartej pÅ‚yty, ale również chcÄ…c mnie przekonać do kupna, przekraczaÅ‚ mojÄ… strefÄ™ intymnÄ…  (ok. 30 cm). WidzÄ…c, że te techniki nie dziaÅ‚ajÄ…, zapytaÅ‚ czy mam coÅ› na wymianÄ™. Jest to u nich w kraju taka tradycja. Może mam piwo z polski, t-shirt, a może znalazÅ‚y by siÄ™ nawet skarpetki.. PytaÅ‚ o wszystko, co nadawaÅ‚o siÄ™ do wymiany. DomyÅ›lajÄ…c siÄ™, że chodzi tu nie o wymianÄ™, ale o zainicjowanie dalszego etapu sprzedaży. Â
Będąc wytrwałym, konsekwentnie odmawiałem. Na koniec zostałem jeszcze poproszony o wspólne poskładanie dywaników, które nam zaprezentowano. Drugiej grupie udało się sprzedać produkty – metoda wymiany zadziałała, gdyż Piotr i Paweł oprócz napojów dopłacili jeszcze pewną sumę, co było z pewnością sukcesem naszych przewodników. Wychodząc ze sklepu, byliśmy żegnani z uśmiechem i zapraszani do odwiedzin w przyszłości.
DziesiÄ…tki technik wpÅ‚ywu spoÅ‚ecznego i sposobów sprzedaży zostaÅ‚o użytych przez tych prostych ludzi. Warto wiedzieć, że to co w tym obszarze kulturowym zadziaÅ‚aÅ‚o, przeniesione do Europy z pewnoÅ›ciÄ… by siÄ™ nie sprawdziÅ‚o. WpÅ‚ywanie na klienta w taki sposób, jak opisany wyżej, byÅ‚by uznany za co najmniej niegrzeczny. MY TURYÅšCI zostaliÅ›my jednak wychowani w innej kulturze. Egzotyka wyglÄ…du i zachowaÅ„ napotkanych sprzedawców powoduje, że Å‚atwiej i szybciej wybaczamy przekraczanie pewnych granic ludziom z innych krÄ™gów kulturowych.Â
Co jest tu jednak szczególnie istotne? W takich krajach jak Maroko, wiedza o technikach sprzedaży najczęściej przechodzi z ojca na syna i jest wykorzystywana, gdy pojawia się turysta. Zaś u nas wiedza  przechodzi najczęściej ze starszego managera na młodszego lub z trenera na uczestnika szkolenia.  Obojętnie gdzie na świecie jesteśmy, celem jest sprzedaż. Dlatego obojętnie jaki system kształcenia się wybierze ważne, by był on dobry i skuteczny.