Nie daj się ponieść stresowi

3 Kwiecień 2012

Pismo „Current Directions in Psychological Science” podaję informację, że stresujące sytuacje mogą mieć wpływ na to, w jaki sposób podejmujemy decyzje.

Zdaniem psychologów pod wpływem stresu jesteśmy bardziej skłonni widzieć pozytywne aspekty możliwych rezultatów.

Autorka artykułu Mara Mather z Uniwersytetu Południowej Kalifornii mówi, że dość zaskakujące jest, że stres sprawia, iż koncentrujemy się na tym, co może pójść dobrze. Zazwyczaj jest on związany z doświadczeniami negatywnymi.

Badania wykazały jednak, że gdy ludzie stają w obliczu stresującej sytuacji, np. wygłaszanie przemówienia, zaczynają większą uwagę zwracać na pozytywne przesłanki, lekceważąc informacje negatywne. Jeżeli więc rozważamy na przykład zmianę pracy pod wpływem stresu, będziemy bardziej skoncentrowani na lepszych zarobkach niż na tym, że dojazd będzie gorszy.

Pojawienie się sytuacji stresowej może wpływać na nasze decyzje, warto jednak dodać, że nie zawsze muszą one być trafne… Dlatego właśnie wszelkie techniki relaksacyjne mogą się okazać doskonałą metodą nie tylko na obniżenie napięcia, ale i poprawy jakości naszego życia. Są to proste sposoby, np. kąpiel, kojąca muzyka, aktywność fizyczna, spacer czy spotkania towarzyskie, więc do dzieła!

Afrykańskie techiki sprzedaży

11 Styczeń 2012

Setki lat doświadczeń poprzednich pokoleń powoduje, że dzisiaj możemy stać się mistrzami w swojej dziedzinie. Wiedza przekazywana z ojca na syna pozwala osiągnąć naprawdę dobre efekty, o czym mogłem przekonać się na własnej skórze.

Nie był to mój pierwszy wyjazd do krajów arabskich, stąd formy handlu stosowane przez tubylców nie były mi obce. Jedno ze zdarzeń było jednak szczególnie interesujące.  

Zatrzymaliśmy się na chwilę i tylko po to, by obejrzeć kolejną atrakcję w Maroku – Błękitne źródła – a już za chwilę pojawiło się dwóch przewodników. Rdzenni mieszkańcy patrzą na turystów, jak na rewelacyjną możliwość dodatkowego zarobku. Często sami zaczepiają i pytają, czy potrzebujemy wynająć hotel lub czy jest nam potrzebna jakaś pomoc. Tak też stało się w tym przypadku.

Przewodnicy z oddaniem zaczęli opowiadać o Błękitnych źródłach. Po kilku zdaniach ogólnego opisu, przeszli do szczegółów. Usłyszeliśmy po prawej stronie widać wodę, jest ciepła.  Po lewej palmy daktylowe, a przed nami rośnie marchewka. Dostaliśmy także przepiękne wielbłądy zrobione z trawy (reguła wzajemności, reguła lubienia i sympatii). Po tak fascynującej opowieści zostaliśmy namówieni do obejrzenia jaskini.

Wstęp miał kosztować tylko 5 dirhamów od osoby, ale w cenie przewidziana była również herbata (5 dirhamów to niewielkie pieniądze – zasada małych kroków). Dodatkowo mogliśmy oczywiście przenocować na kempingu za 10 dirhamów od osoby i wtedy za jaskinię nie musielibyśmy płacić (reguła kontrastu).

Jaskinia nie była okazała, jak się jednak okazało, jest to jaskinia życzeń, w której kobiety zapalają świeczkę, jeśli chcą mieć potomka. Jedna z kobiet, która była z nami stwierdziła, że byłoby fajnie to zrobić, ale nie ma świeczki. Oczywiście po minucie uroczy chłopiec biegł już ze świeczką w ręku (manifestowanie pomocy dodałabym regułę zaangażowania i konsekwencji).

Po zwiedzeniu oazy i jaskini zostaliśmy zaproszeni do – uwaga – sklepu, gdzie podano obiecaną herbatę (reguła wzajemności) Oczywiście został nam zaprezentowany pokaz parzenia i nalewania herbaty i przedstawiono krótkie opowieści berberyjskie (budowanie dobrego klimatu). Następnie nasz opiekun powiedział, że pokaże nam swoje skarby, które do tej pory miało okazję podziwiać niewiele osób (reguła niedostępności) .

Wyciągnął ukrytą wielką drewnianą, zamykaną na kłódkę skrzynię (manifestowanie wartości). Następnie z namaszczeniem wyciągnął pierwsze zawiniątko. Powoli je rozłożył i ostrożnie zaczął wyciągać wisiorki i ozdoby. Oczywiście byliśmy zachęcani do dotykania owych skarbów i przyglądania się im z bliska (może wzbudzanie poczucia wyjątkowości). Interesujące było to, że podobne atrybuty wisiały w gablotach, ale nie miało to większego znaczenia, bo gra w sprzedaż rozpoczęła się już się na dobre.

Dwie osoby z naszej czteroosobowej grupy zostały zwabione do drugiego pomieszczenia (rozbicie grupy.) Nagle pojawiło się więcej osób (nowe siły sprzedażowe), które zaczęły prowadzić z nami rozmowę. Piotr i Paweł zostali namówieni do tego, aby jeden z popularnych w naszym kraju napojów wymienić na niewielki dywanik (szukanie rozwiązań). Gdy doszło do finalizacji transakcji okazało się, że dywanik jest bardzo drogi (ręcznie robiony przez matkę jednego ze sprzedawców), więc nasi przyjaciele powinni dopłacić różnicę. Wszystko to działo się w drugim pomieszczeniu (dbali o to, abyśmy nie stworzyli jednej grupy).

Ja wraz z Karoliną byliśmy w drugim pomieszczeniu. Z ciekawości zapytałem o cenę dywanika. Co zrobił uroczy sprzedawca? Zamiast odpowiedzieć na pytanie ruchem ręki pokazał mi, gdzie mam usiąść (podążanie). Nie chciałem tego zrobić i raz jeszcze zapytałem o cenę. On nie przejmował się moim brakiem współpracy i ponowił zaproszenie. Gdy już to zrobiłem, zbliżył się do mnie na niewielką odległość, tak jakby chciał zdradzić mi wielką tajemnicę. Wyciągnął kartkę i zapisał sumę 600 dirhamów (ok. 250 zł) za malutki dywanik. Spojrzał na mnie i cicho powiedział, że jest to cena dla niemieckich i francuskich turystów. Ale Ty drogi przyjacielu – kontynuował –  możesz napisać swoją, niższą cenę. Podsunął mi pod nos kartkę i długopis. Zrobił to w taki sposób, żebym bez namysłu napisał cenę, którą on i tak miałby podnieść.

Nie chciałem wchodzić w licytację, bo nie interesowało mnie kupno tego dywanika. Moje NIE dziękuję, nie chcę tego kupić odbijało się jednak od niego jak od ściany. Tak, jakby nagle przestał rozumieć te słowa. Jak mantrę powtarzał: Napisz mi swoją cenę. Zafundował mi świetny trening asertywności. Zastosował nie tylko technikę zdartej płyty, ale również chcąc mnie przekonać do kupna, przekraczał moją strefę intymną  (ok. 30 cm). Widząc, że te techniki nie działają, zapytał czy mam coś na wymianę. Jest to u nich w kraju taka tradycja. Może mam piwo z polski, t-shirt, a może znalazły by się nawet skarpetki.. Pytał o wszystko, co nadawało się do wymiany. Domyślając się, że chodzi tu nie o wymianę, ale o zainicjowanie dalszego etapu sprzedaży.  

Będąc wytrwałym, konsekwentnie odmawiałem. Na koniec zostałem jeszcze poproszony o wspólne poskładanie dywaników, które nam zaprezentowano. Drugiej grupie udało się sprzedać produkty – metoda wymiany zadziałała, gdyż Piotr i Paweł oprócz napojów dopłacili jeszcze pewną sumę, co było z pewnością sukcesem naszych przewodników. Wychodząc ze sklepu, byliśmy żegnani z uśmiechem i zapraszani do odwiedzin w przyszłości.

Dziesiątki technik wpływu społecznego i sposobów sprzedaży zostało użytych przez tych prostych ludzi. Warto wiedzieć, że to co w tym obszarze kulturowym zadziałało, przeniesione do Europy z pewnością by się nie sprawdziło. Wpływanie na klienta w taki sposób, jak opisany wyżej, byłby uznany za co najmniej niegrzeczny. MY TURYŚCI zostaliśmy jednak wychowani w innej kulturze. Egzotyka wyglądu i zachowań napotkanych sprzedawców powoduje, że łatwiej i szybciej wybaczamy przekraczanie pewnych granic ludziom z innych kręgów kulturowych. 

Co jest tu jednak szczególnie istotne? W takich krajach jak Maroko, wiedza o technikach sprzedaży najczęściej przechodzi z ojca na syna i jest wykorzystywana, gdy pojawia się turysta. Zaś u nas wiedza  przechodzi najczęściej ze starszego managera na młodszego lub z trenera na uczestnika szkolenia.  Obojętnie gdzie na świecie jesteśmy, celem jest sprzedaż. Dlatego obojętnie jaki system kształcenia się wybierze ważne, by był on dobry i skuteczny.

Życzenia świąteczne

19 Grudzień 2011

Choć śnieg nie skrzypi pod nogami, a mróz nie szczypie za nos i uszy, to święta są już tuż tuż! Z tej okazji chciałbym życzyć wszystkim spokojnych i magicznych Świąt Bożego Narodzenia. Niech ten czas będzie wypełniony ciepłem rodzinnego ogniska. Wigilijne potrawy i pachnąca choinka niech rozbudzą w każdym radość i nadzieję na kolejny rok. Życzę również, by czas spędzony w gronie najbliższych osób był spełnieniem marzeń i by przyniósł ukojenie codziennym zmaganiom.

Niech święta będą czasem,w którym naładujecie swoje akumulatory i w nowym roku spotkamy się z energią i zapałem do samodoskonalenia.

Trudny wybór? Przestań się głowić!

8 Grudzień 2011

Czy zdarza Ci się długo głowić nad jednym problemem? Wolisz przemyśleć wszystko skrupulatnie, by uniknąć błędu? Wbrew panującej opinii, nie należy prowadzić szczegółowych rozważań wówczas, kiedy stoimy przed trudnym wyborem. Jak wynika z badań, przeprowadzonych w Amsterdamie, złożone decyzje lepiej podejmować w mniej świadomy sposób. Dlaczego?

Wytłumaczenie jest bardzo proste!

Jeśli decyzja, którą musisz podjąć, ma wiele aspektów i składowych do przemyśleń, najlepiej będzie, jeśli po wstępnej analizie wszystkich „za” i „przeciw” odłożysz na bok rozmyślania o tym i zajmiesz się inną czynnością. Wtedy to mózg podświadomie jeszcze raz przeanalizuje   wszystkie argumenty i dzięki temu będzie Ci zdecydowanie prościej podjąć decyzję. A co ciekawsze, Twój wybór okaże się bardziej satysfakcjonujący, niż gdybyś miał się głowić nad problemem długi czas i bez chwili na zdystansowanie się podjąć decyzję.

Nieco inaczej przedstawiają się wyniki w sytuacji, kiedy nasze rozważania skupiają się na prostym problemie. Wtedy zdecydowanie lepiej będzie, jeśli po uwzględnieniu wszystkich plusów i minusów podejmiemy szybką decyzję.

Skąd takie zróżnicowanie? W czasie świadomego rozważania wielu istotnych danych mózg jest w stanie skoncentrować się tylko na części z nich i w ten sposób pomija fakty o dużym znaczeniu. Zaś osoby, które podejmują decyzje mniej świadomie, mogą ogarnąć więcej informacji na raz i dokonać ich trafniejszej hierarchizacji.

Innymi słowy, świadomość mniej przydaje się przy podejmowaniu złożonych decyzji. Natomiast proste wybory lepiej podejmować bezpośrednio po rozważeniu „za” i „przeciw”. Być może dlatego, że wymagają one analizy mniejszej ilości danych i mózg łatwo sobie radzi z tym zadaniem.

A więc, jeśli mamy podjąć ważną i złożoną decyzję (np. zakup domu czy samochodu) powinniśmy zacząć od zebrania odpowiedniej liczby potrzebnych informacji. Ale gdy już wykonamy to zadanie, zapomnijmy na chwilę o tym temacie, np. prześpijmy się z problemem. Takie działanie zapewni nam świeżość umysłu i przyniesie bardziej satysfakcjonujący wynik.

Praca i miłość to wartości, które dają szczęście

1 Grudzień 2011

Według publikowanych w Goeteborgu badań okazuje się, że ciężka, twórcza praca i udane związki to najlepsza recepta na szczęście. Są to wnioski mobilizujące i satysfakcjonujące, ponieważ potwierdzają, że nasze działania związane z samorozwojem i ciągłym doskonaleniem przyczyniają się do wzrostu poczucia szczęścia. Jak twierdzą naukowcy, wygrana na loterii owszem dostarcza nam wiele radości, ale to doznanie jest krótkotrwałe. Najważniejsze jest, by być ciągle aktywnym, ponieważ mozolne dążenie do celu już samo w sobie jest działaniem, które przyczynia się do wzrostu poczucia szczęścia. Oczywiście wykonywana praca powinna być dostosowana do kompetencji pracownika, w innym wypadku będzie przyczyną frustracji.

Wnioski są mobilizujące – wciąż się rozwijajmy zawodowo i dbajmy o nasze relacje z najbliższymi, a będziemy ludźmi pogodnymi i radosnymi!

Nietypowy pasażer

17 Listopad 2011

Nie tylko ludzie wciąż się uczą i poznają dogodności wynalazków techniki. Okazuje się, że z metra korzystają również ptaki. Początek, jak się można domyślić, był przypadkowy. Jeden gołąb utknął w metrze, ale dzięki temu poszerzył swoje możliwości.  Początkowo czuł się zagubiony, ale szybko zauważył, że jest to doskonały sposób na wygodne przemieszczanie się po mieście i zaczął z niego częściej korzystać. W związku z tym, że ptaki mają dużą zdolność do kopiowania zachowań, to inne gołębie zaczęły naśladować swojego poprzednika i dzisiaj metro w Sztokholmie ma nietypowych pasażerów. Ptaki wskakują do pociągu i wysiadają stację dalej. Znajduje się ona niedaleko centrum handlowego, gdzie jest wiele knajp i kawiarni. Gołębie mogą się tam najeść resztek jedzenia i drogę powrotną pokonać o własnych silach.

Przypowieść Sokratesa

10 Listopad 2011

„Któregoś dnia zjawił się u Sokratesa pewien człowiek i chciał się z nim podzielić wiadomością.
- Posłuchaj Sokratesie, koniecznie muszę ci powiedzieć, jak się zachował twój przyjaciel.
- Od razu ci przerwę – powiedział mu Sokrates – i zapytam, czy pomyślałeś o tym, żeby przesiać to, co masz mi do powiedzenia, przez trzy …sita?
A ponieważ rozmówca spojrzał na niego nic nierozumiejącym wzrokiem, Sokrates tak to objaśnił:
- Otóż, zanim zaczniemy mówić, zawsze powinniśmy przesiać to, co chcemy powiedzieć, przez trzy sita.
Pierwsze sito to sito prawdy.
Czy sprawdziłeś, że to, co masz mi do powiedzenia, jest doskonale zgodne z prawdą?
- Nie, słyszałem, jak o tym mówiono, i…
- No cóż.. Sądzę jednak, że przynajmniej przesiałeś to przez drugie sito, którym jest sito dobra.
Czy to, co tak bardzo chcesz mi powiedzieć, jest przynajmniej jakąś dobrą rzeczą?

Rozmówca Sokratesa zawahał się, a potem odpowiedział:

- Nie niestety, to nie jest nic dobrego, wręcz przeciwnie…
- Hm! – westchnął filozof – Pomimo to przypatrzmy się trzeciemu situ.
Czy to, co pragniesz mi powiedzieć, jest przynajmniej pożyteczne?
- Raczej nie..

- W takim razie nie mówmy o tym wcale! – powiedział Sokrates. – Jeżeli to, co pragniesz wyjawić, nie jest ani prawdziwe, ani dobre, ani pożyteczne, wolę nic o tym nie wiedzieć. A i tobie radzę, żebyś o tym zapomniał”

Skuteczne motywowanie ludzi

3 Październik 2011

Na pytanie, jakie sposoby motywowania pracowników są dostępne i skuteczne, pada zwykle odpowiedź „kara” lub „nagroda”. Te formy wpływu na wydajność podopiecznych mają swoją długą historię. O ich wadach i zaletach można doczytać się w wielu podręcznikach psychologicznych.

Kara

Skuteczność tej metody jest możliwa jedynie w przypadku, kiedy zostaną spełnione podstawowe warunki. Przede wszystkim, każdy powinien mieć jasność, jakie zachowania bądź działania będą potępiane i karane. Informacje te pozwolą w świadomy sposób kontrolować swoje postępowanie, a więc pośrednio wpłyną również na wzrost motywacji, ponieważ taka osoba będzie starała się uniknąć kary. Kiedy jednak dojdzie do nieakceptowanego zachowania, szef będzie miał obowiązek zastosować wcześniej określoną karę. Należy przy tym pamiętać, że działania karcące muszą być zawsze stosowane konsekwentne i zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami. W innym wypadku metoda ta nie przyniesie oczekiwanych efektów.

Kara, jako metoda motywowania jest krótkoterminowa i trwa tylko długo, jak długo szef ma władzę. Wymaga ona ciągłej kontroli pracowników, nieustannego monitorowania ich zachowania i sprawdzania efektów działania, dlatego pochłania ona bardzo wiele czasu i energii. Oprócz tego, może szybko wprowadzić nieprzyjemną atmosferę, w wyniku której rodzi się zniechęcenie i dyskomfort psychiczny. Są to ważne powody, dla których warto wciąż poszukiwać innych i mniej konfliktowych metod motywowania.

Nagroda

Inne działanie pobudzające wydajność pracowników, stosowane od wielu lat, to oczywiście nagradzanie. Wywołuje ono wiele pytań i prowokuje do burzliwych dyskusji, ponieważ wzbudza obawę, którą najlepiej obrazuje polskie przysłowie „daj komuś palec, a weźmie rękę”. Nagroda, podobnie jak kara, powinna być stopniowalna i stosowana zaraz po aprobowanym zachowaniu, a w przeciwieństwie do kary (zazwyczaj) powinna być przyznawana w obecności innych osób. Skutki pozytywnej formy motywowania są zdecydowanie trwalsze od tych, które przynosi kara, a co najważniejsze, nagradzanie nie wymaga stałej kontroli pracownika. Osoby, które są sprawiedliwie nagradzane potrafią same sumiennie się kontrolować i pilnować. Przeniesienie odpowiedzialności i zagwarantowanie możliwości samokontroli powoduje, że pracownik nie czuje się ograniczany, a to podnosi jego poczucie sprawstwa.

Pisząc o nagrodzie, jako o formie motywowania ludzi, nasuwa się zasadnicze pytanie. Jaka jest najlepsza i najskuteczniejsza nagroda? Prawdopodobnie większość pytanych odpowie, że pieniądze. Jak się jednak okazuje istnieją równie dobre, jeśli nie lepsze, formy nagradzania. Uwaga, rozumiana jako życzliwe zainteresowanie i dobre słowo płynące z ust szefa, czy też przyjazna atmosfera w miejscu pracy, to tylko niektóre przykłady nagród. Wszystko to sprawia, że człowiek czuje się komfortowo w swoim miejscu pracy.

Przekonanie, że tylko środki pieniężne mogą skutecznie motywować, jest mitem. Udowodniono, że ludzie nie pracują tylko dla „kasy”, ale przede wszystkim dla zaspokojenia potrzeb, które nierzadko wymagają środków finansowych. Podkreślenia wymaga fakt, że nie wszystkie potrzeby mogą zostać zaspokojone przez pieniądze. To nie motywacja „ku pieniądzom” mobilizuje, ale motywacja „ku dobrostanowi”. Ma to olbrzymie znaczenie, ponieważ z tych założeń wynika, że kiedy już zdobędziemy fundusze, to naturalną konsekwencją  będzie spadek naszej motywacji do dalszego działania. Aby ponownie pobudzić uśpioną wydajność pracowników, musimy zagwarantować im kolejną perspektywę zarobku oraz wizję spełniania nowej potrzeby.

Bardzo prostym przykładem jest sytuacja młodej osoby, która właśnie rozpoczęła swoja karierę zawodowa. W pierwszej kolejności będzie ona chciała zarobić pieniądze, by się samodzielnie utrzymać. Kiedy już osiągnie pewnego rodzaju stabilizację finansową, to wówczas spadnie jej poziom motywacji. W takim momencie niezbędne jest określenie kolejnych długoterminowych celów. Najlepiej, by firma była zdolna stworzyć dla swojego pracownika możliwość dalszego doskonalenia, osiągania wyższego stanowiska czy zdobywania większego prestiżu. To właśnie perspektywa mobilizuje, a pieniądz jest jedynie jej wsparciem! Dobrze zorganizowany proces motywowania powinien uwzględniać właśnie tę regułę.

Wydajni i doskonale zorganizowani pracownicy ,to skarb dla każdej ceniącej się firmy. Dlatego troska o ich komfort pracy oraz dbałość o jasno określane zasady, to obowiązek każdego zmotywowanego szefa.

Kobiecie trudno dogodzić, na szczęście jest sposób.

17 Listopad 2008


Kobieta to istota, której ciężko jest dogodzić. Według amerykańskich psychologów, których cytuje „Super Express”, najbardziej wrażliwą strefą kobiety jest… ucho. Ustalenia te są użytecznym źródłem inspiracji dla panów żyjących w stałych związkach.


Innym sposobem, który sprawi radoś
ć partnerce jest mówienie komplementów. Bez nich panie nie mogą wprost żyć. Jednak warto pamiętać, by komplement nie był zbyt banalny.

 

Kobieta musi czuć się najważniejsza w życiu mężczyzny. Jeśli facetowi podoba się kobieta, musi dać jej to odczuć. Wspólne planowanie przyszłości, choćby najbliższej, na pewno spodoba się partnerce i doda jej pewności siebie.

 

Panie lubią, gdy mężczyźni są o nie zazdrośni.

 

Pokazujcie swoje zainteresowanie i troskę, zadając pytania. Pytajcie jak minął jej dzień, jak miewa się rodzina i co u nich słychać? – proponuje „SE”. Jednak same słowa to za mało! Równie ważny jest styl i ton mówienia. Nie ma nic gorszego niż wyuczyć się zasad na pamięć – dodaje dziennik. Jeśli słowa nie mają pokrycia w działaniu, są bezużyteczne.

 

Podaję za o2.pl

Rozwój to konieczność czy potrzeba?

Na jednej ze stron internetowych moich znajomych, przeczytałem bardzo interesującą wypowiedź. Oto ona:

„Czy zdajesz sobie sprawę, że przeciętny pracownik spędza na kursach dokształcających 26,3 godzin ROCZNIE? Tak więc stosunek szkolenia do pracy wynosi 0,01. Czy wyobrażasz sobie, że na podwyższanie swoich umiejętności 26,3 godziny rocznie poświęca śpiewaczka operowa, skrzypek, golfista, pilot, żołnierz, chirurg, astronauta? OCZYWIŚCIE, ŻE NIE!!! Dlaczego wszyscy oni uważają, że SZKOLENIE SIĘ jest konieczne, a pracownicy biznesu, nie? Po pierwsze uważam, ze to wstyd. A po drugie ważniejsze, że przed tym nie uciekniemy: ani firmy, ani ludzie.

Źródło: Tom Peters „Biznes od nowa”