Opowieść indyjska

22 sierpień 2008


Mój przyjaciel otworzył szufladę w stoliku nocnym swojej żony i wyciągnął pakuneczek owinięty w biały papier. Odwinął papier i zobaczył piękny jedwabny komplet bielizny.

- „Kupiła go, gdy byliśmy pierwszy raz w Nowym Yorku, jakieś 8 albo 9 lat temu; Nigdy tego nie założyła;” - po chwili dodał: „Dobrze. Myślę, że teraz będzie odpowiednia okazja.”

Zbliżył się do łóżka i położył tę bieliznę obok rzeczy, w które miała zostać ubrana jego żona na pogrzeb. Kilka dnie wcześniej umarła.

Odwrócił się do mnie i powiedział:

„Nigdy nie przechowuj niczego na specjalne okazje, każdy dzień twojego życia jest specjalną okazją”

Nigdy nie zapomnę jak te słowa zmieniły moje życie.

Teraz częściej czytam książki. Siaduję na tarasie i podziwiam panoramę ogrodu. Nie marnuję czasu na wyszukiwanie chwastów.

Poświęcam więcej czasu rodzinie i przyjaciołom. Nie jestem pracoholikiem.

Zrozumiałem, że życie daje nam doświadczenia nie po to, aby je przeżyć, ale po to by z nich korzystać i cieszyć się…

Nie przechowuję niczego.

Codziennie używam najlepszej zastawy stołowej.

Gdy tylko zapragnę, ubieram nowy garnitur, żeby iść w nim do supermarketu.

Już nie przygotowuję wyjątkowych potraw jedynie na wielkie uroczystości; robię to, kiedy tylko mam na to ochotę.

Sformułowania „kiedyś to zrobię”, „pewnego dnia”„następnym razem” wykreśliłem ze swojego słownika.

Jeżeli nie zaszkodzi robić pewne rzeczy teraz, to po co czekać.

Nie wiem co zrobiłaby żona mojego przyjaciela, gdyby wiedziała, że następnego dnia już jej nie będzie. Myślę że zadzwoniłaby do członków swojej rodziny i najbliższych przyjaciół, a może także i do dawnych znajomych. Zadzwoniłaby, aby przeprosić za stare kłótnie i przykrości. Chciałbym myśleć, że poszłaby do restauracji chińskiej. Jej ulubionej.

Są takie małe, niezrobione rzeczy, które by mi dokuczały, gdybym miał świadomość, że zostało mi niewiele godzin. Dokuczliwe, bo nie zobaczyłbym już moich przyjaciół, których zamierzałem odwiedzić „pewnego dnia”. Dokuczliwe przez to, że nie napisałbym listów, które chciałem napisać „któregoś dnia”. Dokuczliwe i smutne, bo nie zdążyłbym powiedzieć mojemu rodzeństwu i moim dzieciom jak bardzo ich kocham. Teraz postanowiłem nie przechowywać na „specjalne okazje” niczego, co dopełniałoby nasze życie radością i szczęściem.

Każdego dnia mówię sobie, że ten dzień jest wyjątkowy.

Dezyderata

16 maj 2008

Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu,
pamiętaj jaki spokój może być w  ciszy.

Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie,
bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi.

 

Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni: nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść.

 

Jeżeli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.

 

Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z  sercem swą pracę, jakkolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu.

 

Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie
życie jest pełne heroizmu.

 

Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć; nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa.

 

Przyjmuj pogodnie to, co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości.
Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni.
Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.

 

Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem wszechświata: nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i  czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp,
że wszechświat jest taki jaki być powinien.

 

Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o Jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia; w  zgiełku ulicznym, zamęcie życia,
zachowaj pokój ze swą duszą.

 

Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny…

 

Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.

 

Dezyderata znaleziona rzekomo w kościele z Baltimore w XVII
wieku (datowana na 1692 rok), tak naprawdę jest wierszem podrzędnego
poety amerykańskiego Maksa Ehrmanna z 1927 roku.

 

Orzeł - metafory dla Ciebie

20 luty 2008


Pewien człowiek znalazł jajko orła. Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie. Orzełek wylągł się i wyrósł ze stadem kurcząt. Przez całe życie zachowywał się jak kury, myśląc, że jest podwórkowym kogutem. Drapał w ziemi szukając robaków, piał i gdakał. Potrafił nawet trzepotać skrzydłami i fruwać kilka metrów w powietrzu, no, bo przecież tak właśnie fruwają koguty.

Minęły lata i pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą, na czystym niebie wspaniałego ptaka. Płynął elegancko i majestatycznie wśród prądów powietrza, ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami. Orzeł patrzył w górę oszołomiony.


- Co to jest? - Zapytał kurę stojącą obok.
- To jest orzeł, król ptaków - odrzekła kura. - Ale nie myśl o tym. Ty i ja jesteśmy inni niż on. Tak, wiec orzeł więcej o tym nie myślał. I umarł, wierząc, że jest kogutem w zagrodzie.

Może być jeszcze inne zakończenie tej bajki:

Orzeł popatrzył jeszcze raz w górę i napotkał wzrok wielkiego ptaka.
Nagle poczuł w sobie dziwną moc. Rozpostarł skrzydła i zanim zorientował się, co robi, zaczął unosić się w powietrzu. Coraz wyżej i wyżej. Pierwszy raz w życiu leciał. Jakie to piękne uczucie.

Znowu napotkał wzrok orła i tym razem usłyszał jego krzyk, wołanie, które było pozdrowieniem. Teraz już wiedział na pewno, że było to coś, na co nieświadomie czekał od dawna.
- Witaj bracie, witaj wśród orłów!!!
Czuł, że budzi się z wielkiego snu do prawdziwego życia.

Które zakończenie bardziej Ci się podoba?

Spider Monkey - metafory dla Ciebie

13 luty 2008

W Ameryce Południowej żyje gatunek małp, który nazywa się spider monkey.
Tubylcy polują na nie w ten sposób, ze wiercą otwór w drzewie.
Otwór ma mieć taka wielkość, żeby małpa mogła z trudem włożyć do niego
rękę. Potem do tego otworu wkłada się orzech i czeka. Małpa przychodzi,
widzi orzech, więc wkłada rękę, żeby go wziąć. Ale jak chwyci orzech, jej ręka
zaciśnie się w pieść i już nie jest w stanie jej wyjąć z tego otworu, więc zaczyna się szarpać.Wtedy przychodzi myśliwy
i chwyta małpę.

Oczywiście, jeżeli małpa byłaby mądra, to wypuściłaby orzech i mogłaby
uciec. Ale wtedy straciaby swój orzech.

Jakże często postępujemy podobnie. Jakże często zatracamy się w małych,
nieistotnych sprawach, tracąc wielkie możliwości, jakie życie ze sobą niesie?

Zastanów się, co jest Twoim orzechem, co warto puścić, żeby dać sobie
szansę na wolność.