Emocje - jak je kontrolować

11 luty 2008

Dzisiaj czas na emocje. Drobna analiza czym są i jak na nas wpływają. Tym razem fragment książki - jeszcze nie mojej ;) - miłej lektury.

Człowiek jest złożoną organizacją, składająca się z czterech części, które mogą być połączone, nie połączone lub też źle ze sobą połączone. Wóz połączony jest z koniem za pomocy dyszli, koń połączony jest z woźnicą lejcami, a woźnica połączony jest z panem dzięki głosowi pana. Jednakże woźnica musi słyszeć i rozumieć głos pana. Musi on wiedzieć, jak powozić, a koń musi być nauczony, jak reagować na lejce. Co się tyczy związku pomiędzy koniem i wozem, to koń musi być właściwie zaprzężony. Istnieją zatem trzy połączenia między czterema odcinkami tej złożonej organizacji. Jeśli w jednym z tych połączeń czegoś brakuje, to organizacja nie może działać jako jedna całość. Połączenia są zatem nie mniej ważne niż same „ciała”. Pracując nad sobą, człowiek pracuje równocześnie nad „częściami” i nad „połączeniami”. Ale jest to innego rodzaju praca.

Praca nad sobą musi zacząć się od woźnicy. Woźnicą jest umysł. By móc usłyszeć głos pana, woźnica „po pierwsze” nie może spać, to znaczy musi się obudzić. Wtedy może się okazać, że pan mówi językiem, którego woźnica nie rozumie. Woźnica musi się nauczyć tego języka. Kiedy się go nauczy, będzie mógł zrozumieć pana. Ale jednocześnie musi też nauczyć się prowadzić konia, zaprzęgać go do wozu, karmić, czyścić go i utrzymywać wóz w porządku. Na co zdałoby mu się rozumienie pana, jeśli nie byłby w stanie niczego zrobić? Pan mówi mu, żeby gdzieś pojechać. Ale on nie może sie ruszyć, ponieważ koń nie został nakarmiony, zaprzężony, a on sam nie wie, gdzie są lejce. Koń to nasze emocje. Wóz to nasze ciało. Umysł musi nauczyć się kontrolować emocje. Emocje zawsze pociągają za sobą ciało. W takim porządku musi postępować praca nad sobą. […]

Niektórym ludziom trudno jest zrozumieć różnicę między myślą i czuciem, innym trudno zrozumieć jest różnicę między czuciem i doznaniem albo między myślą i impulsem ruchowym. Mówiąc bardzo ogęlnie, można powiedzieć, że funkcja umysłowa działa zawsze przez porównanie. Intelektualne wnioski są zawsze wynikiem porównania ze sobą dwóch lub większej liczby wrażeń. Doznanie i emocja nie rozumują, nie porównują, określają one po prostu dane wrażenie poprzez jego aspekt, poprzez to, czy jest ono - w tym lub innym znaczeniu - przyjemne lub nieprzyjemne, poprzez jego kolor, smak, zapach. Co więcej, doznania mogą być obojętne są ani ciepłe, ani zimne; ani przyjemne, ani nieprzyjemne; „biały papier”, „czerwony ołówek”. W doznaniu bieli czy czerwieni nie ma niczego przyjemnego czy nieprzyjemnego. W każdym razie niekoniecznie musi być coś przyjemnego lub nieprzyjemnego, związanego z tym lub tamtym kolorem. Te doznania pochodzące z tak zwanych „pięciu zmysłów”, jak również inne, takie jak doznanie ciepła, zimna, itd., są doznaniami instynktowymi. Funkcje czuciowe, czy też emocje, są zawsze przyjemne lub nieprzyjemne; obojętne emocje nie istnieją.

Fragmenty z książki P.D. Uspieński - Fragmenty nieznanego nauczania

Rozmowa w Superstacji - „Czy polityk może być twarzą marki?”

9 sierpień 2007

We wtorek miałem przyjemność być gościem telewizji Superstacja. Rozmawialiśmy na temat tego czy polscy politycy mogą grac w reklamach lub firmować produkty swoim nazwiskiem. Punktem wyjścia do rozmowy było uczestnictwo byłego rosyjskiego prezydenta w kampanii reklamowej jednej ze znanych i ekskluzywnych marek torebek.

A co wy sądzicie na temat: Czy politycy powinni reklamować znane marki i jak to wpłynie na ich wizerunek lub wizerunek marki, którą reklamują?

Zasoby dyrektorów, managerów czy polityków czyli jak nawiązywać i jak utrzymywać cenne kontakty?

22 marzec 2007

Wczoraj zadano mi pytanie dotyczące nie tylko zmiany osobistej, ale też kreowania własnego wizerunku, czy pośrednio kreowania wizerunku firmy. Czyli…

Jak nawiązywać i jak utrzymywać cenne kontakty?

Te pytanie jest szczególnie ważne, gdyż oprócz naszej wiedzy i umiejętności, to właśnie kontakty są szczególnie ważne w karierze zawodowej.

I tu może się ktoś oburzyć. Wykrzyczeć. No pewnie! Tak! Wszystko załatwia się po znajomości! A jak ktoś coś potrafi nie będzie się w stanie przebić, bo Ci po znajomości wszystko zagraną dla siebie.

Owszem zdarzają się niesprawiedliwe decyzje i to przez ich pryzmat oceniamy zasoby, które nazywam „znajomościami”. No właśnie, ale.

Większość osób gdy czegoś potrzebuje w ważnej dla siebie kwestii zaczyna szukać informacji na dany temat. Zadaje pytania znajomym, rodzinie. Szuka osób, którym ufa i wie, że już zetknęły się z daną ofertą lub człowiekiem. Może też gdy potrzebujesz sprawdzonego fachowca od wykończenia mieszkania zasięgasz informacji u znajomych. Przypominasz sobie chociaż jeden taki przypadek, gdy pytałeś o to czy ktoś się sprawdził? Jeśli tak to to jest to normalne. Mamy tendencję do ograniczania ryzyka, jeśli mamy do wyboru osobę która jest nam polecana i która jest dobra oraz osobę, której nikt nam nie poleca a wydaje nam się nawet trochę lepsza, to większość osób wybierze te która jest polecana. Szczególnie wtedy gdy brakuje nam wiedzy do tego by obiektywnie sprawdzić jej kompetencje.

Co z tego dla nas wynika? Odpowiedź jest prosta. Im bardziej rozbudowana i odpowiednia siatka znajomych, tym większe szanse na sukces.

No dobrze wiadomo już, że znajomości trzeba mieć. Każdy z nas ma je mniejsze bądź większe. Ale jak to zrobić by te osoby, które codziennie poznajemy były z nami w stałym kontakcie?

Z pewnością wielu z nas zastanawiało się, czemu nie nawiązywali kontaktów na studiach, bądź w różnorodnych organizacjach lub uczestnicząc w ciekawych wydarzeniach. Czemu marnowali czas na zupełnie inne rzeczy? A teraz mogliby korzystać z tych wypracowanych kontaktów.

Pewnie odpowiesz. „Bo nie widziałem na tyle interesujących ludzi by z nimi z przyjemnością spędzać czas.” Dodasz:  „Nie chodzi o to by udawać, że się kogoś lubi. Tylko lubić go i chcieć z nim przebywać.”

Wszystko prawda. Też uważam, że trzeba być fair względem zarówno innych jak i siebie.

Jednak czy zastanawiałeś się może czy aby na pewno tych ludzi, których spotykałeś chciałeś poznać dokładnie?

Problem najprawdopodobniej leży w tym, że nie widziałeś olbrzymiej potrzeby by chcieć ich poznać. Może myślałeś: „Skoro sami nie chcą w tym pomóc to, czemu ty masz o to zabiegać.” A może byli po prostu za zwykli?

Często te inne osoby nie zdają sobie sprawy, że robią takie a nie inne wrażenie. Wyglądają na ciągle zmęczonych, mówią z pretensją w głosie bądź może się najzwyczajniej wstydzą.

Przyczyny takiego odbioru mogą byc różne.

Oczywiście takie wrażenie osłabia skuteczność, ale czy to oznacza, że mamy ich przekreślić?

Oczywiście nie!

Innym problemem jest �??chciejstwo�?� poznania.

Mój znajomy opowiadał mi, że niewiele osób go tak naprawdę interesuje. „Oni są tacy zwyczajni”, mówił. „Ja wolę ludzi z pasją i ciekawymi zainteresowaniami.

Rozwiązanie było proste. Co zrobiliśmy? Najpierw zbadaliśmy, jakie obszary są dla mojego znajomego ważne. Jakie tematy go pasjonują i czego chciał by się dowiedzieć.

A później wiedząc, co go interesuje i ucząc się szukać oznak zainteresowania u drugiej strony zacząć nawiązywać zupełnie nowe, lepsze kontakty. Po tym gdy uświadomił sobie, że trzeba trochę pomóc innym w odkryciu tych ciekawych tematów zaczął budować więcej trwalszych relacji.

Ty też możesz to zrobić. Jeśli spotykasz osobę, znajdź z nią wspólny temat. Obserwuj jej reakcje. Jeśli temat „zaskoczy”, dalej już samo popłynie, jeśli nie, szukaj dalej.

Dlatego im więcej punktów wspólnych tym lepsza jest komunikacja i tym większe szanse na trwałą znajomość.

A im więcej znajomości, tym większa szansa na sukces.

PS.
Jeśli chcesz możesz napisać, jakie są Twoje doświadczenia w materii budowania kontaktów społecznych. Z chęcią o tym przeczytam.

Oczekiwania a życie

19 marzec 2007

Jak dużym zaufanie musi posiadać klient decydując się na pracą z konkretnym trenerem lub coachem.

 

Kilka tygodni temu otrzymałem propozycję współpracy. Głównym założeniem było za pomocą ćwiczeń artykulacyjnych wyeliminować yyyy w czasie wypowiedzi, gdyż to przeszkadza odbiorcom wystąpień publicznych.

 

I… nie zrobiliśmy tego to do końca! Dlaczego? Gdyż, problem nie leżał w tym, że słyszałem yyyy a w zupełnie innej kwestii.

 

Od początku.

 

Zostałem poproszony o zajęcie się osobą, która w swoich wypowiedziach nadużywała przerywników mmmm, yyyy. Szczególnie słyszalne to było w czasie wystąpień publicznych. Zacząłem przyglądać się sprawie i okazało się, że co innego przeszkadza odbiorcom owych wystąpień.

 

Brak pauz, brak właściwego kontaktu wzrokowego czy umiejętności wyrażania emocji. To były główne powody dyskomfortu odbiorców.

 

Wyzwaniem było to, że tak wiele osób mówiło mojemu klientowi, że nadużywa yyyy i to jest główny jego problem, że chciał pracować głównie nad tym. Tłumaczenia, że nie to jest najistotniejsze i wspólne wyznaczenie nowego celu oczywiście były przyjmowane, jednak na poziomie podświadomym, była olbrzymia potrzeba zmiany tego ciągle wytykanego przyzwyczajenia.

 

Co zrobiliśmy?

Ustaliliśmy, że będziemy zajmowali się tymi sprawami równorzędnie. Pozwoli to wyeliminować częściowo, w tym krótkim czasie który został na to przeznaczony,  różne dodatkowe dźwięki. Skupimy się także na tych elementach, które zdiagnozowałem. Po tym głównym spotkaniu, które było celem ustaliliśmy następne spotkania by dokończyć proces zmiany.

Konsultacje indywidualne

16 marzec 2007

Otrzymałem dzisiaj zapytanie od jednego z czytelników bloga i stwierdziłem, że pewnie jest duża szansa, iż inni też mogą o to pytać, dlatego odpowiadam publicznie. A oto treść pytania.:

Panie Danielu,

proszę o informacje ile czasu oraz ile pieniędzy trzeba poświecić na tu cytat z Pańskiego blogu

- eliminacja yyyy
- zwiększenie dźwięczności głosu
- konkret w  wystąpieniach publicznych
- poprawienie melodyki głosu
- dodanie emocji do wypowiedzi

pozdrawiam,

 

Dlatego publikuj�? moj�? odpowied??.

Witam,

Na efekt końcowy wpływa bardzo wiele czynników oto kilka z nich:

- stan zastany, (czyli jak dużo, lub jak niewiele trzeba zrobić)

- wytrwałość i systematyczność osoby, z którą się pracuje (jeśli nie będzie motywacji, efekty będą przychodziły  później)

- przekonania osoby, (Jeśli ktoś ma silne przekonanie, że lepiej, w czasie wystąpienia publicznego, mówić szybciej bo wtedy przekaże się więcej informacji, to takie rozumowanie będzie wymagało więcej pracy niż, gdy ktoś nie przywiązał się do tej myśli.)

- przyzwyczajenia, (jeśli z kimś pracuje, kto był uczony wcześniej w zupełnie inny sposób, wtedy trzeba trochę czasu poświecić by inaczej uformować nowe nawyki.)

- fizjonomia /tak wiem jest to niesprawiedliwe, ale niektórzy mają po prostu łatwiej, generalizując np. większa krtań - dzięki temu dźwięk może być silniejszy - a przez to uzyskamy efekt szybciej, na szczęście jest wiele innych ważniejszych elementów/

- „chciejstwo” - niektórzy mówią - chcieć to móc, i te osoby często osiągają efekty szybciej

i nie wiem czy nie najważniejsze, umiejętność dogadania się prowadzącego z osobą, którą się rozwija. Bez tego nie ma sprawnej komunikacji i jasnego deklarowania swoich oczekiwań a co za tym idzie odpowiednich efektów.

Nie jestem w stanie jasno i dokładnie określić przedziałów czasowych wspólnej pracy. Ale by jak najpełniej odpowiedzieć na te zapytanie może podam pewne przedziały czasowe, które wynikają z mojego doświadczenia.

 

- eliminacja yyyy

Jest to dość proste jednak wymaga kilku lub kilkunastu powtórzeń po 10 - 15 min. - Czas potrzebny do wyeliminowania tej naleciałości to: od 1 godz. do 3 - 4. max (wersja naprawdę pesymistyczna)

- zwiększenie dźwięczności głosu

Sprawa bardziej skomplikowana, ale jeśli nie pracujemy nad siłą głosu przy bardzo sprzyjających wiatrach można usłyszeć efekt już po 2 godz. i potrzebne są kolejne 3 - 4 na utrwalenie. W wersji pesymistyczniej jest to ok 5 - 6 godz. + tyle samo godz. na utrwalenie.

- konkret w wystąpieniach publicznych (w zależności jak to będzie mierzalne)

od 1,5 godz. do … - nie ośmielę się określać bo dla każdego czym innym jest bycie konkretnym.

- poprawienie melodyki głosu

od 2-3 godz. do 7 - 8 godz. (i tu też pojawia się problem wyznaczenia osiągnięcia ogólnego sukcesu, dla jednych dana melodyka będzie O.K. i będzie współgrała z całą osobowością innych zaś, trzeba będzie prześwięcić większą uwagę.)

- dodawanie emocji do wypowiedzi

Od 20 min do … też tego nie określę.

 

Pozwoliłem sobie na pewnie uogólnienie. Trzeba jednak pamiętać, że nie da się tego wszystkiego zrobić w 1 lub 2 dni, pracując po 8 godz. dziennie. Jeśli ma to być trwała zmiana wymaga ona innego charakteru pracy! Rekomenduję sesje, krótsze a systematyczne. Pracuje się wtedy nad danymi zagadnieniami pakietowo.

Co do kosztów. Zależy to do wielu zmiennych typu, intensywność spotkań, określony termin do którego „trzeba” osiągnąć cel, miejsce spotkań, itd. Dlatego przy precyzyjnym zapytani, można to ustalić.

Jeżeli będę znał więcej szczegółów, z pewnością będzie mi łatwiej w pełni odpowiedzieć na te 2 pytania.

Pozdrawiam
Daniel Bordman

Wyst?pienia publiczne

28 luty 2007

Od rana znowu cudowna praca. Tym razem Price Waterhouse Coopers i wyst?pienia publiczne. Po 18 marca napisz? jakie by??y efekty, co si? uda??o zrobi?, a co jeszcze wymaga pracy.

Za??o??enie jest takie:

- eliminacja yyyy
- zwi?kszenie d??wi?czno??ci g??osu
- konkret w wyst?pieniach publicznych
- poprawienie melodyki g??osu
- dodanie emocji do wypowiedzi

Czyli absolutne minimum.

I ??eby by??o ciekawie, praca nad wyst?pieniem publicznym po angielsku.

Kreowanie wizerunku polityk??w

19 luty 2007

Maj?c 21 lat rozpocz???em wsp????prac? z jedn? z partii politycznych, przygotowuj?c kandydat??w do wybor??w samorz?dowych.

Pracowali??my przede wszystkimi nad og??lnym wizerunkiem kandydat??w, strategi? wyborcz? oraz wyst?pieniami publicznymi.

Najwi?kszym wyzwaniem by??o to by przekona? przysz??ych radnych do tego, ??e je??li mi zaufaj? osi?gn? sukces. Nie by??o to trudne gdy?? zar??wno mi jak i im zale??a??o na sukcesie. By??o to moje pierwsze wi?ksze zlecenie, dlatego do??o??y??em wszelkich stara?? by osi?gn?li jak najwi?cej.

Wytrwa??a praca
Spotykali??my si? w grupach 4 ?? 5 osobowych. Tak by ka??dy m??g?? zobaczy? koleg? czy kole??ank? przy pracy. Uczymy si? nie tylko wtedy, gdy ??jeste??my na ??rodku?, ale te?? wtedy, gdy inni pr??buj?. Ponad to taki system pracy umo??liwia ??atwiejsze odpieranie obiekcji. Cz?sto si? tak dzieje, ??e jeste??my przyzwyczajeni do starych nawyk??w i po wprowadzeniu nowych s? one dla nas niewygodne. Nie ka??dy akceptuje to od razu, dlatego koledzy byli ??wietnym lustrem, w kt??rym m??g?? si? przejrze? kandydat. Pami?tam jak dzi??, gdy pracowa??em z jednym ze starszych radnych, kt??ry budowa?? logiczne, ale tak d??ugie zdania, ??e po trzech minutach wszyscy na sali spali. Wystarczy??o zwr??ci? uwag?, ??e ciekawsze b?dzie, gdy b?dzie m??wi?? kr??tszymi zdaniami a stawa??o si? to interesuj?ce i bardziej przyswajalne. ??w radny jeszcze dla pewno??ci zapyta?? swoich koleg??w czy to jest prawda, ??e teraz jest lepiej. Zdziwi?? si? te??, dlaczego mu tego wcze??niej nie powiedzieli. Sprytnie wymigali si? od odpowiedzi twierdz?c, ??e od tej pory b?d? zwracali na to uwag?.

Kontakt wzrokowy
W wyst?pieniach publicznych jednym z najwa??niejszych narz?dzi do budowania w??asnego wizerunku jest kontakt wzrokowy. Wydawa??o mi si?, ??e jest to co??, o czym ka??dy wie i nie b?dzie z tym wi?kszego problemu. Okaza??o si?, ??e na te zagadnienie musieli??my po??wi?ci? troch? czasu. Pracowali??my nad tym by ka??da osoba siedz?ca na widowni czu??a si? tak, ??e to do niej jest skierowana mowa. Nie mog??em pozwoli? by wzrok w?drowa?? gdzie?? ponad publiczno??? czy by?? wbity w ziemi? lub uczepiony jednego s??uchacza. Podzielili??my naszych widz??w na cztery sektory i przyzwyczaja??em polityk??w by ??sprawiedliwie? obdarzali ka??d? z cz???ci publiczno??ci.

M??wimy a nie przemawiamy
Od kiedy pami?tam powtarza??em te stwierdzenie jak mantr?. Najwa??niejsze jest m??wi? do kogo?? a nie przemawia?. Chyba nikt nie lubi jak si? go poucza czy ??prawi kazania?, a s??uchaj?c polityk??w czasami mam takie wra??enie.

Wiara czyni cuda

Wspominam bardzo sympatycznie prac? z tymi lud??mi, kt??rym naprawd? zale??a??o na sukcesie. A uwielbiam pracowa? z osobami, kt??re chc? osi?ga? to, co sobie za??o???, bo wtedy nasza wsp??lna wiara czyni wr?cz cuda.

Cie?? sukcesu
Musz? jednak powiedzie? o czym??, co nie do ko??ca mi si? uda??o prowadz?c ten projekt. W ??wiecie, w kt??rym jeste??my nastawieni do wyolbrzymiania swoich sukces??w a ukrywania spraw, kt??rymi nie chcemy si? chwali? mo??e by? to postrzegane jako ??profesjonalne samob??jstwo?. Jednak wychodz? z za??o??enia, ??e warto m??wi? o pewnych sprawach, bo jest to jak najbardziej uczciwe.

G????wnym powodem, dlaczego o tym pisz? jest to, ??e praca indywidualna jest bardziej komfortowa dla ka??dej ze stron i bardziej skuteczna. A prowadz?c szkolenie, je??li pojawia si? du??y problem, nie mo??na skupi? si? tylko na pewnym zagadnieniu, kt??re zosta??o zdiagnozowane u jednego z uczestnik??w i zapomnie? o g????wnym temacie warsztatu. Chocia?? czasem wiem, ??e pomagaj?c temu cz??owiekowi mo??na odmieni? jego ??ycie diametralnie.
Tak si? w??a??nie sta??o w tym przypadku. W jednej z grup by?? m???czyzna, kt??rego problem by?? do??? du??y. Nie potrafi?? kropkowa? zda??. Co to znaczy? Ju?? m??wi?. Gdy wypowiadamy zdanie, wi?kszo??? os??b jest w stanie powiedzie? gdzie ono si? zaczyna a gdzie si? ko??czy. W tym przypadku, ka??de kolejne zdanie by??o kontynuacja nast?pnego. Naprawd? by?? to istny fenomen. Nigdy w ??yciu nie spotka??em kogo??, kto by m??wi?? w taki spos??b. S??uchaj?c jego gubi??em si? czasem w logice frazy, gdy?? nie wiedzia??em gdzie jest pocz?tek a gdzie koniec. Wierzcie mi by?? to olbrzymi problem. Cz??owiek niesamowicie inteligentny a taka g??upota, wr?cz nienaturalne przyzwyczajenie utrudnia??o mu ??ycie.

Spotkania indywidualne nie mog??y pom??c, bo do wybor??w by??o ma??o czasu a tu?? po szkoleniach od razu wyje??d??a??em.

Mo??e gdyby dojazd do Warszawy by?? szybszy spotkania raz czy dwa razy w miesi?cu nie by??by problemem i to by si? to wszystko inaczej potoczy??o. Ale to wszystko jest gdybaniem.

Dlaczego wi?kszo??? ludzi woli psy ni?? koty czyli wizerunek w praktyce

8 luty 2007

Prowadz?c dzisiaj zaj?cia us??ysza??em zdanie, ??e wi?kszo??? ludzi lubi bardziej psy ni?? koty gdy?? psy bardziej ??ywio??owo reaguj? na ludzi. Machaj? ogonem, podnosz? uszy po nich wida?, ??e si? ciesz?. A koty za?? ukrywaj? swoje prawdziwe emocje, a w??a??ciwie pokazuj? je ale s? one bardziej stonowane. Tak odbieramy zwierz?ta. Pytanie jak to si? ma do ludzi.

B?d?? jasnowidzem
Lubimy gdy, jeste??my w stanie odczyta? innych. Kt???? z nas nie chcia??by wiedzie? co tak naprawd? nasi rozm??wcy my??l? o tym co m??wimy. Chcieliby??my mie? dar jasnowidzenia i odgadywa? nie tylko nastroje innych ale tak??e ich my??li. Mo??e si? wi?c zdziwisz je??li powiem, ??e tak naprawd? po cz???ci mamy takie umiej?tno??ci. Potrafimy czyta? z twarzy, oczu, postawy cia??a. Wiemy kiedy cz??owiek jest z??y lub jego twarz wyra??a zadowolenie. Problem pojawia si? wtedy gdy mamy do czynienia z osob?, kt??ra nie wysy??a ??adnych sygna????w lub s? one bardzo szcz?tkowe.

Twarz ksi?g? wiedzy
Spotka??em si? dzisiaj z osob? kt??ra mimo tego, ??e jest ??wietnym fachowcem w swojej dziedzinie ma problemy z szybkim nawi?zywaniem kontakt??w. Dlaczego tak si? dzieje w jej przypadku? Rozwi?zaniem jest w??a??nie twarz i wyra??anie emocji. Mo??na zapyta? co by??o tego przyczyn?, czemu niekt??rzy nie potrafi? okazywa? emocji? Powiem tak: mnie to nie obchodzi. Nie jest najwa??niejsze to czym to by??o spowodowane ale co trzeba zrobi? by to zmieni?. Wa??niejsza jest przysz??o??? ni?? przesz??o???.
Dlatego by u??atwi? w przysz??o??ci ??ycie trzeba troch? „uelastyczni?” twarz. Czemu? Dlatego, ??e umiej?tno??? kt??r? posiada mo??e si? przyda? w negocjacjach jednak ju?? przeszkadza w ??yciu codziennym. Tak, tak. Zawsze taki sam wyraz twarzy zar??wno gdy m??wi si? o rzeczach weso??ych czy wa??nych jak i smutnych lub oboj?tnych jest czym?? okrutnym dla innych. Powoduje to poczucie dyskomfortu u drugiej osoby. Tak jak pisa??em wcze??niej, ka??dy lubi wiedzie? co my??li „przeciwnik” a w tym przypadku jest to niemo??liwe.

Przebywaj?c z osob?, kt??ra nie wyra??a - a w??a??ciwie nie pokazuje emocji, bo we wewn?trz je prze??ywa, uczucie dyskomfortu jest do??? du??e. Czuj?c si? dziwnie nie chcemy z ni? przebywa? a to powoduje, ??e ona si? zamyka tak??e nas. I tak powstaje b???dne ko??o. B?dne ko??o wzajemnych frustracji, oskar??e?? i nieporozumie??. A to wszysztko powoduje kamienna twarz.

Czas na zmiany
Chc?c zmieni? taki wizerunek pracuje si? etapami. Trzeba jednak zacz?? od pracy nad w??a??ciwymi mi???niami twarzy, rozbudzaj?c je a nast?pnie nauczy? w jakich sytuacjach jak maj? reagowa?. Dzi?ki temu mo??emy znacznie ograniczy? ten problem. P????niej trzeba te mi???nie skoordynowa? i wypracowa? „pozytywne miny”. Trzeba pami?ta?, ??e wszelkie napi?te mi???nie twarzy b?d? odbierane przez innych jak atak a asymetria jak brak wiarygodno??ci.

PS.

Jak poderwa? kobiet?
Podpowiem jeszcze jedn? rzecz. Dotyczy to g????wnie facet??w, kt??rzy chc? lepiej nawi?zywa? kontakty z kobietami. Czy wiesz, ??e kobiety maj? o wiele bogatsz? mimik? twarzy? Dlatego je??li chcesz znale??? z nimi wsp??lny j?zyk rozbuduj swoj? mimik?. Zobaczysz to dzia??a!

Wystąpienia publiczne w pigułce

13 styczeń 2007

Prowadząc wczoraj coaching stwierdziłem, że trzeba stworzyć taką pigułkę dotyczącą wystąpień publicznych.

Oto pierwsza częśc.

Wystąpienia publiczne są dialogiem

Trzeba pamiętać, że wystąpienia publiczne są dialogiem. Dialogiem z publicznością. Odpowiedzią widowni są słowa, gesty, miny. To, że ktoś uśmiecha się lub nie, to że ktoś dziwi się lub wygląda na niezadowolonego to wszystko jest reakcją na to co mówimy. Dlatego uważnie obserwujmy poszczególne osoby i reagujmy na ich sygnały. To one nam pomogą by nasza wypowiedź była dynamiczna. Nie musimy zawsze słyszec słów, by odpowiadac, trzeba zaś byc spostrzegawczym.

Mów do każdego z osobna

Najczęstszym błędem osób, które występują publicznie jest przeświadczenie, że mówią do masy. Widzą tłumy. Zapominają jednak, że ten tłum składa się przecież z wielu różnorodnych osób. Trzeba pamiętać, że nawet w największej „masie” znajdują się jednostki. Jeśli zaczyna mówić się do wszystkich, nie mówi się do nikogo.

Kontakt wzrokowy

Tyle razy pisało się już o kontakcie wzrokowym. Jest on ważny nie tylko w kontaktach „face to face” ale także w wystąpieniach. Jeśli będziemy wodzić wzrokiem po podłodze, nigdy nie zainteresujemy swoich słuchaczy. Nawet najciekawsze fakty jeśli przedstawimy patrząc w sufit, będą nie do zniesienia. Jakie jest rozwiązanie? Podzielmy widownię na 3 lub 4 sektory. Następnie zadbaj by każdemu z nich poświecić podobną ilość uwagi. Wtedy wygrasz.

Pauza

Nie bój się pauzy. Ma ona niesamowitą siłę. Jeśli jest dobrze użyta, działa jak magnes i skupia zainteresowanie na naszej osobie. Pamiętaj masz tyle czasu ile sam sobie dasz. Nie musisz gnać z tekstem. Lepiej powiedzieć mniej ale tak by wszyscy to pamiętali.

Wejdź w rolę

Co to znaczy? Pamiętasz pewnie różne opowiadania, gdy ktoś czytając fragment jakiejś historii, grał te postać. Naśladował jej tempo mówienia, gesty, ekspresję. Zmieniając style do różnych postaci przykuwał uwagę. Dzięki temu zabiegowi Ty na scenie możesz kreować nowe postacie, nowe osoby, które pomogą przyciągnąć uwagę widowni. Stosując te technikę, twoja wypowiedź nabiera różnorodności i kolorów. Widz może w parę chwil zobaczyć i usłyszeć, prezydenta lub babcię Zosię. Od nas tylko zależy, kogo „zagramy”.  Jeśli zastosujesz dwu lub trzykrotnie taki środek wyrazu, z pewnością wypowiedź będzie ciekawsza.

Błędy

Każdy błąd potraktuj jak dar. Tak! Naucz się by energię każdego potknięcia, błędu, zdarzenia odpowiednio spożytkować. Kiedyś prowadziłem wykład dla 150 kobiet. W pewnym momencie zapomniałem co miałem powiedzieć. Długo nie myśląc, spojrzałem tylko na moją widownię i z uśmiechem powiedziałem: „No tak moje Panie i za pomniałem co miałem powiedzieć. Ale każdy by się zapomniał patrząc na tak urocze uśmiechy.” W tym momencie widownia od razu wybaczyła mi te chwile zapomnienia. Innego razu prowadząc duży warsztat z emisji głosu poprosiłem o ochotnika. Nikogo nie było, z wyjątkiem jednej pani. Podeszła dziarskim krokiem do przodu, poprosiłem o wykonanie jednego dość trudnego ćwiczenia, a ona wykonała je bez trudu. Następnie dodała. Ja też zajmuję się emisją głosu. I znów bawiąc się sytuacją. Powiedziałem z uśmiechem - Ja wiedziałem, wiedziałem, cóż tak czułem, że tu jest planowany jakiś podstęp. I jak ja teraz udowodnić, że się na czymś znam? - Śmiałem się jeszcze bardziej, a cała publiczność ze mną.

Myśl

Najważniejszą zasadą przy wstąpieniach jest jednak myślenie. Tak, właśnie. Nie można klepać tego co się chce powiedzieć, to co się przygotowało, bądź nauczyło na pamięć. Słowa i zdania muszą powstawać tu i teraz. Powiem inaczej. Nie chodzi o to by się nie przygotowywać. Musimy dokładnie wiedzieć co chcemy przekazać. Posiadać ustalone główne punkty naszej mowy. Jednak to jak to zrobimy, jakich słów użyjemy, kiedy zrobimy pauzę, musi być spontaniczne. Dlatego nazwałem to myśleniem! Bez tego wypowiedź będzie tylko przeczytana lub wyklepana. Chodzi nam o naturalną, myślącą osobę, która wychodzi na środek taka jaka jest i dzieli się z nami swoimi przemyśleniami. Wtedy tylko będzie interesująca i łatwo utrzyma na sobie uwagę.

W wystąpieniach publicznych trzeba pamiętac, na pewno o jeszcze jednej rzeczy. Liczą się w nich emocje jakie przekazujemy publiczności.

Dostateczny wizerunek prezydenta

26 grudzień 2006

Niedawno min??? pierwszy rok urz?dowania prezydenta. Warto si? wi?c przyjrze?, jaki wizerunek zbudowa?? Kaczy??ski.

Postawa cia??a, wzrok i g??os.

Niepokoj? mnie spi?te ramiona, os??abiaj? one pozytywne wra??enie g??owy pa??stwa. Wszystkie napi?cia w ciele powoduj?, ??e jeste??my odbierani jako spi?ci, zestresowani, czuj?cy si? dyskomfortowo i tak si? tak??e dzieje w tym przypadku. Przyda??o by si? popracowa? by gesty by??y konkretniejsze. Jest to jedna z wa??niejszych rzeczy do poprawienia, kolejn? jest szcz?ko??cisk. Przecie?? nie mo??emy zmusza? si? by ws??uchiwa? w ka??de zdanie. S??uchaj?c przem??wie?? nie mo??emy si? m?czy? a tak si? dzieje w tym przypadku. S??owa powinny p??yn?? swobodnie, tak by uwodzi? s??uchaczy nie za?? ich rani?. Powinien tak??e zwr??ci? uwag? na wzrok by sta?? si? bardziej skonkretyzowany. Mam wra??enie, ??e gdy m??wi nie zwraca si? konkretnie do danej osoby. Ka??dy lubi by? traktowany indywidualnie, dlatego wzrok nie mo??e by? ??rozmyty?. Zalecam tak??e intensywny trening medialny, by swobodniej si? wypowiada?. Tak??e warto pami?ta? by m??wi?, nie przemawia?. Je??li obni??y??by g??os i go wzmocni?? nic z??ego by si? nie sta??o. Nie mam zastrze??e??, do kroku, kt??ry sta?? si? pewniejszy.

Garnitury i krawaty.

Co do ubioru nie mam zastrze??e??, szczeg??lnie, ??e protok???? dyplomatyczny nie daje szerokiego pola do popisu. Wida? Kaczy??ski po wyborze na urz?d, zmieni?? krawca i zacz??? zwraca? uwag? na ubi??r.
Budowanie swojej roli

Kaczy??ski jest bardziej typem ??dzia??acza? a nie ??rozjemcy?, a ten drugi wizerunek jest bardziej po???dany i skuteczniejszy, szczeg??lnie po prezydenturze Kwa??niewskiego. Problemem jest tak??e to, ??e narz?dzia jakimi dysponuje prezydent s? ograniczone i przy ich pomocy nie b?dzie w stanie sprawnie realizowa? wizerunku dzia??acza. Dlatego odnosz? wra??enie, ??e Kaczy??ski m?czy si? i miota w swojej roli.

Pami?tajmy, ??e im lepszy wizerunek tworzy prezydent tym wi?cej zyskuje marka, kt??r? nazywamy POLSK?. Na dzie?? dzisiejszy oceniam go dostatecznie, wa??ne jest jednak jak on si? b?dzie zmienia??. Wa??niejsze jest przecie?? to co w przed nami.