Danio inaczej

28 grudzień 2007

Marketing wirusowy…


Jeśli ktoś myśli o skutecznym marketingu może warto zainspirować się tzw. śmiesznymi filmikami. Marketing wirusowy (zw. reklamą wirusową) jest specyficznym rodzajem działań marketingowych. Polega na zainicjowaniu sytuacji, w której potencjalni klienci będą sami między sobą rozpowszechniać informacje dotyczące firmy, usług czy produktów. Nie zawsze musi to być konkretna informacja, może to być tzw. budowanie świadomości marki, czyli wywoływanie pożądanych skojarzeń z nazwą, logo firmy.

Przykładem marketingu wirusowego mogą być zabawne lub intrygujące filmiki lub zdjęcia (często stylizowane na quasi-amatorskie) reklamowe, które użytkownicy internetu rozsyłają między sobą. Wykorzystywana jest także plotka, tworzone są odpowiednie trendy czy legendy miejskie, które wędrując między potencjalnymi klientami mają zwiększać świadomość produktu i czynić z niego produkt symboliczny, o wysokiej jakości czy symbol statusu bądź przeciwnie, szkodzić jego opinii.

Kolejny ze stosowanych chwytów to udostępnianie za darmo informacji użytecznych, które zawierają mniej lub bardziej subtelny przekaz reklamowy. Przykładem może być wydanie przez producenta margaryny książeczek z przepisami na wypieki, gdzie w każdym z przepisów jako składnik występuje margaryna produkowana przez wydawcę książeczki. Intencją jest tu skłonienie odbiorcy do rozpowszechniania przepisów - mimowolnie, z nazwą reklamowanej firmy.

Zabiegiem wymagającym językowej finezji jest ukucie reklamowego sloganu, frazy lub powiedzenia w sposób prowokujący ich przeniknięcie do języka potocznego (”a świstak siedzi…”, „a łyżka na to: niemożliwe”, „no to frugo”, „prawie…robi wielką różnicę” , „wypróbuję go na pewno”).

Marketing wirusowy może również polegać na zachęcaniu użytkowników do świadomego informowania znajomych o danym produkcie, usłudze. Do stosowanych tu metod należy umieszczanie odpowiednich skryptów w serwisach internetowych, konkursy „poleceniowe” lub rabaty itp.

Jak przekonywać? - czyli proste słowa

18 grudzień 2007

Zbliżają się święta. Mimo to praca szkoleniowo rozwojowa w pełni. Nie tylko codziennie doświadcza się czegoś nowego i rozwija się nowe możliwości ale także poznaje nowe sposoby myślenia. A jeśli o nich mowa: Wczoraj miałem spotkanie z jednym z moich nowych klientów. Zaczęliśmy pracować nad wizerunkiem. Określiliśmy obszary do zmiany:

- spójność pomiędzy ciałem a głosem

- poprawne i skutecznie wypowiadane komunikaty

- umiejętność robienia pozytywnego wrażenia

- panowanie nad emocjami

- większa umiejętność przekonywania innych

Nie będę opowiadał szczegółowo całego procesu jaki zaszedł, bo szanuję wolę nie podawania informacji o tym co się dzieje na spotkaniach. Pragnę jednak zwrócić Ci uwagę na słowa jakich używasz komunikując się z innymi. Może masz tak czasami, że chcesz kogoś do czegoś przekonać. Myślisz o podwyżce, nowych zadaniach lub innych obowiązkach domowych. Obojętnie co to jest, możesz zauważyć, że druga strona rozumie to często trochę inaczej. Jest to najczęściej spowodowane tym, że nie dobieramy właściwie słów. Możesz powiedzieć:

Słuchaj, rozumiem, że organizacja zleca nam różne zadania natomiast myślałem sobie czy możemy w końcu dostać jakieś strategiczne zadanie, którym się wykażemy. Chcemy współtworzyć firmę, mamy wiedzę i doświadczenie do tego.

No i mamy takiego rodzaju komunikat. Piękny prawda? Jednak jak najbardziej agresywny. Czemu?

Z punktu widzenia szefa, ktoś musi przecież wykonywać te zlecone zadania więc jeśli, ktoś do mnie przychodzi i chce by jego zadania się zmieniły jest dla mnie partnerem, który może być postrzegany jako sprawiający zamieszanie.

Pierwszą obszarem jaki musimy pozyskać w kontakcie z partnerem jest zainteresowanie. Nie zrobimy tego jeśli poczuje się on zagrożony. Czyli w tym przypadku istnieje obawa, buntu i nie wykonywania dotychczasowych zadań. No dobrze, to może zmieńmy zdanie na nie buntownicze. Czyli pochwalmy to co do tej pory robiliśmy.

„Słuchaj, ostatnio słyszałem bardzo wiele dobrego o naszej pracy i wiem, że jest ona potrzebna wielu działom natomiast myślałem sobie czy możemy w końcu dostać jakieś strategiczne zadanie, którym się wykażemy. Chcemy współtworzyć firmę, mamy wiedzę i doświadczenie do tego.”

Niby dobrze. Na początku jest pochwała ale później jest słowo „natomiast” i ono zaczyna wszystko psuć. Osoba która to usłyszy pomyśli sobie, że pierwsza część zdania jest nieszczera. Co więc można zrobić? Z punktu widzenia szefa jest ważne by ktoś daną pracę wykonał. Więc szefowi zależy na tym by ktoś ją wykonywał. Wiedząc to możemy zaproponować.

„Słuchaj, ostatnio słyszałem bardzo wiele dobrego o naszej pracy i wiem, że jest ona potrzebna wielu działom i bardzo się z tego ciesze. Myślałem sobie też o tym czy byłoby fajnie gdybyśmy wykorzystali naszą wiedzę i doświadczenie do tego by zrealizować jakieś strategiczne projekty dla firmy? Co o tym sądzisz?”

No to jest zdecydowanie lepiej. Jednak uwaga na słowo - strategiczne - może to oznaczać, że jednak to co do tej pory robisz nie jest strategiczne. A to nie jest dobry punkt wyjścia. informacja dla szefa, że chcesz lub cały dział chce robić coś innego. Więc może lepiej powiedzieć coś takiego.

„Słuchaj, ostatnio słyszałem bardzo wiele dobrego o naszej pracy i wiem, że jest ona potrzebna wielu działom i bardzo się z tego ciesze. Myślałem sobie też o tym czy byłoby fajnie gdybyśmy wykorzystali naszą wiedzę i doświadczenie do tego by niewielkim nakładem sił zrealizować jakieś projekty które spowodują większą dynamikę rozwoju firmy? Co o tym sądzisz?”

Jest to zdecydowanie najlepszy komunikat. Mamy tu do czynienia nie tylko z pochwaleniem tego co do tej pory się robiło. - wiec nasz rozmówca czuje się bezpiecznie ale także poprzez słowa - niewielkim nakładem sił - wiemy, że nie będzie to pochłaniało wiele energii i spowoduje jeszcze większą dynamikę rozwoju firmy - więc jeśli się to uda to nasz rozmówca także na tym skorzysta :) - czyż to nie jest proste :) Pomyśl więc teraz o tym jakie Ty tworzysz komunikaty.

Daniel Bordman - coach ICC, specjalista kreowania wizerunku

28 listopad 2007

Wiele osób zadaje mi pytania bym powiedział kilka słów o sobie. W takim razie chcąc w jednym miejscu przedstawić najważniejsze informacje, które mnie dotyczą, mogę odesłać wszystkich na moją stronę.

Kliknij więc na Daniel Bordman

Nowe osoby od wizerunku

13 wrzesień 2007

Ze względu na coraz większe zapotrzebowanie do mojego zespołu dołączyły osoby, które specjalizują się w stylizacji sylwetki. Już niedługo będzie można zapoznać się z ich pracą i propozycjami.

Skuteczny rozwój

13 kwiecień 2007

Wczoraj usłyszałem od jednej osoby stwierdzenie, że inwestowanie w rozwój to strata czasu, bo i tak niczego nie można się nauczyć.

Zaciekawiła mnie ta opinia, gdyż nie wiedziałem, co spowodowało takie podejście do rozwoju.

Okazało się, że to wszystko przez ZA DOBRE szkolenia. Czemu za dobre? Bo przeładowane wiedzą. My, jako klienci, często wybieramy te szkolenie gdzie jest dużo materiału. A jest to często błąd. W efekcie po powrocie z takiego warsztatu wie się wiele i niczego się nie używa. Chyba nie o to w tym chodzi.

I właśnie stąd w tej osobie pojawiło się przekonanie, że nie warto się rozwijać, bo po co tracić czas i pieniądze.

W moim odczuciu, najlepszym rozwiązaniem w tym przypadku jest prowadzenie/szkolenie indywidualne, bo jest rozłożone w czasie i dopasowane do oczekiwań. Chociaż dobrze napisane szkolenia, (w których jest ograniczona zbędna ilość wiedzy teoretycznej z a zastąpiona ćwiczeniami praktycznymi), też się świetnie sprawdza.

Dlatego, przy przekazywaniu wiedzy nie jest najważniejsze powiedzenie o różnych 50 technikach, które działają, tylko warto skopić się na kilku, tak by szybko zacząć ich używać.

Jeśli klient chce zmienić wszystko od razu, to tak naprawdę nie zmienia nic, chociaż CHCE BARDZO!

Dlaczego tak się dzieje? To proste. Przeładowanie wiedzą nie sprawi, że będziemy się nią posługiwać, na co dzień. Warto, więc wykorzystywać zasadę drobnych kroków.

Co zrobić? Określ dokładnie, co chcesz zmienić a następnie w drobnych krokach, etapami zacznij wprowadzać te wiedzę w życie.

Np. chcę stać się osobą, która jest bardziej lubiana przez innych a dzięki temu będzie mi łatwiej zdobywać ich uznanie, które przełoży się na np. lepsze kontrakty.

  1. Poprawić kontakt wzrokowy
  2. Wyeliminować napięcia na twarzy i ciele, które osłabiają mój wizerunek i sprawiają, że inni mają mylne wrażenie mojej osoby
  3. Wzmocnić postawę ciała
  4. Zarządzać potencjałem, który posiadam (być bardziej lub mniej ekstrawertyczny) w oparciu o oczekiwania społeczeństwa. Dzięki temu będzie łatwiej nawiązywać kontakty i osiągać wyznaczone cele.
  5. …i tak dalej

Jeśli chce się zrobić wszystko jednocześnie, efekty będą marne. Jednak pracując, krok po kroku, i wdrażając zmiany, efekt będzie naprawdę zadowalający.

Ta zasada działa nie tylko przy wizerunku, dlatego jeśli cokolwiek zmieniasz. Zmieniaj etapami.

Z kotki w lwicę

24 marzec 2007

Wczoraj poprowadziłem w ramach Akademii Umiejętności warsztat pt. „Umiejętności aktorskie w biznesie.”

Oczywiście zawsze prowadząc tego typu warsztaty mam niedosyt, bo chciałoby się zrobić i nauczyć jeszcze kilku rzeczy niż się zrobiło, jednak ograniczenia czasowe powodują pewne wyzwania.

Nie mówiąc o tym, że każdy z 50 uczestników ma inną wiedzę i inne oczekiwania i to co dla jednego jest czymś nowym dla drugiego jest czymś oczywistym. Do czego zmierzam.

Chce się skupić na pewnej Ewie z owego szkolenia. Jednym z zadań było wyjście na środek niektórych osób i zaprezentowanie się. Owa dziewczyna została dość słabo oceniona przez grupę, jeśli chodzi o siłę głosu, samo wyjście na środek sali i element autoprezentacji.

Bardzo zainteresowała mnie ta osoba, bo dostrzegłem w niej olbrzymi potencjał zmiany. Wystarczyłoby żeby chciała trochę popracować a by można było dostrzec naprawdę dużą różnicę.

Zaproponowałem jej wspólną pracę. Zgodziła się i zaczęliśmy metamorfozę.

Zmieniliśmy krok, jej postawę, tempo wejścia na środek. Poprawiłem sposób stania oraz kontakt wzrokowy i nagle, gdy to wszystko zrobiła jej głos stał się pewniejszy i silniejszy a ona sama nagle stała się konkretniejsza i bardziej odważna. Z małej przestraszonej Ewci zobaczyliśmy Ewę, która jest konkretna, wie czego chce i konsekwentnie dąży do celu. Takie sprawiała wrażenie - A to wszystko w niecałe 10 min.

Pewnie zaraz będzie pytanie na ile jest to trwała zmiana a na ile to tylko „umiejętności aktorskie”. Odpowiedź jest prosta. Jeśli zrobi się to tylko raz, i zapomni o wszystkich uwagach, na to daję 100%  gwarancję. Jeśli zaś będzie myślała o elementach, które poprawiłem po jakimś czasie przejdzie z poziomu świadomej kompetencji na poziom nieświadomej kompetencji. Będzie to robiła naturalnie.

Dlatego kreowanie wizerunku i zmiana swoich postaw to praca, którą musimy wykonać sami. Zadaniem prowadzącego jest tylko pokazanie drogi i wspólna podróż tym szlakiem, nie zaś noszenie za niego plecaka i zmaganie się z przeciwnościami losu. Dlatego jeśli ktoś sądzi, że ja czy inny trener jest w stanie za niego coś zrobić to się grubo myli.

Dlatego pytanie do Ciebie, od kiedy zaczynasz regularne ćwiczenia?

Sk?d masz tyle energii?

20 luty 2007

Zapyta?? mnie dzisiaj jeden z moich znajomych. I te pytanie zainspirowa??o mnie do tego by si? faktycznie zastanowi? sk?d czerpi? energi? i entuzjazm.

Odpowied?? z pewno??ci? nie jest prosta, dlatego spr??bujmy to ustrukturyzowa?:

1. Jedn? z moich g????wnych zasad jest zrobienie czego?? tylko dla siebie. Ka??dy dzie?? jest przez to w jaki?? spos??b wyj?tkowy. Czy zapisze si? na jaki?? interesuj?cy kurs lub kupie moje ulubione wafelki. Jest to nagroda dla mnie i tylko dla mnie.
2. Z ka??dym dniem ucz? si? czego?? nowego. A je??li co?? mi nie wychodzi to znak, ??e nast?pnym razem tak nie powinienem post?powa?. I tyle ?? po co skupia? si? na przesz??o??ci jak mo??na patrze? w przysz??o???.
3. Ruch to zdrowie?? a nawet, je??li brakuje czasu lub ch?ci to pami?tam, ??e taniec to te?? forma ruchu. W po???czeniu z rewelacyjn? energetyzuj?c? muzyk? dzia??a cuda.
4. Muzyka. Mo??e wprowadzi? Ci? w stan depresji lub da? niesamowitego kopa. Pomy??l jak fajnie jest us??ysze? rano optymistyczn? piosenk?? Ja uwielbiam ?? Rado??? o poranku.
5. Praca, kt??ra sprawia satysfakcj?. ?? Je??li nienawidzisz swojej pracy, zmie?? j?. Z pewno??ci? b?dziesz bardziej efektywny, je??li b?dziesz robi?? to, co kochasz.
6. Pracuj za pieni?dze a nie dla pieni?dzy. Jaka jest r????nica? Masz wtedy wewn?trzn? olbrzymi? swobod?. Kiedy?? jedna z du??ych firm, pr??bowa??a wynegocjowa? kontrakt, na ??du??e? pieni?dze. By?? on bardzo atrakcyjny, ale g????wnie dla nich, ja musia??bym szuka? oszcz?dno??ci w obni??eniu jako??ci. Mimo, ??ebym zarobi?? w d??u??ej perspektywie bym straci??. Bo poni??ej pewnego standardu si? nie schodzi.
7. Jak na tej li??cie nie mo??e si? pojawi?, kto?? bliski? To by??o by niewybaczalne ??. Przecie??, nie pracuje si? tylko dla siebie, ale po to by cieszy? si? tym z kim?? innym.
8. Przyjaciele, rodzina, znajomi. To oni nas inspiruj?, wys??uchuj?, doradzaj?. Warto po??wi?ca? im czas.
9. U??miech ?? jak si? u??miechasz, ludzie to odwzajemniaj?. I wszystkim jest milej.
10. Realizowanie marze??. S? one po to by je spe??nia?. Prze??ammy ograniczenia i dzia??ajmy.
11. Raz na jaki?? czas, zr??b co?? szalonego. Co??, co jest inne, niestandardowe. Ja uwielbiam je??dzi? stopem. Przejechanie kilku czy kilkunastu tysi?cy kilometr??w, daje niesamowit? pewno??? siebie. Pami?tam jak kilka lat temu, gdy dojecha??em do Hiszpanii i spojrza??em na map?, widz?c te odleg??o???, powiedzia??em ??Zrobi??em to?. Nie do???, ??e spe??ni??em marzenie pojechania do Hiszpanii w??a??nie stopem, to poczu??em, ??e je??li to zrobi??em, to chyba nie ma rzeczy niemo??liwych. P????niej wszystkie inne kraje czy wydarzenia to by??, pryszcz.
12. Ponad to twierdz?, ??e wystarczy si? wyciszy? by energia sama Nas ????adowa??a?.
a) Pobyt na ??onie natury to jest w??a??nie to??
b) Lub przeniesienie fragmentu natury do domu, stworzenie miejsca w kt??rym si? wypoczywa.

Jestem ciekaw w jaki spos??b Wy, zdobywacie energi? i entuzjazm do ??ycia. Mo??esz zostawi?, sw??j komentarz klikaj?c na Odpowiedz.

„Szewc bez but??w chodzi”

10 luty 2007

Kr??tko i mo??e troch? refleksyjnie.

Rozmawia??em dzisiaj z cz??owiekiem, kt??ry pomaga innym pozbywa? si? swoich problem??w, robi?c masa??e lecznicze. Opowiada?? mi on o tym, ??e nie wie, jak? drog? rozwoju ma wybra?. Nie wie co, chce robi?, i boi si?, ??e mo??e ??le wybra?. Chce si? dowiedzie?, co powinien zrobi?.

Nie b?d? pisa?? o tym jakie, jest rozwi?zanie, bo dla ka??dego jest inne. Te pytanie jednak u??wiadomi??o mi co?? innego.

Doszli??my do wniosku, ??e osoby, kt??re pomagaj? innym musz? tak??e „by? egoistyczne” i czasami dawa? sobie pom??c. Pomagaj?c innym czasami zapominamy o sobie. Bo nie chodzi o to by szewc bez but??w chodzi??.

Motywacja - G??os w wizerunku

30 styczeń 2007

Maj?c coraz mniej czasu na pisanie tak??e tu do bloga. Postanowi??em poczyni? publiczn? deklaracj?. A jak badania dowodz? jest to skuteczna metoda na dotrzymania danego s??owa.

A co mam obieca?? To, ??e wko??cu zabior? si? do pisania ksi???ki dotycz?cej budowania wizerunku poprzez g??os. Materia????w i do??wiadcze?? jest coraz wi?cej, trzeba wi?c ostro ruszy?. Dlatego prosz? was - upominajcie si? i pytajcie jak si? sprawy maj?. Z pewno??ci? zmotywuje mnie to do pisania. B?dziecie moim sumieniem :)

Okre??lenie czasu:
I rozdzia?? do ko??ca marca 2007

Weryfikacja:
Fragmenty pojawi? si? na blogu.

Ocena:
Ilo??? i jako??? komentarzy.

A teraz do dzie??a.

Kobieta sukcesu, coaching i dykcja - czyli plan dnia

11 styczeń 2007

Uff pracowity dzie??!

Jak wyglada??? W sumie Od rana warsztaty Kobieta sukcesu, kt??re zosta??y organizowane na UKSW. P????niej, dwie godziny coaching - lub bardziej doradztwo. Od 20.00 dykcja… Jutro od rana negocjacje, po po??udniu nagranie dla Canal +.
Lubie takie du??e tempo :)