Prezes Jarosław Kaczyński i jego wizerunek

8 grudzień 2008

Dzisiaj wieczorem w programie „Polska i Świat” w TVN 24 komentował będę zachowanie i ogólny wizerunek Prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Zostaną poruszone elementy postawy i strategii komunikacyjnych, które mogłyby spowodować zmianę wizerunku i przychylniejszy odbiór przez społeczeństwo.

Serdecznie zapraszam. Daniel Bordman

Jakie ciało jest atrakcyjniejsze?

22 sierpień 2008

Co zrobić by się podobać Wystarczy mieć symetryczne ciało. Dowodzą to badania opublikowane w tygodniu „Proceedings of the National Academy of Sciences”.


Brytyjscy naukowcy pokazywali grupie osób 77 zdjęć ciał osób, kobiet i mężczyzn. Ochotnicy oceniali  zdjęcia pod kątem atrakcyjności.


Badania potwierdziły wcześniejsze przypuszczenia. Im bardziej symetryczna była figura - dotyczyło to zarówno kobiet i mężczyzn - tym częściej była uważana za atrakcyjną.


Naukowcy twierdzą, że nie można się temu dziwić.  Ciało asymetryczne może być wynikiem choroby i może świadczyć o tym, że dana osoba ma jakaś wadę genetyczna lub jest gorszym partnerem seksualnym.

Wizerunek handlowca - gazeta „Twój Biznes”

6 sierpień 2008


„…

Gestykulacja

Zazwyczaj lubimy i wolimy otaczać się zdecydowanymi ludźmi. Dobry handlowiec powinien swoimi gestami wyrażać zdecydowanie. Daniel Bordman podaje przykład. - Proszę wyobrazić sobie sytuację, w której grupa turystów prosi przewodnika, aby wskazał im co w danym mieście warto zwiedzić. Jeden przewodnik powie tak: - Ciekawe jest to, ale moglibyśmy też i pójść tam, a właściwie to jeszcze tam, i tam i zobaczymy coś innego. Drugi natomiast powie w ten sposób: - Proponuję, żebyśmy najpierw poszli tam, gdyż to jest ciekawe, albo tam, bo o tej porze, nie ma tam wielu osób. Którą wersję państwo wybierają. Te drugą?. Dobrze, no to idziemy w tym kierunku.

W przypadku pierwszego przewodnika, przekonuje Bordman, szybko nabieramy przekonania, że ów człowiek nie do końca się zna. W drugim przypadku mamy wrażenie, że przewodnik doskonale wie, co robi, ma z góry określony plan, jest zdecydowany i gotowy pociagnąć nas za sobą.

Poza tym, że dany handlowiec powinien być oczywiście dobrym specjalistą w swojej dziedzinie i wiedzieć, o czym mówi, musi też umieć nas o tym przekonać - do tego służą m.in. gesty. Niewskazane jest okazywanie niezdecydowania, ani mówienie zbyt wielu rzeczy na raz. Osoba, która dopiero zapoznaje się z nasza ofertą, prawdopodobnie nie będzie chciała na początku wgłębiać się w detale. Będą jej potrzebne ogólne informacje. Jeżeli będzie zainteresowana, zapyta o szczegóły.

Dobrze jeśli zdecydowanie mamy wrodzone, inaczej trzeba się tego nauczyć - wyjaśnia Bordman. - Aby być zdecydowanym i jednoznacznym (m.in. w gestach), warto popracować nad wewnętrznym przekonaniem, że nasza oferta jest naprawdę najlepsza, a następnie tylko „dorobić” do tego odpowiednie gesty. Jeśli postąpimy odwrotnie (najpierw wystudiujemy określone gesty, a za nimi będą szły słowa), z dużym prawdopodobieństwem uzyskamy odwrotny efekt od zamierzonego - nasi rozmówcy odbiorą nasze gesty jako sztuczne i niepasujące do tego, co mówimy. Nastąpi rozdźwięk między tym, co będą słyszeć i co będą widzieć. …”

Fragment artykułu pochodzi z magazynu Twój Biznes nr. 5 (22) str. 28

Autor: Honorata Zakrzewska-Krzy??

Zapraszam do lektury

Wywiad w Superstacji

5 sierpień 2008

Zapraszam na krótki wywiad do Superstacji o 12.25. Temat: „Co robią politycy by zwrócić na siebie uwagę w czasie przerwy wakacyjnej”

Wywiad w Planeta FM

4 sierpień 2008

Zapraszam wszystkich do wysłuchania dzisiejszej audycji w radiu Planeta FM od 22.00 do 23.00. Tematem będzie wizerunek w showbiznesie.

Danio inaczej

28 grudzień 2007

Marketing wirusowy…


Jeśli ktoś myśli o skutecznym marketingu może warto zainspirować się tzw. śmiesznymi filmikami. Marketing wirusowy (zw. reklamą wirusową) jest specyficznym rodzajem działań marketingowych. Polega na zainicjowaniu sytuacji, w której potencjalni klienci będą sami między sobą rozpowszechniać informacje dotyczące firmy, usług czy produktów. Nie zawsze musi to być konkretna informacja, może to być tzw. budowanie świadomości marki, czyli wywoływanie pożądanych skojarzeń z nazwą, logo firmy.

Przykładem marketingu wirusowego mogą być zabawne lub intrygujące filmiki lub zdjęcia (często stylizowane na quasi-amatorskie) reklamowe, które użytkownicy internetu rozsyłają między sobą. Wykorzystywana jest także plotka, tworzone są odpowiednie trendy czy legendy miejskie, które wędrując między potencjalnymi klientami mają zwiększać świadomość produktu i czynić z niego produkt symboliczny, o wysokiej jakości czy symbol statusu bądź przeciwnie, szkodzić jego opinii.

Kolejny ze stosowanych chwytów to udostępnianie za darmo informacji użytecznych, które zawierają mniej lub bardziej subtelny przekaz reklamowy. Przykładem może być wydanie przez producenta margaryny książeczek z przepisami na wypieki, gdzie w każdym z przepisów jako składnik występuje margaryna produkowana przez wydawcę książeczki. Intencją jest tu skłonienie odbiorcy do rozpowszechniania przepisów - mimowolnie, z nazwą reklamowanej firmy.

Zabiegiem wymagającym językowej finezji jest ukucie reklamowego sloganu, frazy lub powiedzenia w sposób prowokujący ich przeniknięcie do języka potocznego (”a świstak siedzi…”, „a łyżka na to: niemożliwe”, „no to frugo”, „prawie…robi wielką różnicę” , „wypróbuję go na pewno”).

Marketing wirusowy może również polegać na zachęcaniu użytkowników do świadomego informowania znajomych o danym produkcie, usłudze. Do stosowanych tu metod należy umieszczanie odpowiednich skryptów w serwisach internetowych, konkursy „poleceniowe” lub rabaty itp.

Jak przekonywać? - czyli proste słowa

18 grudzień 2007

Zbliżają się święta. Mimo to praca szkoleniowo rozwojowa w pełni. Nie tylko codziennie doświadcza się czegoś nowego i rozwija się nowe możliwości ale także poznaje nowe sposoby myślenia. A jeśli o nich mowa: Wczoraj miałem spotkanie z jednym z moich nowych klientów. Zaczęliśmy pracować nad wizerunkiem. Określiliśmy obszary do zmiany:

- spójność pomiędzy ciałem a głosem

- poprawne i skutecznie wypowiadane komunikaty

- umiejętność robienia pozytywnego wrażenia

- panowanie nad emocjami

- większa umiejętność przekonywania innych

Nie będę opowiadał szczegółowo całego procesu jaki zaszedł, bo szanuję wolę nie podawania informacji o tym co się dzieje na spotkaniach. Pragnę jednak zwrócić Ci uwagę na słowa jakich używasz komunikując się z innymi. Może masz tak czasami, że chcesz kogoś do czegoś przekonać. Myślisz o podwyżce, nowych zadaniach lub innych obowiązkach domowych. Obojętnie co to jest, możesz zauważyć, że druga strona rozumie to często trochę inaczej. Jest to najczęściej spowodowane tym, że nie dobieramy właściwie słów. Możesz powiedzieć:

Słuchaj, rozumiem, że organizacja zleca nam różne zadania natomiast myślałem sobie czy możemy w końcu dostać jakieś strategiczne zadanie, którym się wykażemy. Chcemy współtworzyć firmę, mamy wiedzę i doświadczenie do tego.

No i mamy takiego rodzaju komunikat. Piękny prawda? Jednak jak najbardziej agresywny. Czemu?

Z punktu widzenia szefa, ktoś musi przecież wykonywać te zlecone zadania więc jeśli, ktoś do mnie przychodzi i chce by jego zadania się zmieniły jest dla mnie partnerem, który może być postrzegany jako sprawiający zamieszanie.

Pierwszą obszarem jaki musimy pozyskać w kontakcie z partnerem jest zainteresowanie. Nie zrobimy tego jeśli poczuje się on zagrożony. Czyli w tym przypadku istnieje obawa, buntu i nie wykonywania dotychczasowych zadań. No dobrze, to może zmieńmy zdanie na nie buntownicze. Czyli pochwalmy to co do tej pory robiliśmy.

„Słuchaj, ostatnio słyszałem bardzo wiele dobrego o naszej pracy i wiem, że jest ona potrzebna wielu działom natomiast myślałem sobie czy możemy w końcu dostać jakieś strategiczne zadanie, którym się wykażemy. Chcemy współtworzyć firmę, mamy wiedzę i doświadczenie do tego.”

Niby dobrze. Na początku jest pochwała ale później jest słowo „natomiast” i ono zaczyna wszystko psuć. Osoba która to usłyszy pomyśli sobie, że pierwsza część zdania jest nieszczera. Co więc można zrobić? Z punktu widzenia szefa jest ważne by ktoś daną pracę wykonał. Więc szefowi zależy na tym by ktoś ją wykonywał. Wiedząc to możemy zaproponować.

„Słuchaj, ostatnio słyszałem bardzo wiele dobrego o naszej pracy i wiem, że jest ona potrzebna wielu działom i bardzo się z tego ciesze. Myślałem sobie też o tym czy byłoby fajnie gdybyśmy wykorzystali naszą wiedzę i doświadczenie do tego by zrealizować jakieś strategiczne projekty dla firmy? Co o tym sądzisz?”

No to jest zdecydowanie lepiej. Jednak uwaga na słowo - strategiczne - może to oznaczać, że jednak to co do tej pory robisz nie jest strategiczne. A to nie jest dobry punkt wyjścia. informacja dla szefa, że chcesz lub cały dział chce robić coś innego. Więc może lepiej powiedzieć coś takiego.

„Słuchaj, ostatnio słyszałem bardzo wiele dobrego o naszej pracy i wiem, że jest ona potrzebna wielu działom i bardzo się z tego ciesze. Myślałem sobie też o tym czy byłoby fajnie gdybyśmy wykorzystali naszą wiedzę i doświadczenie do tego by niewielkim nakładem sił zrealizować jakieś projekty które spowodują większą dynamikę rozwoju firmy? Co o tym sądzisz?”

Jest to zdecydowanie najlepszy komunikat. Mamy tu do czynienia nie tylko z pochwaleniem tego co do tej pory się robiło. - wiec nasz rozmówca czuje się bezpiecznie ale także poprzez słowa - niewielkim nakładem sił - wiemy, że nie będzie to pochłaniało wiele energii i spowoduje jeszcze większą dynamikę rozwoju firmy - więc jeśli się to uda to nasz rozmówca także na tym skorzysta :) - czyż to nie jest proste :) Pomyśl więc teraz o tym jakie Ty tworzysz komunikaty.

„Improvisation Skills” czyli panowanie nad emocjami nie tylko w biznesie

1 grudzień 2007

W umiejętności improwizacji jedną z ważniejszych rzeczy jest poznanie swoich granic. Poznając je, dowiadujemy się jak mamy się w nich poruszać. Dodatkowo będziemy mogli sprawniej zarządzać sytuacja, która się pojawia.

Czasem jednak wiemy, że nasze granice komfortu są przez innych przekraczane. Co wtedy? Najlepiej rozszeżyc własne granice. Jeśli lubisz gdy ludzie rozmawiając z Tobą zachowuję naprzykład odległośc 30 cm. a jednak niektórzy chcą się zbliżyc na 20 cm. wtedy czujesz dyskomfort. Możesz więc się irytowac i tracic zdrowie, powiedziec o tym i robic to z każdą nową osobą, bądź nauczyc się czuc się komfortowo w tej mniejszej odległości. Co nie oznacza, że rezygnujesz z siebie tylko dajesz większe pole wyboru.

Najlepszym więc rozwiązaniem jest mieć wybór. Poszeżając swoje pole komfortu sami decydujemy i możemy zareagować lub nie.

W całym procesie rozwoju sami wyznaczamy sobie granice, które chcemy przekraczać. Wszystko, co robimy powinno byc w zgodzie z naszym światopoglądem tak byśmy żyli w zgodzie ze sobą. Wtedy będziemy wiarygodni i skuteczni.

Poznając swoje granice, możemy zacząć je świadomie poszerzać

Kiedyś miałem duży warsztat dla ponad 150 kobiet w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Rozpocząłem spotkanie. Panie były zaciekawione, jednak niektóre z nich patrzyły na mnie w dziwny sposób. Czułem, że to wychodzi poza moją granicę komfortu. Więc pozwoliłem sobie skomentować moje odczucie i powiedziałem: „Widzę, że niektóre z Pań patrzą na mnie z zaciekawieniem, inne się uśmiechają a inne zerkają na mnie dziwnym wzrokiem, jak by się miały na mnie za chwilę rzucić”. Reakcja, jaka za chwile nastąpiła była zaskakująca. Panie zinterpretowały ostatnią część zupełnie inaczej. Spojrzały na siebie i z dziwnym uśmiechem się zaczęły śmiać. Odpowiedziałem także się śmiejąc - „Nie o to chodziło, nie w taki sposób mają się Panie na mnie rzucać. Reszta warsztatu poszła bardzo swobodnie. Przekroczyłem swoją granicę i wyszło to na dobre.

Ta sfera żartu była u mnie rozpoznana i nie powodowała, że moją reakcją byłoby wycofanie. Gdyż zostało to wypracowane wcześniej. Krok po kroku przekraczając swoje granice możesz eksplorować w bezpieczny sposób nowe obszary.

Ludzie wiedząc o swojej „terytorialności” czasami ją przekraczają badając gdzie owe granice występują. Wykorzystując to w negocjacjach, wystąpieniach publicznych lub nawet ustalając relacje zawodowe warto o tym pamiętac.

Dzięki wiedzy gdzie jest własna strefa komfortu, po pierwsze można ją poszerzyć a po drugie zyskać większą swobodę w byciu skutecznym wykładowcą, sprzedawcą czy konsultantem. Pracując w zawodach, które polegają na spotykaniu się z różnymi ludźmi łatwiej będzie o większy komfort pracy i wyższą skuteczność.

Sprzedawca telefonów w telewizji

26 listopad 2007

Jeden z popularniejszych programów w Wielkiej Brytanii


Ciekawe jest to w jaki sposób został wykorzystany efekt zaskoczenia. Jest to jeden z przykładów jak dobrze zaprojektowane widowisko, może budzić zachwyt. Wykorzystując efekt kontrastu, widzimy jak na naszych oczach sprzedawca telefonów zamienia się w porywającego publiczność śpiewaka operowego. Czyż to nie jest genialne?

Nowe osoby od wizerunku

13 wrzesień 2007

Ze względu na coraz większe zapotrzebowanie do mojego zespołu dołączyły osoby, które specjalizują się w stylizacji sylwetki. Już niedługo będzie można zapoznać się z ich pracą i propozycjami.