Zbliżają się święta. Mimo to praca szkoleniowo rozwojowa w pełni. Nie tylko codziennie doświadcza się czegoś nowego i rozwija się nowe możliwości ale także poznaje nowe sposoby myślenia. A jeśli o nich mowa: Wczoraj miałem spotkanie z jednym z moich nowych klientów. Zaczęliśmy pracować nad wizerunkiem. Określiliśmy obszary do zmiany:
- spójność pomiędzy ciałem a głosem
- poprawne i skutecznie wypowiadane komunikaty
- umiejętność robienia pozytywnego wrażenia
- panowanie nad emocjami
- większa umiejętność przekonywania innych
Nie będę opowiadał szczegółowo całego procesu jaki zaszedł, bo szanuję wolę nie podawania informacji o tym co się dzieje na spotkaniach. Pragnę jednak zwrócić Ci uwagę na słowa jakich używasz komunikując się z innymi. Może masz tak czasami, że chcesz kogoś do czegoś przekonać. Myślisz o podwyżce, nowych zadaniach lub innych obowiązkach domowych. Obojętnie co to jest, możesz zauważyć, że druga strona rozumie to często trochę inaczej. Jest to najczęściej spowodowane tym, że nie dobieramy właściwie słów. Możesz powiedzieć:
Słuchaj, rozumiem, że organizacja zleca nam różne zadania natomiast myślałem sobie czy możemy w końcu dostać jakieś strategiczne zadanie, którym się wykażemy. Chcemy współtworzyć firmę, mamy wiedzę i doświadczenie do tego.
No i mamy takiego rodzaju komunikat. Piękny prawda? Jednak jak najbardziej agresywny. Czemu?
Z punktu widzenia szefa, ktoś musi przecież wykonywać te zlecone zadania więc jeśli, ktoś do mnie przychodzi i chce by jego zadania się zmieniły jest dla mnie partnerem, który może być postrzegany jako sprawiający zamieszanie.
Pierwszą obszarem jaki musimy pozyskać w kontakcie z partnerem jest zainteresowanie. Nie zrobimy tego jeśli poczuje się on zagrożony. Czyli w tym przypadku istnieje obawa, buntu i nie wykonywania dotychczasowych zadań. No dobrze, to może zmieńmy zdanie na nie buntownicze. Czyli pochwalmy to co do tej pory robiliśmy.
„Słuchaj, ostatnio słyszałem bardzo wiele dobrego o naszej pracy i wiem, że jest ona potrzebna wielu działom natomiast myślałem sobie czy możemy w końcu dostać jakieś strategiczne zadanie, którym się wykażemy. Chcemy współtworzyć firmę, mamy wiedzę i doświadczenie do tego.”
Niby dobrze. Na początku jest pochwała ale później jest słowo „natomiast” i ono zaczyna wszystko psuć. Osoba która to usłyszy pomyśli sobie, że pierwsza część zdania jest nieszczera. Co więc można zrobić? Z punktu widzenia szefa jest ważne by ktoś daną pracę wykonał. Więc szefowi zależy na tym by ktoś ją wykonywał. Wiedząc to możemy zaproponować.
„Słuchaj, ostatnio słyszałem bardzo wiele dobrego o naszej pracy i wiem, że jest ona potrzebna wielu działom i bardzo się z tego ciesze. Myślałem sobie też o tym czy byłoby fajnie gdybyśmy wykorzystali naszą wiedzę i doświadczenie do tego by zrealizować jakieś strategiczne projekty dla firmy? Co o tym sądzisz?”
No to jest zdecydowanie lepiej. Jednak uwaga na słowo - strategiczne - może to oznaczać, że jednak to co do tej pory robisz nie jest strategiczne. A to nie jest dobry punkt wyjścia. informacja dla szefa, że chcesz lub cały dział chce robić coś innego. Więc może lepiej powiedzieć coś takiego.
„Słuchaj, ostatnio słyszałem bardzo wiele dobrego o naszej pracy i wiem, że jest ona potrzebna wielu działom i bardzo się z tego ciesze. Myślałem sobie też o tym czy byłoby fajnie gdybyśmy wykorzystali naszą wiedzę i doświadczenie do tego by niewielkim nakładem sił zrealizować jakieś projekty które spowodują większą dynamikę rozwoju firmy? Co o tym sądzisz?”
Jest to zdecydowanie najlepszy komunikat. Mamy tu do czynienia nie tylko z pochwaleniem tego co do tej pory się robiło. - wiec nasz rozmówca czuje się bezpiecznie ale także poprzez słowa - niewielkim nakładem sił - wiemy, że nie będzie to pochłaniało wiele energii i spowoduje jeszcze większą dynamikę rozwoju firmy - więc jeśli się to uda to nasz rozmówca także na tym skorzysta :) - czyż to nie jest proste :) Pomyśl więc teraz o tym jakie Ty tworzysz komunikaty.